Niech żyje nam rezerwa!

Taofeek Ismaheel wszedł na boisko w drugiej połowie i pomógł Lechowi. Mistrzowie Polski cierpieli, ale wygrali.

Taofeek Ismaheel strzelił dla Lecha drugą bramkę tej jesieni. Fot. Paweł Jaskółka/PressFocus

LIGA KONFERENCJI

Dotychczas Kolejorz sześciokrotnie rywalizował z klubami ze Szwajcarii, ale miał tylko dwóch przeciwników. W rozgrywkach 2008/09 grał z Grasshoppersem Zurich (6:0 i 0:0), a w sezonie 2015/16 aż cztery razy spotkał się z FC Basel! Najpierw w eliminacjach do Ligi Mistrzów dwukrotnie przegrał (1:3 oraz 0:1), a potem w fazie grupowej Ligi Europy ponownie dwa razy okazał się gorszy (0:2 i 0:1). W meczu z Lausanne mistrzowie Polski chcieli wrócić na zwycięską ścieżkę w Lidze Konferencji, no i w końcu przełamać helwecki kompleks z ostatnich lat.

Szału nie było

Przez pierwszy kwadrans oba zespoły starały się przejąć kontrolę nad spotkaniem, ale dobrą sytuację mieli tylko gospodarze. Luis Palma zgrał piłkę na środek pola karnego, ale Mikael Ishak uderzył wślizgiem i piłka poleciała wysoko nad bramką. Mistrzowie Polski mieli jeszcze próbę Antoniego Kozubala z dystansu. 

Z kolei goście ze Szwajcarii dopiero pod koniec pierwszej części bardziej się otworzyli i zaczęli atakować. Na wysokości zadania stawał jednak Bartosz Mrozek, który wybronił kilka strzałów i lechici mogli zejść na przerwę bez straty gola. 25-latek wydawał się najpewniejszym punktem swojego zespołu.

Bohater z ławki

Zawodnicy Kolejorza wyszli na druga połowę... pogubieni. Piłkarze Lausanne zaczęli grać swoją piłkę i stworzyli dobre sytuacje. W 64 minucie Beyatt Lekoueiry „zatańczył” w szesnastce z kilkoma zawodnikami polskiego klubu, ale oddał strzał nad poprzeczką. Niels Frederiksen już chwilę wcześniej zaczął reagować zmianami i słusznie, ponieważ poznaniacy nie mieli pomysłu na zawiązanie akcji w ofensywie. I to były trafne decyzje: mistrzowie Polski w końcu wyszli na prowadzenie! Po koronkowej akcji między kilkoma piłkarzami, Filip Jagiełło zagrał do rezerwisty Taofeeka Ismaheela, a nigeryjski skrzydłowy płaskim strzałem pokonał Karlo Leticę. Poznaniacy nie grali najlepiej, ale liczy się to, co w sieci".

Na zero z tyłu

W końcówce podopieczni Frederiksena dość rozpaczliwie bronili korzystnego wyniku. Mało tego, zadali decydujący cios. Ismaheel dostał podanie na wolne pole, dograł do Yannicka Agnero, kolejnego zawodnika „pchniętego do boju” z ławki, a ten wślizgiem ustalił wynik gry. Co ważne - mistrzowie Polski zachowali czyste konto po stronie strat. Ostatni raz zdarzyło im się to ponad miesiąc temu, w meczu przeciwko Legii. Dla Bartosza Mrozka to dopiero piąte takie spotkanie w tym sezonie.

Miłosz Cebo

◼  Lech Poznań – Lausanne-Sport 2:0 (0:0)

1:0 – Ismaheel (67), 2:0 – Agnero (90+5)

LECH: Mrozek – Pereira (59. Gumny), Mońka, Skrzypczak, Gurgul – Kozubal, Jagiełło (74. Thordarson), Rodriguez (59. Bengtsson) – Gholizadeh (59. Ismaheel), Ishak (85. Agnero), Palma. Trener Niels FREDERIKSEN.

LAUSANNE: Letica – Soppy, Okoh, Mouanga, Poaty (82. Fofana) – Sigua (71. Custodio), Roche, Beloko (71. Butler-Oyedeji), Lekoueiry (82. Kana-Biyik) – Bair, Ajdini (60. Diakite). Trener Peter ZEIDLER.

Sędziował Sigurd Smehus Kringstad (Norwegia). Widzów 19728. Żółte kartki: Gumny – Lekoueiry, Beloko, Butler-Oyedeji.


GŁOS TRENERÓW

Niels FREDERIKSEN: - To był trudny mecz. Kontrolowaliśmy całkiem dobrze pierwsze trzydzieści minut. Potem straciliśmy trochę kontrolę nad tym spotkaniem, a w drugiej połowie musieliśmy stanąć na wysokości zadania, przede wszystkim w aspekcie walki.

Peter ZEIDLER: - Mój zespół był lepszy, zagraliśmy dobry mecz. Może na początku musieliśmy się bronić przed atakami Lecha, ale w drugiej części pierwszej połowy i po zmianie stron to my byliśmy drużyną dominującą. Mieliśmy więcej szans i nie wiem, jak to się stało, że nie wykorzystaliśmy żadnej z nich. A gospodarze strzelili nam dwa gole i wygrali.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się