Nie możemy się łudzić

Rozmowa z Waldemarem Fornalikiem, trenerem Ruchu Chorzów

Widzisz tę postawę „Kinga” i wiesz, że... będzie dobrze! Fot. Marcin Bulanda/Press Focus

Jakie plany na okres przygotowawczy?

– Przede wszystkim go rozpoczęliśmy. Mamy go szczegółowo zaplanowany, począwszy od gier kontrolnych, a skończywszy na zgrupowaniu w Wałbrzychu, na które wyjeżdżamy w kolejny poniedziałek. Zawsze są jakieś korekty w sposobie przygotowania, one muszą być, choćby ze względu specyfikę ligi. Różnie układają się kolejki, różnie układają przerwy reprezentacyjne, więc musimy być przygotowani z bardzo dobrą formą od pierwszego meczu.

No właśnie, w tym sezonie wchodzi zmiana terminarza reprezentacyjnego. Jesienią będą nie trzy, a dwa zgrupowania, z czego na to pierwsze są zaplanowane aż cztery spotkania. Rozbrat z piłką ligową będzie dłuższy. Jaki to będzie miało na was wpływ?

– Na pewno bierzemy to mocno pod uwagę. Na dzisiaj nie powiem w szczegółach, jak to chcemy rozplanować, ale na pewno będzie to okres, kiedy będzie można mocniej popracować. Z tego względu trzeba też inaczej spojrzeć na najbliższe pięć tygodni, które przed nami.

Macie czterech nowych piłkarzy – Michał Chrapek, Abraham del Moral, Jakub Wrąbel i Krystian Rostek. Czym was przekonali?

– Przede wszystkim jakością. Michała Chrapka znam osobiście z gry w Piaście i myślę, że nie trzeba go specjalnie rekomendować. Wrąbel to także solidna firma. Zawodnika z Hiszpanii oglądaliśmy w programach analitycznych, dyrektor sportowy widział go też na żywo. Jego pierwszy trening i sposób, w jaki się poruszał, były potwierdzeniem tego, co widzieliśmy wcześniej.

Czy można się jeszcze spodziewać dużej liczby kolejnych transferów?

– Bardzo byśmy chcieli, bo tego potrzebujemy. Widzimy, że sporo zawodników zakończyło grę w Ruchu. Staramy się też zmienić średnią wieku tej drużyny. Będziemy chcieli stawiać na młodych piłkarzy, przede wszystkim wychowanków. Ale to, kogo jeszcze uda nam się ściągnąć, nie zależy tylko od nas. My zawsze jesteśmy przygotowani. Mamy listę wytypowanych zawodników i tak samo było zimą. Niestety, możliwości i realia klubu są takie, że nie zawsze te transfery możemy przeprowadzić. O tym trzeba głośno powiedzieć, a nie łudzić się, że możemy wszystko, bo jesteśmy Ruchem Chorzów. Mamy wspaniałą historię, wspaniałych kibiców, ale przede wszystkim mamy... ograniczone możliwości.

Wiadomo, że zimą klub czekał na pieniądze od miasta. Wiosną udało się podpisać wszystkie dokumenty i uregulować sytuację. Jakie więc są obecnie te wasze możliwości?

– To pytanie do pana prezesa.

Na pierwszych zajęciach nie brakowało młodzieży. Jaki macie na nią plan?

– To grupa zawodników wytypowana na podstawie naszych obserwacji, w których uczestniczył trener Marek Wleciałowski, jak i konsultacji z trenerami grup młodzieżowych oraz drugiej drużyny. Według naszej i ich oceny ci chłopcy zasłużyli na to, by pokazać się u nas na treningu. Będą uczestniczyć w zajęciach do momentu wyjazdu na zgrupowanie. Wtedy podejmiemy decyzję, kto z nich ewentualnie na nie pojedzie.

Ilu jeszcze nowych zawodników chciałby pan w zespole?

– Na pewno mamy wytypowanych zawodników na boki obrony. Chcielibyśmy też ściągnąć napastnika. Wiemy, jak to wyglądało w poprzednim sezonie. W obliczu kontuzji Daniela Szczepana graliśmy tylko jednym napastnikiem. Chcąc liczyć się w 1. lidze, trzeba być zabezpieczonym na różne opcje.

A czy ktoś z trójki Jakub Jendryka, Nikodem Leśniak-Paduch i Patryk Szwedzik może opuścić klub?

– Bardzo bym tego nie chciał. Chciałbym ich przytrzymać. Wiemy, że są to zawodnicy, którzy w dalszym ciągu terminują i się rozwijają. Myślę, że dla obopólnej korzyści dobrze by było, aby kolejny sezon spędzili w Chorzowie.

Na początku przygotowań nie ma Michała Chrapka, który dołączy do Ruchu dopiero po wygaśnięciu kontraktu z Piastem, czyli od 1 lipca. Nie dało się jakoś dogadać z Gliwiczanami?

– To nie zależy tylko od nas. Najważniejsze jest porozumienie na linii Michał – Piast Gliwice. Bardzo liczymy na to, że te sprawy się uregulują i Michał dołączy do nas szybciej.

A czy chcielibyście ściągnąć po raz kolejny Szymona Karasińskiego, który wrócił do Zagłębia Lubin po wypożyczeniu? Oczywiście jeśli Miedziowi się na to zgodzą...

– Zobaczymy. Rozmowy nie są zakończone i to nie jest tak, że temat Szymona zupełnie upadł. Jeśli nie załapie się do wąskiej kadry Zagłębia, to myślę, że temat będzie otwarty.

Na pierwszym treningu nie było też Piotra Ceglarza. Po prostu dostał zgodę na dłuższy urlop?

– Tak.

Znamy też szczegółowy terminarz 1. ligi. Zaczniecie od wysoko zawieszonej poprzeczki – Bruk-Bet, Miedź, Polonia Warszawa, Lechia... Jak pan na to patrzy?

– Ale z kim mielibyśmy zagrać, żeby poprzeczka była nisko zawieszona? (śmiech) Ciężko dzisiaj wytypować zespół, o którym na „dzień dobry” powiedzielibyśmy, że będzie najsłabszy w 1. lidze. Wiemy też, jakimi budżetami funkcjonują te drużyny, jaki mają potencjał, więc poprzeczka na pewno jest zawieszona wysoko. Tak jak powiedziałem, musimy być przygotowani bardzo dobrze już od pierwszego meczu.

A wracając jeszcze do meczu ostatniej kolejki zeszłego sezonu ze Zniczem Pruszków...

– Ale to wróćmy jeszcze do Pogoni Grodzisk Mazowiecki, do Chrobrego Głogów...

Tak, tak... Ale jak duża był skala wściekłości?

– Wiadomo, że była wściekłość, natomiast będę wracał do tego, że zimą nie byliśmy w stanie przeprowadzić dwóch-trzech transferów, które zabezpieczyłyby nas przed tym, że nie musielibyśmy w ostatnim meczu przeżywać tego, co przeżyliśmy – bo wypadli Shuma Nagamatsu i Denis Ventura i posypała się nam druga linia. To wszystko miało wpływ.

Ogląda pan mistrzostwa świata?

– Wiadomo, że nie śledzę wszystkich meczów, ale jeden z moich faworytów już dał lekką plamę. Mam na myśli Hiszpanię, jednak to był dopiero początek turnieju, drużyny wchodziły w tryb mundialowy... Na pewno groźne będą Francja i Anglia. Trudno wytypować „czarnego konia”. Wstyd się przyznać, ale uczestniczyłem w ankiecie, gdzie trzeba było wytypować dwa mecze, w których padnie najwięcej bramek. Jednym z moich typów było spotkanie Hiszpanii z Wyspami Zielonego Przylądka. A jaki był wynik? (śmiech). Ale wytypowałem też Niemcy z Curacao! Po zakończeniu fazy grupowej łatwiej będzie cokolwiek powiedzieć.

Rozmawiał i notował Piotr Tubacki

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się