Niezaspokojony apetyt

Cel, który sobie postawiłyśmy, został osiągnięty, ale mamy apetyt na więcej – zapowiada Alicja Grabka, rozgrywająca naszej kadry.

Polki w ME jak na razie spisują się na miarę oczekiwań. Fot. cev.eu

MISTRZOSTWA EUROPY KOBIET

Polki w mistrzostwach Europy kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa. Są już w gronie ośmiu najlepszych zespołów. W 1/8 finału ograły bez straty seta Portugalię, będąc o klasę lepsze. To nie znaczy, że nie było kłopotów. W trzeciej partii nasze siatkarki straciły koncentrację. Zaczęły ją od 0:6, potem przegrywały 17:20. W końcówce wróciły jednak do dobrej gry i niespodzianki nie było. Niepotrzebnie w trzecim secie uciekła nam koncentracja, ja sama straciłam gdzieś dokładność. Moje wybory nie były do końca takie, jakie być powinny – tłumaczyła rozgrywająca Katarzyna Wenerska.

Decydujące piłki skończyła Julia Szczurowska, która w końcówce zastąpiła Magdalenę Stysiak. - Byłam trochę w szoku, bo dziewczyny zagrały dwa świetne sety, a trener nie robił żadnych zmian. Myślałyśmy, że tak już będzie do końca.  Więc kiedy do nas pomachał, to rozgrzewka trwała może z 15 sekund – skomentowała atakująca.

To trzecie kolejne mistrzostwa Europy, w których Biało-czerwone awansowały do ćwierćfinału, ale tylko raz udało się im go przebrnąć. W 2019 roku pokonały 3:2 Niemcy, ale w grze o medale przegrały z Turcją i Włochami.

Polki o strefę medalową powalczą w czwartek (początek godz. 15.00, transmisja w Polsacie, Polsacie Sport i Polsacie Sport Extra 2) z Holandią. Ich rywalki w 1/8 finału miały trudną przeprawę. Ze Słowenią wygrały dopiero po tie-breaku. - Musimy zagrać inaczej niż z Portugalią, z drugiej strony my w mecze z mocniejszymi zespołami lepiej „wchodzimy”. Gra Holandii jest bardziej poukładana niż Portugalii, której system gry jest trochę szalony. Wiemy, czego się spodziewać po tej drużynie, znamy bardzo dobrze zawodniczki, bo też często z nimi gramy – podsumowała Wenerska.

Dodajmy, że w ostatnim sezonie koleżankami klubowymi w DevelopResie Rzeszów naszej rozgrywającej były Marrit Jasper i Laura Jansen, podstawowe przyjmujące „Pomarańczowych”. Z kolei podstawowa atakująca Elles Dambrink, w nowym sezonie Tauron Ligi Kobiet będzie występować w ŁKS-ie Commercecon Łódź. O sile Holandii stanowią też środkowe, Indy Baijens i Britte Stuut. Zwłaszcza ta pierwsza spisuje się wybornie. Była jedną z głównych postaci meczu ze Słowenią. Zdobyła aż 22 punkty, co dla środkowej jest wynikiem znakomitym. Błyszczała nie tylko w ataku, ale zaserwowała też cztery asy i miała trzy punktowe bloki.

- Holenderki są nam dobrze znane. Wiemy, czym się charakteryzują i będziemy musiały się do tego zaadaptować, bo na co dzień nie jesteśmy przyzwyczajone do ich stylu gry. Na treningach wzajemnie się jednak napędzamy i sumiennie przygotowujemy. Wierzymy, że to my jesteśmy faworytkami i możemy wygrać ten mecz – stwierdziła Alicja Grabka.

Pod wodzą Stefano Lavariniego Polki z Holandią grały sześciokrotnie - cztery razy w meczach oficjalnych i dwa w sparingowych. Bilans jest korzystny dla naszej ekipy, która zwyciężała czterokrotnie. Przegrała w pierwszym spotkaniu – w 2023 roku w Lidze Narodów – oraz w rywalizacji towarzyskiej – dwa lata temu w Bielsku-Białej. Ostatni raz oba zespoły zmierzyły się 20 czerwca w Bangkoku, w drugim turnieju Ligi Narodów: Polska wygrała 3:1, a najwięcej punktów zdobyły Julita Piasecka (20), Magdalena Stysiak (13) i Monika Lampkowska (10).

(mic)

_________________

Będą nerwy!

CZTERY PYTANIA DO... Magdaleny Śliwy, wielokrotnej reprezentantki Polski, dwukrotnej mistrzyni Europy z 2003 i 2005 roku.

1. Jak ocenia pani drużynę Holandii?

- Przed naszymi dziewczynami trudne zadanie. Holandia to solidny zespół. W 1/8 finału wygrała trudny mecz ze Słowenią 3:2. To będzie wymagający przeciwnik, ale… Polki z meczu na mecz grają coraz lepiej. Powiedziałabym, że grają na tyle, na ile trzeba. Najważniejsze, że wygrywają.

2. Najmocniejsze strony naszej drużyny?

- Przede wszystkim to, że dziewczyny się znakomicie rozumieją. Są kolektywem. Część zawodniczek jest doświadczonych, część młodych, jest kilka debiutantek na tak dużej imprezie, ale widać, że się świetnie dogadują. Mamy też wyrównany skład. Zmienniczki, gdy wchodziły na parkiet w trakcie meczu, bardzo dobrze wywiązywały się ze swojego zadania. Mamy wyrównany skład i to jest nasza siła.

3. Wiele kontrowersji wywołało zwycięstwo Polek z Turcją, decydujące o pierwszym miejscu w grupie A. Same nasze zawodniczki przyznały, że rywalki się podłożyły, bo chciały zająć drugą pozycję i dzięki temu ominąć w półfinale Włochy. Może nasze siatkarki powinny też tak postąpić?

- Nie ma co do tego wracać. Jak się chce zdobyć medal, to trzeba wygrać z każdym. Turcja, Serbia i Włochy to europejska czołówka i obojętnie z kim zagrałybyśmy, czekałoby nas bardzo trudne zadanie. 

4. Polki zdobędą medal?

- Życzę dziewczynom jak najlepiej i bardzo bym chciała, by sięgnęły po medal. Obojętnie jakiego koloru. To realne. Ale po drodze będzie dużo nerwów.

Magdalena Śliwa wierzy w medal Polek. Fot. Krzysztof Porębski/Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się