Nic do stracenia
TRZY PYTANIA DO… DAVIDA PAGOU, selekcjonera reprezentacji Kamerunu
David Pagou od 1 grudnia jest selekcjonerem reprezentacji Kamerunu. Fot. Cal Sport Media/SIPA USA / Press Focus
1. Kamerun w przeszłości na drodze do mistrzostwa zawsze pokonywał gospodarzy. Czy jesteście gotowi na to, żeby powtórzyć to z Marokiem?
– Przeszłość nie gwarantuje tego, że wygramy. Maroko jest przecież na szczycie rankingu FIFA, jeśli chodzi o afrykańskie reprezentacje. Mogę jedynie zagwarantować, że postaramy się o kolejny dobry występ i kolejne zwycięstwo. Jesteśmy zdeterminowani i skoncentrowani, żeby zapisać swoje nazwiska w historii afrykańskiego futbolu. Idziemy krok po roku. Jesteśmy dumni z tego, w którym miejscu jesteśmy teraz!
2. Co może pan powiedzieć o Marokańczykach?
– Nie ma nawet co mówić o ich atutach, bo je znamy. Wiemy, kto u nich gra, wiemy, co osiągnęli na ostatnich mistrzostwach świata, to przecież czwarta drużyna globu z wieloma znakomitymi zawodnikami. Dodatkowo grają u siebie, mają dodatkową motywację, kibiców za sobą. My jednak też mamy atuty. Nie mamy w tym piątkowym spotkaniu nic do stracenia.
3. W kameruńskiej reprezentacji kluczową rolę odgrywa jeden z najlepszych na turnieju Bryan Mbeumo z Manchesteru United. Zgadza się pan z taką opinią?
– Nie tylko Mbeumo jest ważny. Dla mnie każdy gracz jest istotny, łącznie z tymi rezerwowymi, grającymi mniej. Mamy młody zespół, pracujemy, trenujemy, żeby być jeszcze wyżej. Mbeumo to oczywiście jedna z kluczowych dla nas postaci na boisku i poza nim. Rozmawiałem z nim przed turniejem, świetnie wywiązuje się ze swojej roli. Motywuje mniej doświadczonych, młodszych. Wspiera jak może. To nasz mocny punkt.
(zich)
