Niebezpieczna mijanka
Piast kompletnie zawiódł w meczu o „sześć punktów”, a druga porażka z rzędu – i to z też walczącą o utrzymanie Pogonią – sprawiła, że różnice w tabeli zrobiły się jeszcze mniejsze.
Paul Mukairu i jego kluczowe „dziabnięcie” przy golu na 0:2. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus
Dywagacje na temat finałowych rozstrzygnięć w ekstraklasie prowadzone są co tydzień, a Piast w ostatnim czasie dołożył cegiełkę do tych rozważań, choć... w negatywny sposób. Porażki z Bruk-Betem i Pogonią sprawiają, że po dłuższym okresie spokoju widmo spadku znów zaczyna zaglądać w okna przy Okrzei.
Błędy i prezenty
Mecz z Portowcami miał dać odpowiedź, czy przegrana w Niecieczy była tylko wypadkiem przy pracy i czy dyspozycja zawodników z Gliwic naprawdę jest tak dobra, jak mówi o niej trener Daniel Myśliwiec. Weryfikacja nie wypadła dobrze; można powiedzieć, że wręcz fatalnie, bo gospodarze przegrali mecz, o którym sami mówili, że jest o „sześć punktów”.
Na antybohatera śląskiej drużyny wyrasta w ostatnim czasie Hugo Vallejo. Hiszpan, który pod okiem Myśliwca stał się podstawowym graczem, przyczynił się do straty goli w dwóch ostatnich meczach. W Niecieczy „asystował” przy bramce rywali, a w poniedziałkowym spotkaniu jego bezpardonowy i trochę bezmyślny faul dał rzut karny i w konsekwencji pierwszego gola Pogoni (trafił Fredrik Ulvestad). Vallejo mógł nawet mówić o szczęściu, że nie otrzymał za swoje przewinienie czerwonej kartki, gdyż był to wyjątkowo brzydki faul.
Goście pewniejsi w tyłach
Nie tylko jednak Hiszpan zawiódł, bo tak można napisać o wielu piłkarzach gospodarzy. Zwłaszcza o defensywie, która do pewnych nie należała. Zwłaszcza gdy wychodziła wysoko, a Pogoń grała długie piłki za plecy obrońców z Gliwic. Raz gospodarzom się upiekło i po analizie VAR faktycznie był spalony, ale za drugim, tuż przed przerwą, arbiter Łukasz Kuźma uznał bramkę: fatalnie na dalekim przedpolu zachował się Karol Szymański, a oszukał go Paul Mukairu (trochę jak M'Baye Niang Wojciecha Szczęsnego na mundialu 2018).
Gol do szatni i duża strata okazały się trudne do odrobienia, pomimo tego że po przerwie Gliwiczanie zagrali agresywniej i ofensywniej. Dobrze jednak w bramce Portowców spisywał się Valentin Cojocaru, a czasem gospodarze kłuli w oczy nieskutecznością. Dla Pogoni wygrana przy Okrzei oznacza wyprzedzenie w tabeli Piasta i trochę oddechu. Dla zespołu z Gliwic wiadomości są dużo gorsze, bo przewaga nad strefą spadkową stopniała już do jednego punktu… Walka się nie kończy: ona dopiero się zaczyna!
(KRIS)
OCENA MECZU⭐⭐
◼ Piast Gliwice – Pogoń Szczecin 0:2 (0:2)
0:1 – Ulvestad, 22 min (karny), 0:2 – Mukairu, 45+4 min (asysta Loncar)
PIAST: Szymański 3 – Lewicki 4, Rivas 4, Drapiński 4, Twumasi 4 – Lokilo 3 (60. Sanca 4), Dziczek 5, Tomasiewicz 6 (72. Chrapek niesklas), Vallejo 3 (60. Leśniak 4) – Felix 5 (72. Katsantonis niesklas.), Dalmau 4 (60. Boisgard 3). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Holec, Grelich, Fikaj, Czerwiński, Maziarz, Mucha, Borowski.
POGOŃ: Cojocaru 7 – Acosta 6, Loncar 6, Szalai 6, Leo Borges 6 – Agger 5 (87. Czapliński niesklas.), Ulvestad 6, Biegański 5 (87. Ndiaye niesklas.), Ława 5 (79. Smoliński niesklas.) – Angielski 5 (69. Grosicki 4), Mukairu 7. Trener Thomas THOMASBERG. Rezerwowi: Kamiński, Juwara, Cuić, Brzyski, Jakubowski.
Sędziował: Łukasz Kuźma (Białystok) – 5. Asystenci: Dawid Golis (Skierniewice), Piotr Podbielski (Łódź). Widzów 4332. Czas gry - 107 min (54+53). Żółte kartki: Vallejo (21. faul) – Biegański (68. faul)
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| PIAST | POGOŃ | |
| 56 | posiadanie piłki | 44 |
| 2 | strzały celne | 3 |
| 9 | strzały niecelne | 1 |
| 10 | rzuty rożne | 1 |
| 0 | spalone | 2 |
| 11 | faule | 13 |
| 1 | żółte kartki | 1 |
