Niepocieszony Tavares
Jubileuszowy gol nie sprawił radości napastnikowi Maple Leafs, bo jego zespół nie zdobył punktów.
John Tavares zapisał kolejny rozdział w historii Toronto Maple Leafs. Fot. NHL
NHL
John Tavares, urodzony w Mississauga obok Toronto, w 2009 roku został wybrany w drafcie z nr 1 przez New York Islanders. Spędził w tym zespole dziewięć lat, a latem w 2018 rozpoczął nowy rozdział w swojej bogatej karierze, podpisując siedmioletni kontrakt o wartości 77 mln USD z Toronto Maple Leafs, którym kibicował od dziecka. 35-letni napastnik, niewątpliwie jedna z gwiazd NHL, w wyjazdowym, przegranym meczu z Columbus Blue Jackets 3:6 (0:2, 1:3, 2:1) zdobył swoją 500. bramkę (56 min) w 1195. spotkaniu. Ma już 1128 pkt (500+628), ale zapewne ten dorobek powiększy, wszak w tym sezonie regularnie punktuje i ma już 14 „oczek” (6+8). – Jubileuszowe trafienie zamieniłbym na zwycięstwo drużyny, bo wszystko wokół niej się kręci – stwierdził 35-letni napastnik. Auston Matthews, kapitan Klonowych Liści i partner Tavaresa w ataku, starał się go pocieszać i przekonywał, że po kilku dniach, gdy ochłonie, będzie doceniał swoje osiągnięcie. Tavares został drugim zawodnikiem Toronto po Matsie Sundinie (październik 2006), który zdobył 500 goli.
Zespół Niebieskich Kurtek odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu i było ono niezagrożone. Cole Sillinger strzelił swoje pierwsze dwa gole w sezonie (7 i 34 min) oraz podawał przy trafieniu Dantego Fabbergo (37). Natomiast Mathieu Olivier ustanowił rekord kariery, zdobywając gola (48) i asystując przy pierwszej bramce Sillingera oraz golach Zacha Werenskiego (12) i Fabbrego. Ponadto na liście strzelców znalazł się Iwan Prowarow (29). Charlie Coyle zaliczył cztery podania, co jest najlepszym osiągnięciem w jego karierze. Formacja Coyle'a, Oliviera i Sillingera zdobyła łącznie 11 pkt. Elvis Merzlikins, bramkarz Columbus, sporo się napracował i obronił 33 strzały, zaś jego jego vis-a-vis Cayden Primeau miał 18 udanych interwencji. Oprócz Tavaresa gole zdobyli Sammy Blais (23) i Nicholas Robertson (59). Craig Berube, trener pokonanych, ubolewał, że jego zespół nie potrafił przejąć kontroli nad krążkiem i dlatego poniósł dotkliwą porażkę.
W tabeli nie zaszły zmiany i prowadzi pięć zespołów: Utah, Colorado, New Jersey, Montreal i Pittsburgh po 16 pkt.
Columbus - Toronto 6:3
(ws)
