Nie odczuwam żadnej presji

Rozmowa z Cezarym Kuleszą, prezesem PZPN-u

Cezary Kulesza zapewnia, że w 2025 roku reprezentacja Polski zagra na Stadionie Śląskim. Fot. Mateusz Porzucek / PressFocus

Czy wiadomo już, co ze Stadionem Śląskim w kontekście eliminacji mistrzostw świata?

– Potrzebujemy jeszcze kilku dni, żeby wypracować model, o który pan pyta. Byliśmy już u pana marszałka (Wojciecha Saługa, Marszałek Województwa Śląskiego – przyp. red.). Mniej więcej wszystko zostało już ustalone. Na razie to zostawiamy, ale za kilka dni do tego wrócimy. Wystosujemy komunikat, w którym poinformujemy dokładnie, jak to będzie wyglądało. Poczekajmy więc do poniedziałku.

Po rozmowie z marszałkiem pojawiły się przecieki, że reprezentacja przynajmniej jeden z tych meczów rozegra właśnie na Śląskim. Można to potwierdzić lub zdementować?

– Przecieki są zawsze, ale czy są prawdziwe? Nie będę odpowiadał na to pytanie, poczekajmy na całościowy komunikat, kiedy wszystko będziemy mieć dopracowane. Trudno na razie cokolwiek zdradzać, być może druga strona by sobie tego nie życzyła. Mogę jednak powiedzieć, że na pewno uwzględnimy Stadion Śląski, jeśli chodzi o mecze reprezentacji.

Czy określenie „wyprowadzka z domu reprezentacji” nie jest więc niewłaściwe? Czy nie chodzi raczej o przeprowadzkę?

– Nie patrzę na to w ten sposób, poczekajmy na ostateczne decyzje. Zrobimy wszystko, żeby każdy był zadowolony. Kadra to nasze dobro narodowe i wszyscy się z tym zgadzamy. W Polsce po to powstały nowe stadiony na Euro, dofinansowane publicznymi pieniędzmi, czyli z kieszeni podatników, żeby kibice w tych ośrodkach też mieli możliwość oglądania u siebie reprezentacji Polski. Każdy stadion i miasto zasługują na to, żeby tę reprezentację gościć. Z każdego miasta popłynęły przecież pieniądze na zbudowanie obiektów. Powtarzam: potrzebujemy kilku dni i przedstawimy nasze ostateczne decyzje.

Czy pan – po takich wystąpieniach publicznych jak ministra sportu Sławomira Nitrasa o tym, że dom kadry jest w Warszawie i reprezentacja nie powinna go opuszczać – odczuwa presję? Presję polityczną?

– Nie, takiej presji nie odczuwam i nie zauważyłem, żeby coś takiego zaistniało. Na pewno każdy chciałby, żeby reprezentacja narodowa grała w jego mieście, gdańszczanie w Gdańsku, wrocławianie we Wrocławiu. Każdy zabiega, żeby reprezentacja mogła rozgrywać mecze w jego mieście. Naciski? Nie odczuwam ich i dementuję to.

Emocje na Górnym Śląsku wzbudziły słowa Zbigniewa Bońka o tym, że wyprowadzka z Narodowego to nie historyczna, a... histeryczna decyzja. Dla niego Śląski obecnie to stadion lekkoatletyczny i skłania się ku temu, żeby grać tylko w Warszawie.

– Każdy ma prawo do wypowiadania swoich racji. Nie będę tego komentował. Najlepiej, jakby pan zapytał tego, który takie słowa mógł powiedzieć. Ja się nie wypowiadam na ten temat.

Kończy się kadencja obecnych władz. Czy ma pan już jakieś wyobrażenie, jak może wyglądać kampania i kto może być pana przeciwnikiem? O ile deklaruje pan oczywiście, że wystartuje w wyborach.

– Oficjalnie jeszcze tego nie ogłosiłem. Czy będę kandydował, to dopiero ogłoszę.

Podjął pan więc tę decyzję?

– Dzisiaj nie powiem (uśmiech). Przeciwnicy? Nie potrafię odpowiedzieć, nie wiem, kto tam się czai za moimi plecami... Zobaczymy. Jeśli będą kontrkandydaci, to się okaże.

Czyli nazwiska ewentualnych rywali przyjmuje pan tylko jako spekulacje medialne? Zbigniew Boniek? Wojciech Cygan?

– Trudno mi powiedzieć. Trzeba byłoby zapytać się osób zainteresowanych.

Spotkał się pan dziś z prezesami klubów ligowych z województwa śląskiego. Czego dotyczyły rozmowy?

– Rozmawialiśmy głównie o problemach, które dotyczą klubów nie tylko ekstraklasy, ale i niższych lig, a także o infrastrukturze czy o przepisie o młodzieżowcu.

Czy może pan powiedzieć coś o tym ostatnim przepisie, a właściwie wersji „2.0”, bo wzbudza ona emocje.

– Zawsze wzbudzała emocje. Pracujemy nad tym, żeby wprowadzić jakiś nowy model, bo jak wiemy, na zebraniu zarządu PZPN-u przepis o młodzieżowcu został wycofany. Tak naprawdę my jednak z tego przepisu nie rezygnujemy, modyfikujemy go, robimy w innym wymiarze. Chcemy po prostu – jak to się potocznie mówi – zamiast kija dać marchewkę, czyli... wprowadzić więcej pieniędzy do podziału, które będą motywowały kluby, żeby tych młodzieżowców wystawiać. Tak, żeby skorzystały z nowej wersji z programu, który opracujemy.

Jesteśmy na nowym stadionie w Katowicach, już w tym roku zagra na nim w lidze GKS Katowice, który z Bukowej przenosi się na Nową Bukową. Jak się panu podoba?

– Jest coraz ładniejszy, jestem na nim już po raz drugi. Obiekt jest wielofunkcyjny, hala też już praktycznie jest na ukończeniu. Mnie i cały PZPN cieszy, że takie obiekty powstają. Im więcej takich obiektów, tym bardziej nasza piłka będzie się rozwijała.

Rozmawiał i notował Paweł Czado

Z KIM I KIEDY

PZPN w przyszłym tygodniu ogłosi, na których stadionach reprezentacja Polski zagra mecze eliminacji MŚ. Jest ich pięć. W marcu zmierzymy się u siebie z Litwą (21.03) i Maltą (24.03), we wrześniu z Finlandią (7.09) oraz w listopadzie z Hiszpanią lub Holandią (14.11). W grę wchodzą tylko dwie lokalizacje – stołeczny PGE Narodowy lub Stadion Śląski, czyli największe polskie obiekty z trybunami na ponad 50 tysięcy miejsc. Operator Śląskiego miał zgłosić, że jest w stanie zorganizować wszystkie mecze.


PUCHAR POLSKI

Przy okazji wizyty prezesa Cezarego Kuleszy na Śląsku pojawił się temat finału Pucharu Polski. Czy zawsze musi być rozgrywany na Stadionie Narodowym? Tak dzieje się od 2014 roku (z przerwą na edycje 2020 i 2021).

Wyjaśnia Łukasz Wachowski, sekretarz PZPN:

– Nie ma uchwały, która obligowałaby do rozgrywania każdego finału Pucharu Polski w Warszawie. Procedura jest podobna jak z meczami reprezentacji. Przyjmuje się uchwałę i regulamin rozgrywek, gdzie wskazuje się stadion, potem jest uchwała, która determinuje ceny biletów. Jeśli zaistnieją obiektywne przesłanki, może to być inny obiekt. Nie ma obligu czy przymusu. Czas nie stoi w miejscu, warunki biznesowe się zmieniają. Weryfikowaliśmy możliwości rozgrywania finału w innych miejscach, również na Stadionie Śląskim. Jaka będzie decyzja zarządu? Mamy jeszcze chwilę czasu. Bardziej palące są terminy marcowe reprezentacji. Należy jednak pamiętać o tym, że Stadion Narodowy bardzo podniósł rangę finału i fantastycznie z tego zadania się wywiązał. Negocjujemy, rozmawiamy, ale to dalsza perspektywy.

not. pacz

Wiosną 2022 roku reprezentacja Polski właśnie na Stadionie Śląskim świętowała awans na mundial. Fot. Rafał Oleksiewicz / Press Focus