Nerwowy jubileusz
Po trzech remisach z rzędu w Lubinie liczą, że świąteczna atmosfera pomoże drużynie w pokonaniu GKS-u Katowice.
Czy meczem z GieKSą Leszek Ojrzyński będzie walczyć o posadę? Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus
ZAGŁĘBIE I GKS
Za Zagłębiem Lubin nerwowe dni. Przed zamknięciem okna transferowego w Niemczech klubowi nie udało się sprzedać Marcela Reguły do Borussii Dortmund, choć zawodnik niemal był na pokładzie samolotu z Wrocławia do Zagłębia Ruhry. Z tego powodu pracę dyrektora sportowego stracił Rafał Ulatowski, a następnie rada nadzorcza spółki Zagłębie Lubin odwołała ze stanowiska prezesa Pawła Jeża. Co więcej, istniało prawdopodobieństwo, że z Miedziowymi pożegna się też trener Leszek Ojrzyński, ale do tego nie doszło.
Trzy remisy z rzędu
Atmosfera przed sobotnim meczem z GKS-em Katowice nie jest więc wymarzona, tym bardziej że w poprzedniej kolejce Lubinianie stracili punkty z Wieczystą Kraków. Po spotkaniu trener Ojrzyński mówił, że jego drużyna nie „dojechała” na pierwszą połowę, a jej gra wyglądała fatalnie. Zagłębie zremisowało ostatnie trzy mecze ligowe, jest na 10. miejscu, a przed nim ważne spotkanie. Rywalizacja z GieKSą nie będzie dla Miedziowych zwykłą, ligową potyczką – będzie to mecz jubileuszowy z okazji 80-lecia klubu i 65-lecia KGHM-u. Czy w takich okolicznościach piłkarze zbiorą w sobie siłę i sprawią kibicom radość z okazji święta?
Czerwiński powraca?
Sporo zależeć będzie od rywali. Dla GKS-u będzie to trzeci z rzędu i ostatni w serii mecz wyjazdowy. W poprzednich dwóch osiągnął dwa różne rezultaty. Po szalonym meczu wygrał w Zabrzu z Górnikiem 3:2, tydzień później przegrał aż 0:3 z Piastem Gliwice. Jak podopieczni Rafała Góraka zaprezentują się tym razem? To pewnego rodzaju zagadka, tym bardziej że w wyjściowej jedenastce zabraknie Lukasa Klemenza, który zobaczył w ostatniej kolejce czwartą żółtą kartkę i będzie pauzował. 30-latek był nieodłączną częścią pierwszego składu w czterech ostatnich spotkaniach ligowych i w poprzedzającym je dwumeczu z Hapoelem Tel-Awiw.
Kto go zastąpi? Najprawdopodobniej będzie to Alan Czerwiński. W poprzednim sezonie katowicka linia defensywna wyglądała tak, że Czerwiński grał na prawej stronie, Klemenz na lewej, a Arkadiusz Jędrych w środku. Latem do zespołu dołączył jednak lewonożny Pau Resta i to właśnie Hiszpan w ostatnich trzech spotkaniach zajmował miejsce na lewej stronie, a Klemenz przeniósł się na prawą. Z kolei Czerwiński musiał pogodzić się z rolą rezerwowego. W Lubinie, w miejscu, które bardzo dobrze zna, bo grał w Zagłębiu w latach 2017-20, po krótkiej przerwie powróci do pierwszego składu.
Kacper Janoszka
Patron stadionu
Jeszcze zanim w marcu 2025 roku Arena Katowice została oficjalnie otwarta, powstał pomysł, aby patronem stadionu był zmarły 26 listopada Jan Furtok, legenda GKS-u Katowice. Pomysł ten urzeczywistnił się wczoraj, w piątek 11 września. Od tego dnia oficjalnie Jan Furtok stał się patronem obiektu. Podczas sesji rady miasta Katowice jednogłośnie podjęto tę decyzję. – Postać Jana Furtoka jest nam wszystkim bliska i znana. Dzięki jego sile i energii, płynącej teraz już z góry, GKS zdobywa punkty w ekstraklasie. Z nami fizycznie go nie ma, ale duchowo wciąż jest. Za jego dokonania należy mu się wdzięczność. Okazujemy ją w różny sposób, przez pamięć, przez kibicowanie w 9 minucie każdego meczu. Jako rada miasta chcemy nadać jego imię nowej arenie, której nie doczekał – powiedział prezydent miasta, Marcin Krupa.
Przypomnijmy, że w ramach budżetu obywatelskiego na 2026 rok mieszkańcy Katowic zdecydowali, że przy stadionie powstanie pomnik Jana Furtoka. Marcin Krupa potwierdził, że projekt ten ma zostać zrealizowany w najbliższych miesiącach, najprawdopodobniej w listopadzie, w okolicach rocznicy śmierci byłego piłkarza, trenera i działacza GieKSy.
(kaj)
