Nie dogonili Czechów
W pierwszym i ostatnim sprawdzianie przed mistrzostwami Europy Biało-czerwoni musieli uznać wyższość południowych sąsiadów.
Maciej Papina (w środku) momentami nie wiedział, gdzie jest piłka... Fot. Gleb Soboliew/PressFocus
REPREZENTACJA MĘŻCZYZN
Trener Jota Gonzalez był zmuszony do wystawienia eksperymentalnego składu, co szybko przełożyło się na przewagę gości, którzy po pierwszej połowie meczu w Wałbrzychu przegrywali aż 7 bramkami. Polacy w każdym elemencie ustępowali rywalom. Zupełnie nie radzili sobie z twardą obroną, notowali sporo strat, a jak już wypracowali czystą pozycję, to na drodze stawał dobrze dysponowany Tomasz Mrkva. Goście grali szybciej, składniej i skuteczniej.
W drugiej połowie obraz gry się zmienił. Polacy nadal mieli problemy w ataku i trudno im było wykorzystać nawet grę w przewadze, ale potrafili zaskoczyć rywali rzutem z drugiej linii, czy szybszym rozegraniem akcji. Lepiej wyglądała też defensywa, gdzie było więcej agresywności i ruchu. Przewaga Czechów jednak długo nie malała. Po kwadransie drugiej połowy było 16:23, a pięć minut później 21:26. Czesi zaczęli popełniać jednak błędy, a Polacy uwierzyli, że jeszcze mecz nie jest przegrany. W końcówce złapali kontakt, ale na odwrócenie wyniku zabrakło już czasu.
Na kolejnym zgrupowaniu Biało-czerwoni spotkają się dopiero 2 stycznia i przez 12 dni będą trenować we Władysławowie. W tym czasie rozegrają dwa nieoficjalne mecze z Serbami, a następnie polecą do Szwecji. Na Euro w grupie F zmierzą się Węgrami, Islandią i Włochami.
◼ Polska - Czechy 29:30 (9:16)
POLSKA: Morawski, Skrzyniarz - Czapliński 5, Będzikowski 4, Jankowski 3, Daszek 3, Tomczak 2, Widomski 2, Kaczor 2, Michałowicz 2, Paterek 2, Beckman 1, Marciniak 1, Mielczarski 1, Jarosiewicz 1, Papina, Łazarczyk, Domagała. Trener Jota GONZALEZ.
Najwięcej bramek dla Czech: Piroch 6, Josef 5, Skopar 3.
(m)
