Niepodważalna hegemonia

Pięciobramkowa zaliczka przed rewanżem w Lubinie zdaje się przesądzać losy rywalizacji w 3. rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej między mistrzem i wicemistrzem Polski.

Wysiłki Marii Prieto O'Mullony i jej koleżanek odbiły się od muru zbudowanego przez m.in. Joannę Drabik. Fot. Wojciech Szubartowski/PressFocus

3. RUNDA LIGI EUROPEJSKIEJ KOBIET

Ślepy, niełaskawy los sprawił, że w decydującej o awansie do fazy grupowej LE rundzie skojarzył najlepsze rodzime wizytówki. I żadnym pocieszeniem nie był fakt, że w tej fazie zmagań trafiły też na siebie ekipy z Norwegii (Molde Elite - Larvik) oraz Francji (ES Besancon Feminin - Chambray Touraine).

Zweryfikowane nadzieje

Nie jest to pierwsza międzynarodowa konfrontacja naszych hegemonów. W 2001 roku w półfinale Pucharu Federacji (EHF) ówczesny Montex wygrał dwumecz z Zagłębiem aż 65:40. Były to jednak czasy jego absolutnej dominacji na krajowym podwórku. Ekipa z Koziego Grodu sięgnęła wówczas po trofeum, pokonując Podravkę Koprivnica. Obecnie krajobraz nad Wisłą się zmienił o 180 stopni. Teraz dominacja drużyny ze stolicy polskiej miedzi jest niepodważalna i choć najbardziej utytułowanemu klubowi bardzo zależało na przerwaniu hegemonii Miedziowych, które w tym sezonie już dwukrotnie były górą - Superpucharze Polski (30:24) i w lidze (33:29) - to nadzieje te mocno zostały zweryfikowane już w pierwszym starciu.

Rewanż formalnością?

Sobotnie spotkanie w walce o Europę było znakomitą promocją handballu, ale na swoim postawiło Zagłębie, znakomicie wywiązując się z roli faworyta. Początek spotkania należał do Biało-zielonych, które po 10 minutach prowadziły trzema trafieniami. Rozdrażnione podopieczne Bożeny Karkut poprawiły skuteczność i szybko doprowadziły do wyrównania, utrzymując trzybramkową przewagę do przerwy. W drugiej połowie mistrzynie Polski kontrolowały sytuację i choć lublinianki nie złożyły broni, próbując ambitnie odrobić straty, to Zagłębie nie pozwoliło już sobie odebrać korzystnego rezultatu. Sobotni (18.30) rewanż wydaje się formalnością.

Zbigniew Cieńciała

◼  PGE MKS El-Volt Lublin - KGHM MKS Zagłębie Lubin 24:29 (14:17)

LUBLIN: Wdowiak, Martins - Szynkaruk 3/1, Prieto O’Mullony 2, Przywara 2, Andruszak 2, Rosiak 7, Radosavljević 5, Tomczyk, Planeta 1, Górna 1/1, Lima, M. Więckowska, Gliwińska, D. Więckowska, Owczaruk. Kary: 8 min. Trener Paweł TETELEWSKI.

LUBIN: Zima, Maliczkiewicz, Piotrowska - Janas 1, Jakubowska 8/1, Kochaniak 4, Drabik 3, Fernandes 3, Weber 2, Casareo Romero 2, Cavo 1, Grzyb 1, Fernandez 4, Matieli. Kary: 14 min. Trenerka Bożena KARKUT.

Sędziowali: Aleksandrs Radcenko i Ralfs Persis (Łotwa). Widzów 4221.

Przebieg meczu: 2:0 (3), 3:3 (5), 7:4 (10), 8:5 (11), 8:8 (13), 9:8 (14), 9:11 (17), 12:17 (23), 14:17 (30); 14:19 (33), 19:21 (40), 19:23 (44), 22:24 (52), 24:26 (58), 24:29 (60).

Boski kwadrans Kobierek

1/16 FINAŁU PUCHARU EUROPY

Drużyna z Kobierzyc postawiła olbrzymi krok w kierunku awansu do 1/8 finału Pucharu Europy EHF. Pokonując brązowe medalistki ligi portugalskiej, znalazła się w komfortowej sytuacji przed sobotnim (19.00) rewanżem; zwycięzca dwumeczu kolejne spotkania rozegra na początku 2026 roku.

Mecz miał wyrównany przebieg do stanu 9:9 w 21 minucie. Od tego momentu zarysowała się przewaga trzeciej siły Orlen Superligi poprzedniego sezonu. Decydujący okazał się pierwszy kwadrans drugiej połowy. Dzięki znakomitej postawie Viktorii Sałtaniuk przyjezdne nie zdobyły bramki, a Kobierki trafiły 8-krotnie. To przesądziło o ich zwycięstwie.

◼  KPR Gminy Kobierzyce - ADAA Sao Pedro do Sul 33:19 (14:11)

KOBIERZYCE: Sałtaniuk, Chojnacka - Szukal 5, Kucharska, Drażyk 6, Mączka 2, Buklarewicz 2, Wiśniewska 1, Kozioł 2, Ważna 2, Gakidova 2, Kostuch 9, Arcisevskaja 1, Zimnicka 1, Szajek-Ostrówka. Kary: 8 min. Trener Marcin PALICA.

Najwięcej bramek dla ADAA: Alburquerque 6, Matos Silva 4, Guimaraes 3.

Ciąg dalszy nastąpi

Bardzo słaba pierwsza połowa (5:8 w 15 min, 6:12 w 24 min) i pościg za wynikiem po przerwie (17:19 w 40 min, 22:22 w 48 min) zakończony trafieniem Joanny Kozłowskiej w ostatniej minucie spotkania daje nadzieję, że rywalizacja z wielokrotnym mistrzem Włoch będzie miała dalszy ciąg w sobotnim (18.00) rewanżu na Półwyspie Apenińskim. Droga do 1/8 finału jest otwarta dla obu siódemek. 

◼  Energa Start Elbląg - Jomi Salerno 26:26 (12:16)

START: Suliga, Pentek, Ciąćka - Szczepanek 2, Kuźminska 4, Chwojnicka, Grabińska 3/1, Pahrabicka 7, Masalowa, Wicik 1, Szczepaniak, Zych 1, Tarczyluk 3, Kozłowska 5/4, Peplińska, Stefańska. Kary: 10 min. Trenerka Magdalena STANULEWICZ.

Najwięcej bramek dla Jomi: Andriczuk 5, Mangone, Woller i Nuković po 4.

(ZC)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się