Nie gram dla nagłówków
Rozmowa z Sondre Lisethem, norweskim napastnikiem Górnika Zabrze
Sondre Liseth zagrał świetny mecz z Jagiellonią. Jak będzie z Piastem w derbach w niedzielę? Fot. Michał Kość/Pressfocus.pl
- Staramy się podejść jak do kolejnego spotkania, ale mamy jednocześnie świadomość, jak dla wszystkich ważny to mecz. Od czasu, jak jestem w Polsce, w Górniku, to w kilku takich meczach już zagrałem, więc wiem o co chodzi. Inni zawodnicy też zdają sobie sprawę z wagi spotkania. Wiele ono znaczy nie tylko dla nas, ale dla naszych kibiców. Chcemy im sprawić radość, ale wiadomo, trzeba walczyć, bo łatwo nie będzie.
W meczu z Jagiellonią w poprzedniej kolejce zagrał pan bardzo dobry mecz, bo najpierw asysta, potem bramka. To był najlepszy mecz w pana wykonaniu w barwach Górnika?
- Nie. Pewnie gdybym nie strzelił ostatnio, to byśmy nie rozmawiali teraz. Taka jest piłka, jest wąski margines, gdzie zdobywasz uznanie, albo nie. Jak nie strzelasz, to nie ma twojego nazwiska w nagłówkach, tak to działa. Ludzie, dziennikarze, eksperci, kibice widzą jedną stronę wszystkiego, ale też jest druga.
Obserwuje pan polskie media: co piszą, co mówi się o Górniku, o panu?
- Tak, oczywiście, śledzę. To jednak nie jest coś, co mnie napędza do tego, żeby było lepiej czy gorzej. Robię swoje, mam już doświadczenie, zachowuję spokój. To nie najważniejsza rzecz. Liczy się to, co jest w szatni i co powie trener czy klub.
Pytam o to nie bez powodu. Po meczu z Jagiellonią były ligowiec, reprezentant, a obecnie ekspert Canal+, Tomasz Wieszczycki ,powiedział o panu, że jeżeli chodzi o taką piłkarską zastawkę, to jest pan, jeżeli nie najlepszy w Ekstraklasie, to jednym z najlepszych. Słyszał pan jego opinię?
- Nie słyszałem tych słów, ale oczywiście miło słyszeć takie opinie od byłego dobrego piłkarza. To przyjemne, kiedy ktoś mówi o tobie pozytywnie. Tak, to na pewno jedna z moich silnych stron.
W niedzielę zobaczymy Sondre Lisetha w wyjściowej jedenastce lidera ekstraklasy?
- Oczywiście, bardzo chciałbym, żeby tak było, ale to nie ja wybieram skład, decyduje szkoleniowiec. Zobaczymy, jak będzie.
Pierwsze miejsce Górnika w tabeli, kolejne zwycięstwa. Kogo pochwalić?
- Duże słowa uznania dla naszego szkoleniowca Michala Gasparika, który mimo zmian w składzie, nowych zawodników w zespole - wszystkim potrafi dobrze zarządzać. W drużynie pojawiło się przecież z 15 nowych graczy, a dalej jesteśmy mocni, wygrywamy. To świadczy o jakości klubu, ludzi w nim pracujących, trenera, całego sztabu. Jedni odchodzą, drudzy się pojawiają i może nawet grają jeszcze lepiej niż ci, co odeszli. Klub jest mocniejszy w każdym segmencie. Teraz patrząc na skład, to trudno powiedzieć, kto zagra, ale... tak to powinno wyglądać, jeżeli chce się o coś powalczyć.
Rozmawiał Michał Zichlarz
