Nie wszystko złoto, co się... wkłada
Prawdziwa rozgrywka rozpoczyna się teraz – mówi nam Nuno Gomes, były reprezentant Portugalii.
Cristiano Ronaldo utrzymuje pasję i chęć wygrywania. To z nich biorą się jego niewiarygodne dokonania i boiskowa długowieczność. Fot. SIPA USA/Press Focus!
PORTUGALIA
Zaskakujący remis z Demokratyczną Republiką Konga, potem efektowna kanonada z Uzbekistanem, dzięki której Cristiano Ronaldo do swego bogatego dorobku mógł dołożyć szósty mundial z co najmniej jednym golem, na koniec zaś wielce szczęśliwy remis z Kolumbią – to z pewnością nie była faza grupowa wymarzona przez Portugalczyków. Mina wspomnianego CR7 po tym ostatnim spotkaniu była swoistą mieszaniną sportowej złości i frustracji.
Zawód grupowy
Podobne odczucia mieli inni. - Ten mecz był wielkim zawodem dla wszystkich kibiców. Zostaliśmy w nim zdominowani! - mówi Nuno Gomes, były reprezentant Portugalii, wicemistrz Europy z 2004. - Mnie osobiście najbardziej szkoda potyczki z Kongiem. Skończyło się remisem, który pokazał, że w każdej grze musimy być bardzo uważni, zwłaszcza w defensywie.
Uzbekom i Kolumbijczykom rodacy Nuno Gomesa już sobie gola strzelić nie dali; w tym ostatnim meczu jednak bohaterem był bramkarz, Diogo Costa; w samej końcówce zaś uratował go VAR (ofsajd), czyli... za duży rozmiar buta Davinsona Sancheza, który pokonał go strzałem głową.
Nikt nie mówił, że będzie łatwo
- Możemy pocieszać się tym, że tak naprawdę prawdziwa rozgrywka rozpoczyna się dopiero teraz – przypomina portugalski napastnik. Przed jego rodakami kręta droga do ewentualnych zaszczytów. Już na etapie 1/16 finału napotykają przecież medalistów dwóch ostatnich mundiali, Chorwatów. Gdyby zaś udało się im pokonać tę przeszkodę, w kolejnej rundzie wpaść mogą na aktualnych mistrzów Europy. - Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale taka jest specyfika takich turniejów. Sześć tygodni gry to olbrzymie wyzwanie dla każdego szkoleniowca. To najdłuższy turniej w historii i wygra go nie ten, kto najlepiej zaprezentuje się w fazie grupowej, a ten, kto utrzyma najrówniejszą formę – dopowiada uczestnik mistrzostw świata 2006, wywodząc z tego nieco nadziei dla swych rodaków. - Chorwacja w fazie grupowej też nie zaprezentowała się najlepiej. Nie zapominajmy jednak, że to medaliści dwóch ostatnich turniejów, z bardzo doświadczonym Modriciem na czele.
Pasja i chęć
Potyczka dwóch byłych kumpli z szatni „Królewskich” z Madrytu, na dodatek czterdziestolatków (z okładem), skupia na sobie uwagę obserwatorów piątkowych (amerykańskiego czasu) pojedynków. Trudno się podjąć wytypowania zwycięzcy, choć oczywiście Nuno Gomes stawia na swych rodaków, i na CR7. - Jest naszym najwybitniejszym piłkarzem w historii. Dwie dekady temu miałem okazję grać z nim i pamiętam, że już jako młody zawodnik miał olbrzymią pasję i chęć wygrywania. To z niej biorą się jego niewiarygodne dokonania i... boiskowa długowieczność – wyjaśnia nasz rozmówca.
Złoty but został w szatni
Firma Nike specjalnie na turniej za oceanem wypuściła na rynek ekskluzywną, limitowaną parę złotych butów. Cristiano po raz pierwszy założył je na rozgrzewkę i na pierwszą połowę meczu z Kolumbią. W przerwie jednak – zdegustowany postawą kolegów – ostentacyjnie zmienił je na „tradycyjne” różowe korki, w których występuje zdecydowana większość jego reprezentacyjnych kolegów.
(DaL)
1 PORAŻKĘ w dziesięciu dotychczasowych meczach z Chorwatami ponieśli Portugalczycy, wygrywając z tym rywalem aż siedmiokrotnie
Nuno Gomes. Fot. Just Pictures/SIPA USA/PressFocus
NIE PRZEGAP!
piątek, 1.00 – TVP 1, TVP Sport
