Nic straconego?
PODWÓJNY NELSON
Po zwolnieniu Jacka Magiery wicemistrz Polski odrzucił kandydatury polskich trenerów, bo zainteresowani pracą w stolicy Dolnego Śląska byli między innymi Kamil Kuzera i Szymon Grabowski. Klub z Oporowskiej doszedł do wniosku, że tylko obcokrajowiec może wydobyć drużynę z tarapatów. Kandydaci jednak nie pchali się do Śląska drzwiami i oknami, ofertę wrocławian odrzucił między innymi Martin Svedik, z którym przedstawiciele klubu spotkali się osobiście, by omówić szczegóły i warunki współpracy. Dla niektórych była to zaskakująca decyzja, bo Czech od pół roku pozostaje bezrobotny.
Wraz z przyjściem Słoweńca w sztabie szkoleniowym wrocławian doszło do kilku zmian. Do Śląska dołączyli Damjan Oslaj (II trener), Toni Golem (asystent), Luka Basić (trener przygotowania motorycznego) oraz Luka Pintarić (analityk). Golema sympatycy futbolu z Polski mogą kojarzyć z występów w naszej ekstraklasie. W latach 2006-07 rozegrał 32 mecze w Górniku Łęczna, a przez kolejne półtora roku zakładał koszulkę Ruchu Chorzów (10 spotkań). W sztabie pierwszego zespołu pozostaną szkoleniowcy ze „starej gwardii” – Krzysztof Kapelan (trener przygotowania motorycznego), Maciej Sikorski i Miłosz Gładoch (trenerzy bramkarzy), Daniel Mila (techniczny analityk), kierownik drużyny Szymon Mikołajczak, lekarz Wojciech Sznajder, fizjoterapeuci Radosław Żabski, Mateusz Bystryk, Krzysztof Bukowski, psycholog Ewa Moroch, dietetyk Aleksandra Zagrodna (dietetyk). Ponadto nowym asystentem Ante Simundzy będzie Paweł Dziakowicz, który w Śląsku pracuje piąty sezon. W tym czasie zdobył dwa złote medale młodzieżowych mistrzostw Polski – w 2023 r. z zespołem U-15 i rok później z drużyną U-17 (w finale wygrywając z Legią Warszawa). Oprócz tego prowadzi projekt Future, czyli treningi dla najzdolniejszych młodych piłkarzy. – Zdaję sobie sprawę z powagi tego wyzwania, niemniej wierzę, że jesteśmy w stanie znacznie poprawić wyniki i się utrzymać – powiedział Ante Simundza. – W innym przypadku nie przystałbym na tę ofertę. Słyszałem wiele dobrego o zespole, kibicach i mieście. Czuję dużą ekscytację i nie mogę się doczekać rozpoczęcia pracy. Przed nami naprawdę trudne miesiące, ale uważam, że ciężką pracą, zaangażowaniem i motywacją możemy osiągnąć założone cele. Zrobimy wszystko, by zachować ekstraklasę dla Śląska i całego Wrocławia. Zachęcam kibiców do wsparcia, nic nie jest jeszcze stracone.
Jeżeli misja Simundzy zakończy się fiaskiem, Słoweniec nie powinien mieć żadnych złudzeń. Kibice Śląska pożegnają go na pewno lodowatym głosem, który zmroziłby nawet niedźwiedzia polarnego.
Bogdan Nather
