Nie mówią o mistrzostwie

LIGOWIEC - Michał Zichlarz

Górnik Zabrze Fot. Weronika Morciszek/ PressFocus

Prawie dokładnie rok temu, bo 21 września (była to dziewiąta kolejka), Górnik wygrał z Widzewem u siebie 3:2 po świetnym spotkaniu z obu stron i po pięciu latach ponownie prowadził w tabeli ekstraklasy. Teraz na tym samym etapie znowu jest świetnie. Wtedy drużyna prowadzona przez Michala Gasparika miała 18 punktów, teraz ma tyle samo, ale po ledwie siedmiu! Górnicy przecież mają jeszcze do rozegrania zaległe spotkanie z Koroną w Kielcach we wtorek wieczorem. W sobotę, przed reprezentacyjną przerwą kolejna wyjazdowa gra w Lublinie z Motorem. W delegacji wicemistrz i zdobywca Pucharu Polski ma na razie w lidze stuprocentową skuteczność, bo same wygrane. Znakomity bilans na początek rozgrywek zespołu z Zabrza i pytania o… mistrzostwo Polski!

Rok temu dobra gra i eksponowana pozycja były zaskoczeniem. Ledwie kilka miesięcy wcześniej Górnik kończył ekstraklasę na dziewiątym miejscu. Latem zmieniono szkoleniowca, pojawiło się wielu nowych zawodników, zaczęło iść świetnie i tak było do końca rozgrywek, gdzie na koniec, po 54 latach cieszono się z Pucharu Polski i gdzie po 32 latach było medalowe miejsce w lidze. Czy teraz – po tak dobrym starcie - będzie mistrzostwo Polski po 39 latach? Ostatni tytuł Zabrzan to przypomnijmy - to 1988 rok, czyli inna epoka we wszystkim.

W Zabrzu, i słusznie, uciekają od pytania o mistrzostwo. Za wcześnie na takie dywagacje, choć widać, że drużyna jest mocna, bardzo mocna, a stanowi o tym liczna kadra, budowana z myślą o fazie ligowej europejskich pucharów, której niestety nie udało się osiągnąć. Trudno, to już za Górnikiem, a jak mówią trenerzy i zawodnicy trzeba patrzeć krótkoterminowo, w tym wypadku na najbliższe spotkania czy spotkanie, w tym wypadku na wyjazd w poniedziałek do Kielc. To jest najistotniejsze.

Dalej jesteśmy we wczesnej fazie rozgrywek. Sześć lat temu w pandemicznym sezonie 2020/21 Górnicy prowadzili po pięciu kolejkach z 13 punktami, żeby potem skończyć na… 10. miejscu. Wisła Płock cztery lata temu prowadziła z 16 punktami po 7 kolejkach, żeby następnie... spaść. Lech rok temu? Ósme miejsce w lidze po 15 kolejkach z 21 punktami, a potem mistrzostwo.

Sezon jest długi, a tabele, jak mówią doświadczeni piłkarze, liczy się tylko raz. Kiedy? Na zakończenie sezonu.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się