Niezadowolony Haaland
Ile goli strzelił w tym roku norweski supersnajper? Jak twierdzi sam Erling – za mało!
Erling Haaland na Anfield zdobył bramkę i zaliczył asystę, a City pokonało Liverpool 2:1. Fot. PAP / EPA
ANGLIA
Fulham nie powinno stanowić większego problemu dla Manchesteru City, który w poprzedniej kolejce odniósł prestiżowe zwycięstwo na Anfield z Liverpoolem. Obywatele mają jeszcze 13 kolejek, aby dogonić Arsenal, do którego tracą 6 punktów. Jeśli nie uda im się zdobyć mistrzostwa, na pocieszenie zostanie im prawdopodobny tytuł króla strzelców dla Erlinga Haalanda. Norweg w 25 występach ligowych zdobył 21 bramek (do tego 7 w Lidze Mistrzów), a ścigający go Igor Thiago z Brentfordu 17. Brazylijczyk... może pomóc City, bo jutro na teren Pszczół przybędzie nie kto inny, jak Arsenal.
Haaland z kolei... nie jest zadowolony ze swojej gry. Wspomniane 28 goli strzelił w 36 występach, co czyni go rzecz jasna jednym z najskuteczniejszych zawodników świata. A mowa tu tylko o klubie, bo jest jeszcze reprezentacja Norwegii. W 2025 roku żaden inny piłkarz nie strzelił dla europejskiej kadry więcej goli od Haalanda (17). Jemu samemu chodzi jednak o rok 2026. W dziewięciu występach do siatki trafił trzykrotnie. To dużo czy mało? – Od początku roku nie strzeliłem wystarczającej liczby goli. Wiem jednak, co muszę poprawić. Muszę być bardziej zadziorny i lepszy we wszystkich elementach. Muszę ciągle iść do przodu, bo wszyscy tego oczekują i zasługują na to – powiedział Haaland, między wierszami okazując, jak wielka presja spoczywa na jego barkach. – Nie chcę mówić o tym, dlaczego nie dawałem rady. Nie ma wytłumaczenia. Zmęczenie siedzi przede wszystkim w głowie, meczów jest bardzo dużo. Wystarczy spojrzeć w terminarz. Nie jest łatwo, dlatego najważniejsze dla mnie jest utrzymanie formy i unikanie kontuzji. To najważniejsze. Trzeba starać się pomagać zespołowi – mówił szalenie ambitny Norweg.
Faktem jednak jest, że haalandowe niestrzelanie na początku roku trochę skomplikowało życie Manchesteru City. W siedmiu poprzednich kolejkach Premier League odnieśli tylko dwa zwycięstwa. Gdyby 25-latek trafiał z taką regularnością, jak na początku sezonu, być może to Obywatele byliby teraz liderami! Nie jest to co prawda pierwszy raz, kiedy Norweg po mocnym starcie notuje pewną zadyszkę, ale jest w tym też pewien optymizm – po czasie bowiem zawsze wracał do odpowiedniej regularności!
(PTub)
PROGRAM 26. KOLEJKI
Środa: Aston Villa – Brighton, Crystal Palace – Burnley, Man. City – Fulham, Nottingham – Wolverhampton (wszystkie 20.30), Sunderland – Liverpool (21.15)
czwartek: Brentford – Arsenal (21.00).
