Nie dowożą zwycięstw

Po ostatnim gwizdku niedzielnego meczu w stolicy Częstochowianie padli na murawę, jakby właśnie przegrali sezon. Jeszcze się tak nie stało, ale sytuacja coraz bardziej się komplikuje.

Niezwykle pechowo zakończył się debiut w wyjściowym składzie Rakowa dla Isaka Brusberga. Fot. Radosław Makuch/PressFocus

RAKÓW CZĘSTOCHOWA

- Dla drużyn z ambicjami remis nigdy nie jest zadowalający, a Raków takim klubem jest. Daleko zaszedł w europejskich pucharach, od kilku dobrych lat walczy o czołowe miejsca w naszej lidze – powiedział nam Paweł Wszołek, pomocnik Legii (kiedyś przymierzany do Rakowa), gdy zapytaliśmy go, czy taka reakcja piłkarzy z Częstochowy była dla niego zaskoczeniem.

Mimo wszystko niedosyt

Raków nie przegrał z Legią (1:1) przy Łazienkowskiej. Łukasz Tomczyk nie dał się przechytrzyć Markowi Papszunowi. Częstochowianie oddali dwa razy więcej celnych strzałów, mieli momenty dominacji, a gdyby Braut Brunes trafił do bramki zamiast w słupek w 78 minucie, z dużym prawdopodobieństwem mogliby wygrać. Biorąc pod uwagę problemy kadrowe przed i w trakcie meczu, podział punktów można by uznać za rezultat w miarę korzystny z częstochowskiej perspektywy.

Po dłuższym zastanowieniu trudno jednak o optymizm. Starcie z Legią było już ósmym wyjazdowym meczem Rakowa pod wodzą Tomczyka (biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki) i żadnego nie wygrał (nawet w Pucharze Polski z III-ligową Avią po 90 minutach był remis). Bilans to trzy wygrane i pięć porażek. Biorąc pod uwagę tylko mecze ligowe - to dwa punkty w pięciu starciach w delegacji. Mocno niesatysfakcjonujący dorobek jak na drużynę z mistrzowskimi aspiracjami. Mistrzostwo zdaje się zresztą opcją coraz bardziej mglistą, nawet biorąc pod uwagę, że z ośmiu pozostałych do końca sezonu spotkań pięć Raków rozegra u siebie.

Kolejorz odjechał

Strata do Lecha to już sześć punktów, a biorąc pod uwagę gorszy bilans meczów bezpośrednich (2:2, 3:4) tak naprawdę siedem. Do drugiego Zagłębia strata jest o połowę mniejsza i wydaje się, że pod Jasną Górą maksymalnie powinni skupić się na tym celu, bo jeszcze nigdy stawka wicemistrzostwa Polski nie była tak wysoka. Meczem o Ligę Mistrzów może okazać się zaplanowane w 31. serii gier starcie z Jagiellonią. W poprzednim sezonie to właśnie porażka (1:2) z drużyną Adriana Siemieńca w największym stopniu kosztowała Częstochowian tytuł mistrzowski. Czy teraz historia miałaby się powtórzyć w bitwie o miejsce w ścieżce ligowej eliminacji Champions League? Na to trzeba jeszcze trochę poczekać i przede wszystkim zapunktować w meczach z Widzewem (4.04.), Motorem (12.04), Cracovią (19.04) oraz Lechią (25.04). Dalsze straty mogą sprawić, że jedyną szansą na zagranie w Europie będzie sięgnięcie po Puchar Polski.

Deja vu

Ogromnym problemem Rakowa, niemalże już tak dużym, jak w sezonie 2023/24, gdy prowadził go Dawid Szwarga, zaczynają być kłopoty zdrowotne zawodników. Władysław Koczergin i Erick Otieno nie są do dyspozycji od dawna, ale niedawno tę listę poszerzyli Fran Tudor oraz Tomasz Pieńko. W Warszawie od pierwszych minut Tomczyk nie mógł liczyć na Stratosa Svarnasa oraz Patryka Makucha, przed upływem pół godziny stracił debiutującego (z konieczności właśnie za niedysponowanego Makucha) w pierwszej jedenastce Isaka Brusberga. – Dobry debiut, bo dopiero na rozgrzewce dowiedział się, że zagra. Nie był do końca przygotowany i okupił to kontuzją. Makuch miał problemy z żołądkiem, Brunes od rana wymiotował – tłumaczył po meczu Łukasz Tomczyk. Listę kontuzjowanych poszerzył jeszcze Michael Ameyaw, który z powodu naciągnięcia mięśnia dwugłowego będzie niedostępny około trzy tygodnie.

Problemem Rakowa jest to, że po raz piąty w tej rundzie nie potrafi utrzymać prowadzenia. – Zrobiliśmy wszystko, aby ten wynik dowieźć, utrzymywaliśmy piłkę po to, aby nie dać się stłamsić. Wierzymy, że na koniec sezonu ta suma szczęścia wyjdzie na zero. Na dziś te sytuacje nam nie wpadają i musimy dążyć do tego, aby to zmienić – dodał szkoleniowiec. W czasie przerwy na kadrę Częstochowianie zaplanowali mecz kontrolny ze Stalą Rzeszów (29.03).

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się