Niemożliwe nie istnieje?

W Bydgoszczy przed półfinałem Pucharu Polski z Górnikiem zapanowała pozytywna histeria, choć Zawisza w historii grał już ważniejsze mecze. I to wcale nie tak dawno.

Gorąca atmosfera podczas meczu z Górnikiem gwarantowana! Fot. Katarzyna Dzierżyńska / Press Focus

ZAWISZA BYDGOSZCZ

Przedstawiciel czwartego poziomu w walce o finał i występ na PGE Narodowym – choć brzmi to surrealistycznie, stało się faktem. Zawisza spróbuje w środę sprawić ultra sensację, wyeliminować jeden z największych polskich klubów i zagrać 2 maja w Warszawie.

Droga długa, ale bez dziur

Teoretycznie zadanie wydaje się zbyt karkołomne i nierealne, ale powiedzieć, że krajowe rozgrywki pucharowe rządzą się swoimi prawami, to nic nie powiedzieć. W 1983 po Puchar Polski sięgnęła, a potem w Pucharze Zdobywców Pucharów mierzyła się z Juventusem (ze Zbigniewem Bońkiem w składzie) Lechia Gdańsk, która krajowe trofeum wywalczyła, grając w III lidze. Kilka lat wcześniej w finale zagrały występujące w lidze wojewódzkiej rezerwy ROW-u Rybnik, a w 1965 z wielkim Górnikiem o trofeum zagrali Czarni Żagań, którzy bez skutku dobijali się wtedy do II ligi. Z kolei w 1967 Wisła Kraków dopiero po dogrywce pokonała trzecioligowy Raków Częstochowa.

Jak to w ogóle się stało, że w czwórce najlepszych drużyn obecnej edycji PP znalazł się trzecioligowiec?! Górnikowi, aby znaleźć się w półfinale, wystarczyło pokonać rezerwy Legii (3:0), Arkę w Gdyni (2:1), Lechię w Gdańsku (3:1) oraz Lecha w Poznaniu (1:0). Nieporównywalnie dłuższą drogę do środowego starcia mieli Bydgoszczanie. 14-krotni mistrzowie Polski będą już ich... jedenastym przystankiem przed PGE Narodowym!

Przygoda Zawiszy z Pucharem Polski rozpoczęła się bowiem już… 25 września 2024 roku, gdy w III rundzie Pucharu Polski okręgu bydgoskiego 12:0 pokonali Tarant Wójcin. Aby zagrać w rozgrywkach wojewódzkich, musieli jeszcze 8:0 ograć Rawysa Raciąż. W zeszłym roku, konkretnie 19 lutego na etapie 1/8 wojewódzkiego Pucharu Polski, 7:0 ograli MUKS CWZS Bydgoszcz. Potem były jeszcze Noteć Gębice (4:1), Lech Rypin (4:1) oraz Wda Świecie (3:0) w finale.

W ogólnopolskiej ścieżce Zawisza kolejno eliminował: GKS Tychy (2:0), GKS Wikielec (3:0), Wisłę Kraków (4:1) oraz Chojniczankę (1:1, karne 5-4). Trzeba przyznać, że poza Białą Gwiazdą los okazał się dla niego wyjątkowo łaskawy. Aż trudno uwierzyć, że klub z tak niskiego poziomu na żadnym etapie rywalizacji nie trafił rywala z ekstraklasy. Mało tego! Nawet tych z jej zaplecza potrzebował wyeliminować zaledwie dwóch, w tym jednego totalnego outsidera z Tychów. Górnik zatem będzie zdecydowanie najtrudniejszą przeszkodą, z jaką mierzyć będą się w tym sezonie nad Brdą.

Już zdobywali Puchar

Biorąc pod uwagę obecne miejsce Zawiszy w hierarchii polskiego futbolu, półfinał z Górnikiem jawi się jako wydarzenie wyjątkowe. Tyle że Bydgoszczanie mają na koncie nie tylko występ w finale tych rozgrywek, ale również triumf. I to wcale nie tak dawno temu. W 2014, a więc przed dwunastoma laty, Zawisza sięgnął po trofeum, pokonując w finale Zagłębie Lubin w konkursie rzutów karnych (0:0 po dogrywce, karne: 6-5), a następnie reprezentował Polskę w eliminacjach Ligi Europy. Skończyło się na jednym dwumeczu w II rundzie kwalifikacji z belgijskim Zulte Waregem (1:3, 1:2), ale miejsce w historii zostało zapisane na zawsze.

Przedmeczowe napięcie

Mecz o taką stawkę, co naturalne, wywołuje w Bydgoszczy gigantyczne zainteresowanie. Na stadionie spodziewanych jest nawet 20 tysięcy kibiców (w tym dwa tysiące udających się na mecz pociągami specjalnymi fanów z Zabrza). Na Osiedlu Leśnym, gdzie znajduje się jeden z największych stadionów lekkoatletycznych w Polsce, szykuje się prawdziwa rewolucja związana ze zmianami komunikacyjnymi spowodowanymi meczem. Od godziny 15.00 dla ruchu zamknięty zostanie odcinek ulicy Gdańskiej od ulicy Powstańców Warszawy do Modrzewiowej. Lepiej, żeby wybierający się na mecz sprawdzili wszystkie zmiany na stronie komunikacji miejskiej. Natomiast po ostatnim gwizdku specjalne autobusy będą rozwozić kibiców, ale chaos zapewne i tak będzie nie do uniknięcia.

Przede wszystkim awans

Puchar Polski to piękna przygoda, ale dla Bydgoszczan absolutnym priorytetem w tym sezonie jest awans do II ligi. W Wielkanocną Sobotę zawodnicy trenera Adriana Stawskiego wygrali 1:0 na wyjeździe z Pogonią Nowe Skalmierzyce, utrzymując pozycję lidera drugiej grupy III ligi. Jednak prawdopodobnie do samego końca sezonu będą musieli zachować czujność, bo podobne aspiracje mają Polonia Środa Wielkopolska oraz Wikęd Luzino. Pierwsi tracą do Zawiszy trzy punkty, drudzy pięć, ale mają do rozegrania zaległe spotkanie. – Udało się wyszarpać kolejne trzy punkty na trudnym terenie. Myślami byliśmy jednak już przy meczu w Pucharze Polski – nie ukrywał szkoleniowiec po ostatnim spotkaniu. Jedno jest pewne: w środę uwaga całej piłkarskiej Polski skierowana będzie na Bydgoszcz!

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się