Nie do zatrzymania

Nigeria oraz Egipt uzupełniły stawkę półfinalistów mistrzostw Czarnego Kontynentu. W środę walka o wielki finał.

Victor Osimhen (nr 9) walczył w sobotę za dwóch! Z lewej Ramiz Zerrouki. Fot. PAP/EPA

Najpierw o miejsce w 1/2 finału walczyli Nigeryjczycy z Algierczykami. Na rywalizację w Marrakeszu wszyscy się szykowali. Raz, że to w Afryce starcie wagi ciężkiej, rywalizacja utytułowanych reprezentacji. Dwa - zwycięzca w kolejnym meczu zmierzy się z gospodarzami.

Pięści i kopniaki

Obie ekipy w Coupe d’Afrique des Nations mierzyły się już 11-krotnie, w tym w finałowych meczach. W 1980 w decydującej grze triumfowała Nigeria, dziesięć lat później - ekipa z Afryki Północnej. Tym razem na spotkaniu ponownie był obecny jeden z najlepszych piłkarzy w historii światowej piłki Zinedine Zidane, który wpierał syna, bramkarza Lisów Pustyni - Lucę. Z jednej strony widzieliśmy najskuteczniejszy zespół turnieju Nigerię (już 14 goli), a z drugiej - najlepszą defensywę w wykonaniu Algierii.

Mecz w Marrakeszu jeszcze się nie zaczął, a Lisy Pustyni już miały przewagę, bo na trybunach turystycznej stolicy Maroka, wspierały ich tysiące głośnych fanów. Była to jednak, jak się potem okazało, jedyna przewaga Algierii. Na boisku z miejsca zaatakowały grające ofensywnie Super Orły. Konkretów - nie licząc jednej sytuacji przed upływem drugiego kwadransa i okazji Victora Osimhena - jednak długo nie było. W 30 minucie chwila nerwów. Po dośrodkowaniu bardzo dobrze grającego na prawej obronie Brighta Osayi strzelał Calvin Bassey. Wydawało się, że ofiarnie interweniujący Amir Bensebaini wygarnął piłkę już za linii bramkowej, ale po weryfikacji VAR senegalski arbiter Issa By kazał wznowić grę. Kilka chwil później w sytuacji sam na sam z Lucą Zidanem był Akor Adams, ale nie wykorzystał znakomitej okazji. Algieria? Drużyna trenera Vladimira Penkovicia nie miała z przodu nic do zaoferowania. Nie było nawet próby strzału! Do przerwy statystyki celnych i niecelnych uderzeń Lisów to 0-0…

Zaraz po wznowieniu stało się to, co musiało stać: gola zdobyła starająca się o to od początku Nigeria. Świetne dośrodkowanie z lewej strony Bruno Onyemaechiego i w efekcie Osimhen głową trafił do siatki. To już jego 4. bramka w marokańskim Pucharze Narodów, a 45. w kadrze. Dwóch goli brakuje mu do zrównania się z najlepszym strzelcem nigeryjskiej reprezentacji w historii, nieżyjącym już „Bykiem z Kaduny” - Rashidem Yekinim.  

Zaraz potem niesamowity Osimhen do bramki dorzucił asystę, kapitalnie dogrywając do Akora Adamsa. Ten łatwo minął Zidanee'a i wjechał z piłką do bramki. Akcja palce lizać! Rywale Nigeryjczyków? Zero. Ucichli nawet kibice „Les Fennecs”, widzący co się dzieje. Przed upływem godziny było już po sprawie. W końcówce piłka po „główce” Adamsa trafiła jeszcze w słupek.

W końcówce, w dużej mierze przez Nigeryjczyka Mosesa Simona, doszło do scysji na boisku. Po meczu też nie było za ciekawie, a „aktywny” był szczególnie nigeryjski bramkarz Stanley Bobo Nwabali. Większa część piłkarzy Algierii ruszyła jednak w kierunku sędziego, oskarżając go o błędne decyzje. Mieli pretensje, że nie skorzystał choćby z VAR przy zagraniu ręką rywala. Do szatni arbiter schodził w obstawie kilkunastu stewardów. Epilog miał miejsce w dziennikarskiej mix zonie, gdzie w ruch poszły... pięści, a nawet kopniaki! Algierscy dziennikarze starli się z marokańskimi oraz z miejscowymi przedstawicielami CAF! Ot, cały koloryt Pucharu Narodów Afryki...

Wygrana z dedykacją

W Agadirze Faraonowie pokonali obrońcę tytułu z Wybrzeża Kości Słoniowej, na tytuł gracza meczu zasłużył słynny Mohamed Salah, który - jak Osimhen w Marrakeszu - zaliczył asystę i gola. To była najciekawsza z czterech gier w 1/4 finału, bo bramka padała za bramką. – Wielkie słowa podziękowania dla zawodników za to, jak się spisali, jak zagrali. To było to, czego oczekujemy. Wygraną dedykujemy nie tylko naszym wspaniałym kibicom, ale też Mohamedowi Hamdy'emu, który zerwał więzadła krzyżowe – komentował po zwycięskim spotkaniu Hossam Hassan, w przeszłości znakomity snajper, a teraz dobrze realizujący się jako selekcjoner.   

Michał Zichlarz, Marrakesz  

35. PUCHAR NARODÓW AFRYKI

ĆWIERĆFINAŁY
◾ Mali – Senegal 0:1 (0:1)
0:1 – I. Ndiaye (27)
Kamerun – Maroko 0:2 (0:1)
0:1 – Diaz (26), 0:2 – Saibari (75)
Algieria – Nigeria 0:2 (0:0)
0:1 – Osimhen, (47), 0:2 – Adams (57)  
Egipt – Wybrzeże Kości Słoniowej 3:2 (2:1)

1-0 – Marmoush (4). 2:0 – Rabia (32), 2:1 – Fatouh (40, samobójcza), 3:1 – Salah (57), 3:2 – Doue (73)

PÓŁFINAŁY
Środa, 14 stycznia
Tanger, Senegal – Egipt, godz. 18.00

Rabat, Maroko – Nigeria, godz. 21.00 

MECZ O 3. MIEJSCE

Casablanka, 17 stycznia, przegrani półfinałów, godz. 17.00

FINAŁ 

Rabat, 18 stycznia, wygrani półfinałów, godz. 20.00

NAJLEPSI STRZELCY
5 – Diaz (Maroko)
4 – Osimhen (Nigeria), Salah (Egipt)
3 – Mahrez (Algieria), El Kaabi, (Maroko), Sinayoko (Mali), Ademola (Nigeria), Diallo (WKS)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się