Niezadowoleni, ale spokojni
Kolejorz w dziejach najnowszych gliwickiego klubu zajmuje miejsce szczególne. Jak będzie we wtorek?
Dwa miesiące temu – mimo hiszpańskiego temperamentu Jorge Felixa (w środku) – poznańska siła złego na jednego wzięła górę w PP. Pora na rewanż gliwiczan? Fot. Marcin Bulanda / Press Focus
PIAST GLIWICE
19 maja 2019, w spotkaniu wieńczącym tamten sezon, Piast – dzięki bramce Piotra Parzyszka po szokującym błędzie defensywy gości – wygrał przy Okrzei 1:0, pieczętując pierwszy (i ostatni do dziś) w dziejach tytuł mistrzowski.
Myśliwiec kontra lokomotywa
Dużo mniej ciekawie dla gliwickich kibiców brzmi informacja, że ich pupile od tamtej pory... nie wygrali żadnego z siedmiu domowych meczów ligowych z Lechem! Co więcej, dokładnie dwa miesiące temu na Arenie Gliwice im. Piotra Wieczorka przegrali z poznaniakami także w 1/8 finału Pucharu Polski, choć... wcale nie musieli. - Tamten mecz był w naszym wykonaniu całkiem dobry. Teraz też mamy pomysły, choć nieco inne niż wtedy – mówi Daniel Myśliwiec. Jeżeli jesteśmy już przy statystykach, to dodajmy, że bilans szkoleniowca w starciach z poznaniakami jest idealnie równy: dwa zwycięstwa, remis i dwie porażki. Sęk w tym, że wygrywał i remisował z nimi jako trener Widzewa. We wtorek spróbuje poszukać dobrego wyniku już z „piastunkami”.
- Potencjał mentalny drużyny jest duży, a piłkarski – wystarczający, aby punktować nawet z mistrzem Polski – trener Myśliwiec tymi słowami budował podopiecznych ledwie kwadrans po zakończeniu bardzo wyrównanych, ale jednak przegranych przez jego zespół derbów z Górnikiem. - Z wyniku jesteśmy niezadowoleni. Ale ze spokojem patrzymy w przyszłość, także na wtorkowe spotkanie – dodawał z miejsca.
Śnieg, potem deszcz
Jeżeli coś przed wizytą Kolejorza niepokoi, to... prognozy pogody i pora meczu. Co prawda siarczyste mrozy mają odpuścić (temperatura odczuwalna ma wynosić ok. minus 7 stopni), ale meteorolodzy zapowiadają opady śniegu... przechodzącego w marznący deszcz! Lekko znów nie będzie – piłkarzom i kibicom. Jako że Canal+ (a za nim – Ekstraklasa SA) grać każe o 20.30, szykuje się – mimo atrakcyjnego rywala – smutny wynik frekwencyjny.
Greenkeepera weźmie cholera?
Na pogodowe mapki z obawą zerkają jednak nie tyle piłkarze (- Czy jest plus 30 stopni, czy jest minus 12, trzeba wyjść na boisko i robić swoje – mówił nam banalnie Grzegorz Tomasiewicz), ale przede wszystkim gliwiccy... greenkeeperzy. Od ponad miesiąca nie ma już przy Okrzei murawy zbierającej przez długie miesiące fatalne recenzje; jest nowy „dywan”. Dano mu sporo czasu na „przyjęcie się”, w poniedziałek piłkarze Piasta weszli nań po raz pierwszy i... niemal cmokali z zachwytu! - Murawa robi dobre wrażenie, czekamy na oficjalny mecz na niej – zaznaczył nie bez ciekawości w głosie szkoleniowiec. Pytanie, czy w tej aurze szybko nie ulegnie ona degradacji...
Dariusz Leśnikowski
CZY WIESZ, ŻE...
Po niemal rocznej przerwie, spowodowanej zerwaniem więzadeł krzyżowych (8 lutego 2025) jest szansa, że w meczu ligowym znów zagra Andreas Katsantonis. Cypryjczyk siedział już na ławie w Zabrzu, ale nie powąchał murawy. - „Katsa” wróci niebawem. Mam nadzieję, że będę go już mógł użyć w najbliższym spotkaniu. Ale chcę w tym wszystkim być roztropnym, bo przygotowujemy się nie na jeden mecz, ale na całą rundę – zapowiedział Daniel Myśliwiec.
LICZBA SNAJPERSKA
3 OSTATNIE GOLE w meczach z Lechem gliwiczanie zdobywali dzięki rzutom karnym. Dwa z nich (1:0 w Poznaniu w grudniu 2023, 1:2 w Gliwicach w lipcu 2023) wykorzystał Patryk Dziczek. W marcu 2023 przy Okrzei (1:1) jego strzał z 11. metra obronił Filip Bednarek, ale dobitką golkipera Kolejorza pokonał Michał Chrapek.
