Nie widać sufitu

Choć St Pauli dołuje, Arkadiusz Pyrka zbiera pochwały w Bundeslidze. W pół roku zaliczył wyraźny progres.

Od gliwickiego niebytu do pochwał w Bundeslidze – 2025 rok był dla Arkadiusza Pyrki szalony! Fot. FC St Pauli

NIEMCY

Po półrocznym pobycie w gliwickiej zamrażarce niewiele wskazywało na to, że po transferze do klubu z portowej dzielnicy Hamburga Pyrka będzie radził sobie tak dobrze. Już w pierwszej kolejce wskoczył do podstawowego składu, gdzie zagrał do tej pory 18 spotkań – raz wszedł z ławki, dwa razy się z niej nie podniósł, a raz się rozchorował.

Nie udawał Greka

Od listopadowego meczu z Bayernem w Monachium 23-latek gra wszystko od dechy do dechy! Seria ta trwa już 11 spotkań, a do tego doliczyć należy jeszcze dwa występy w Pucharze Niemiec. Kiedy Polak przychodził do St Pauli, wydawało się, że będzie tylko zmiennikiem dla Manolisa Saliakasa, który miał za sobą niezły poprzedni sezon. Szybko jednak Pyrka wygryzł Greka ze składu, a od jakiegoś czasu mieści się z nim na boisku razem – bo Radomianin został przesunięty na lewe wahadło. Nie jest to jego naturalna pozycja, ale i tak radzi sobie pozytywnie, a Niemcy chwalą go za to, jak radzi sobie z graniem słabszą lewą nogą. To właśnie nią dośrodkował dwie kolejki temu w spotkaniu ze Stuttgartem, gdy zaliczył swoją pierwszą asystę w Bundeslidze, a podawał... Saliakasowi. Piraci wygrali wówczas pierwszy mecz od połowy grudnia, a dopiero czwarty w sezonie. To jednak ciągle za mało, aby wykaraskać się ze strefy spadkowej – choć bezpieczne miejsca pozostają w zasięgu wzroku.

Pochwały od trenera

Jeśli zaś chodzi o Pyrkę, to starcie ze Szwabami pozwoliło mu wskoczyć do jedenastki kolejki prestiżowego magazynu kicker! Był tam też Saliakas i środkowy pomocnik St Pauli, słynny reprezentant Australii Jackson Irvine. Gdy w zeszły weekend Piraci popłynęli swoim statkiem na teren wicemistrza Niemiec Bayeru Leverkusen, tabloid Bild zapowiadał Pyrkę jako twardy orzech do zgryzienia dla... Lucasa Vazqueza – a 34-letni Hiszpan to przecież 5-krotny zdobywca Ligi Mistrzów z Realem Madryt, w którego barwach zagrał aż 402 razy! Co prawda koniec końców górą – i to dość wyraźnie – okazał się Vazquez, a Bayer wygrał 4:0, lecz nie miało to raczej większego wpływu na ogólnie dobrą prasę Polaka w Bundeslidze.

Warto zresztą zwrócić uwagę, jak pozytywnie na temat Pyrki wypowiadał się trener St Pauli Alexander Blessin: – Robi stopniowe postępy. Krok po kroku buduje i utrzymuje formę, nie widzę sufitu dla jego rozwoju. Często odzyskuje piłkę, świetnie się ustawia i angażuje w akcje ofensywne. Obecnie prezentuje się o wiele lepiej niż na początku sezonu, gdy miał problemy z ustawieniem, wyjściem z głębokiej obrony. Trzeba jednak pamiętać, że przez pół roku nie grał. Jestem z niego zadowolony – chwalił Blessin.

Odszedł za darmo

W tym kontekście warto wskazać, jaką perełkę miał w swoich szeregach Piast Gliwice i jak... stracił ją zupełnie za darmo. Niewiele przecież wcześniej na stole leżały oferty w wysokości 2,5-3 mln euro, ale szefostwo przy Okrzei zdecydowało się je odrzucić. Potem wyszło, że klub ma wielkie problemy finansowe... A wystarczyło sprzedać piłkarza, który przed Bundesligą się nie kłania i który jest dzisiaj naturalnym wyborem reprezentacji Polski.

Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się