Niedługo wyprzedzimy ligę czeską

Rozmowa z Wojciechem Cyganem, prezesem Rakowa Częstochowa

Wojciecha Cygana cieszy stały rozwój Rakowa, ale i całej ligi/Fot. Artur Kraszewski/PressFocus

Prezes Wojciech Cygan zdążył się stęsknić za ekstraklasą?

- To jest okres, w którym zawsze jest co robić, więc nawet za bardzo nie było czasu, żeby się stęsknić. Tym bardziej że ta przerwa dla nas nie była jakoś szczególnie długa, ale ja się akurat z tego bardzo cieszę, bo zawsze lepiej grać o punkty niż być w trybie przygotowań do rundy.

Sporo tych zmian ostatnio w Rakowie. Zaczęło się od Marka Papszuna, potem dość niespodziewanie rezygnację z roli prezesa złożył Piotr Obidziński.

- Za to w kadrze zespołu aż takich dużych zmian nie było, więc się trochę wyrównało. To poczucie zmian w dziale sportu będzie nam towarzyszyło tak naprawdę dopiero jak się zaczną mecze, zwłaszcza że mam wrażenie, iż Raków będzie trochę inaczej grał w piłkę w porównaniu do tego, co było wcześniej. I dopiero wtedy tak naprawdę będziemy mogli ocenić te zmiany. Jest oczywistym, że klub i drużyna funkcjonują trochę inaczej, jest inne podejście, relacje, ale finalnie najważniejsze będzie to, co na boisku i aby zmiany tam przeprowadzone przyniosły dobre rezultaty.

Te roszady w zarządzie z przymrużeniem oka mogły nieco przypominać rotacje Putina z Miedwiediewem. Oni lubili zamieniać się stanowiskami.

- Raczej z innego gatunku, bo tamta zmiana zakładała, że za jakiś czas znów obaj wrócą na poprzednie stanowiska, a tu raczej tak nie będzie. Pewne decyzje zapadły i dzisiaj nie ma co już tego rozpamiętywać. Piotr nadal jest w radzie nadzorczej, ma związek z klubem. A my musieliśmy zakasać rękawy, aby Raków dalej się rozwijał i szedł do przodu.

Miasto wykupiło tereny Elanexu, ale narracja wciąż jest taka, że „nie wiadomo, czy będzie tam stadion, że każdy podmiot może złożyć ofertę itp. itd.”. Nie jesteście w klubie tym już po prostu zmęczeni?

- Mam przekonanie i mocne przeświadczenie, że najważniejsze jest to, co się odbywa na spotkaniach bezpośrednich z miastem, a to, w jaki sposób potem jest to komunikowane przez nich, to ma mniejsze znaczenie. W chwili obecnej jesteśmy na etapie po zakupie terenu przez miasto. Kilka dni temu odbyła się ważna sesja rady miasta, a my czekamy na kolejne kroki, bo deklaracje są fajne, ale chcielibyśmy, żeby pojawiły się też kolejne czyny i działania.

Kiedy możemy spodziewać się tych czynów?

- Wierzę, że te sformułowania, które padają w bezpośrednich rozmowach, zostaną dotrzymane. Kolejne działania są zaplanowane na kolejne tygodnie i liczę, że deklaracje będą realizowane. Będziemy tego drobiazgowo pilnować.

To teraz już tylko o sporcie. Jest pan zadowolony z dotychczasowych ruchów transferowych w okienku zimowym?

- Okienko tak na dobrą sprawę dopiero się otworzyło, więc zobaczymy, co się jeszcze wydarzy. Byłbym ostrożny w wydawaniu osądów, że to już koniec budowania drużyny. Zobaczymy też ,czy pojawią się jakieś ciekawe oferty za naszych zawodników. Podchodzimy do tego bardzo spokojnie. Trzech z czterech zawodników, który przyszli, to młodzi zawodnicy, do tego doświadczony Paweł Dawidowicz. Na ten moment możemy być zadowoleni, bo jest to zgodne z polityką, którą deklarowaliśmy - mocniejszego postawienia na młodych. Zobaczymy, jakie będą efekty.

Dawidowicz to zawodnik gotowy od razu do grania na sto procent?

- Tak, jest w pełni gotowy do gry, natomiast o tym, czy wskoczy od razu do pierwszego składu, zadecyduje trener. Był cały czas w okresie przygotowawczym, trenując z jednym z zespołów niższych klas rozgrywkowych. Teraz jest już z nami i jeśli tylko sztab oceni, że jest do gry w jedenastce, to nie będzie ku temu żadnych przeciwwskazań. Na pewno jest to zawodnik, który nie potrzebuje długiego wprowadzenia.

O cele nie pytam, bo te w Rakowie wydają się jasne, ale czy jest w klubie jakaś niepisana hierarchia? Czy wygranie Ligi Konferencji można wycenić wyżej niż triumf w ekstraklasie?

- Cele u nas są bardzo jasne, bo wiadomo, w jakim momencie sezonu jesteśmy, gramy na trzech frontach. Mnie prywatnie zawsze wyjątkowo cieszyły sukcesy związane z Pucharem Polski i pewnie bardzo byśmy byli radzi, gdyby udało się wrócić na Stadion Narodowy i powalczyć o kolejny puchar. Na pewno to jednak nie oddala perspektywy walki w Europie czy ekstraklasie.

Czyli o plany na 2 maja nie pytam, a te na 27 maja, gdy odbędzie się finał Ligi Konferencji?

- Nie mam żadnych szczegółowych planów, na razie sięgają one do ostatniej kolejki ekstraklasy. Na dziś nie ma co wybiegać dalej.

Liga Konferencji to super przygoda, ale w kolejnym sezonie musimy chyba celować już co najmniej w Ligę Europy. Nie pytam tylko o Raków, ale również pozostałe polskie kluby, które będą miały taką możliwość.

- Na razie skoncentrujmy się na sukcesie na tych trzech frontach, na których rywalizujemy. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. Pewnie byłoby dobrze dla naszej piłki, gdyby ten ostatni okres, który spowodował nasz tak duży awans w rankingu i dał możliwość rywalizowania w łatwiejszych ścieżkach pucharowych, został skonsumowany Ligą Mistrzów czy Europy. To zadanie, które stoi przed całą polską piłką klubową. Cieszymy się z tego, co już osiągnęliśmy w ostatnich latach, ale też musimy patrzeć odważnie do przodu.

Ranking klubowy nie zamazuje nam nieco rzeczywistości?

- Myślę, że w żadnym wypadku nie. Dlaczego mielibyśmy się nie czuć dwunastą ligą w Europie? Na to trzeba patrzeć pod różnym kątem. Infrastrukturalnie jako liga czy pod kątem praw telewizyjnych jesteśmy jeszcze wyżej. Nie musimy się chować i skromnie siedzieć w kącie, patrząc jak towarzystwo w Europie się bawi. Dlaczego mielibyśmy nie wskoczyć do dziesiątki? Przeskoczenie Czechów wydaje się zadaniem wykonalnym, jestem wręcz przekonany, że w niedalekiej perspektywie tego dokonamy.

Patrząc na Slavię, Spartę czy nawet Viktorię Pilzno stricte pod kątem sportowym i wartości budżetów wydaje się to jednak trudne…

- Nie ma co być przesadnie skromnym, bo patrząc nawet na nasze mecze z czeskimi klubami w ostatnim czasie, to były bardzo wyrównane spotkania. Nie widzę żadnych powodów, dla których w ciągu 2-3 lat mielibyśmy tam nie wygrywać.

Jak bardzo Raków Łukasza Tomczyka może się różnić od tego Marka Papszuna?

- To będzie świetne pytanie do trenera Tomczyka już przed pierwszym meczem na konferencji prasowej.

Rozwoju ekstraklasy nie da się podważyć. Robią na panu wrażenie sumy za jakie sprowadzani są choćby zawodnicy do Widzewa? Wydaje się, że jeśli nie w tym, to w kolejnym sezonie do czołówki dołączy kolejny bardzo silny gracz.

- Myślę, że tych drużyn, które mają ambicje, jest co najmniej kilka. Coraz więcej klubów będzie chciało powalczyć o coś więcej niż tylko taką szarzyznę ligową. Jest Widzew, ale z uznaniem patrzę też na Koronę Kielce. Górnik Zabrze również mocno się zbroi, kibicom już naprawdę marzy się tam kolejny mistrzowski tytuł. Widać więc, że włączyć do walki o najwyższe cele będzie się chciało naprawdę wiele drużyn. To bardzo dobrze, bo im więcej takich klubów, tym rywalizacja jest ciekawsza dla kibica. Z tego powodu nasza liga staje się coraz bardziej atrakcyjna. Dla dużych klubów oczywiście byłoby lepiej, gdyby była stabilna czołówka, która zawsze będzie uciekać peletonowi, ale liga w której każdy może wygrać z każdym, jest tym, co kibice najbardziej lubią.

To będzie najciekawsza wiosna od lat w ekstraklasie?

- Może tak być, ale równie dobrze może pojawić się scenariusz, w którym wyłoni się grupa, która szybko ucieknie reszcie. Zobaczymy, jak będzie, ważne żeby wspierać, oglądać i emocjonować się, bo na pewno jest czym.

Raków zaczyna od razu wielkim hitem z liderem w Płocku.

- Jedziemy na teren drużyny, która po jesieni jest najwyżej w tabeli. U siebie Wisła traci bardo mało bramek, zgłaszają swoje aspiracje do europejskich pucharów, więc powinno być ciekawie.

Wojciech Cygan ma jeszcze w głowie marzenia o zostaniu prezesem PZPN?

- Nie zastanawiałem się nad tym. Najbliższe wybory są za ponad trzy lata, więc teraz raczej nikt jeszcze o nich nie myśli. W tym momencie ten temat nawet w jednym procencie mnie nie absorbuje.

Rozmawiał Mariusz Rajek.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się