Narobiły smaku i... klapa
Porażka z Japonią na zakończenie rundy głównej zamknęła Biało-czerwonym bramę do ćwierćfinałowego raju mundialu w Chinach.
Hana Osaki (w zielonym stroju) nie pozwoliła Polkom na zbyt wiele... Fot. IHF
MŚ KOBIET DO LAT 20
Reprezentacja Polski znakomicie rozpoczęła rywalizację w mistrzostwach świata. W fazie grupowej podopieczne trenera Marka Jagodzińskiego zanotowały komplet zwycięstw, pokonując kolejno Tunezję, Tajwan oraz Węgry, jakby nie było brązowe medalistki mundialu do lat 18 sprzed dwóch lat. Dzięki temu Biało-czerwone zajęły 1. miejsce w grupie G i do rundy głównej awansowały z dorobkiem dwóch punktów, stawiając się w bardzo korzystnej sytuacji w walce o ćwierćfinał.
Sparaliżowane presją
We wtorek rywalkami Polek były Japonki, czyli zwyciężczynie grupy H. Stawka meczu była ogromna - wygrana gwarantowała Biało-czerwonym awans do ćwierćfinału bez oglądania się na wynik późniejszego meczu Węgier z Norwegią, z którą w poniedziałek przegrały 23:29. Remis utrzymywałby Polki w grze, ale oznaczał konieczność oczekiwania na rozstrzygnięcie drugiego spotkania.
Stawka meczu sparaliżowała młode Polki, które rozegrały najsłabsze spotkanie na mundialu. Już początek był bardzo nerwowy. Błędy w ataku i problemy ze skutecznością szybko wykorzystały Japonki, które rozpoczęły od prowadzenia 3:0, a po kwadransie prowadziły już 9:3. Seria czterech bramek pozwoliła zmniejszyć straty (7:9 w 20 min), a w końcówce pierwszej połowy obie drużyny grały już bramka za bramkę, dlatego niewielka przewaga Japonek nie uległa zmianie.
To jeszcze nie koniec
Po powrocie z szatni nasze trzy kolejne bramki sprawiły, że w 35 minucie - po trafieniu Zuzanny Zimnickiej - był remis i nadzieja na dobry wynik. Niestety, Japonki szybko odzyskały przewagę. Wyszły na prowadzenie 16:13, a następnie 19:14 i już do końca kontrolowały przebieg gry. MVP meczu została niemiłosiernie obijana przez Polki Hana Osaki. Świetnie dysponowana bramkarka zatrzymała 11 z 27 rzutów, co przełożyło się na 41-procentową skuteczność. Dla porównania, zapisy strzegących naszej bramki Niny Smelcerz i Marii Pentek wyniósł odpowiednio 6/22 i 4/8.
Wtorkowa przegrana nie kończy udziału Biało-czerwonych w mistrzostwach świata. Rozegrają jeszcze dwa mecze w strefie miejsc 9-12. Najbliższe spotkanie będzie miało miejsce w czwartek o 7.45 polskiego czasu, a rywalem naszej drużyny będzie Rumunia. W piątek - w zależności od wyniku tego meczu - zagra o 9. lub 11. miejsce, a rywalkami będą Szwecja lub Czechy.
Niezależnie od końcowego rozstrzygnięcia Polki poprawią wynik sprzed dwóch lat, kiedy w Słowenii zespół Pawła Tetelewskiego zajął 17. miejsce. Tegoroczny występ oznacza więc wyraźny awans.
Zbigniew Cieńciała
◼ Polska - Japonia 18:22 (10:13)
POLSKA: Smelcerz, Pentek – Wrzesińska, Machnio 4, Mazurkiewicz 1, Kępka, Gardian, Grzesista 1, Krupa 1, Pawłowska 2, Schlabs 2, Trochimczyk, Chwojnicka 2, Zimnicka 5, Szymańska. Trener Marek JAGODZIŃSKI.
◼ Węgry - Norwegia 27:30 (15:14)
Grupa IV|
1. Japonia |
3 |
4 |
73:74 |
|
2. Norwegia |
3 |
4 |
83:76 |
|
3. Polska |
3 |
2 |
68:76 |
|
4. Węgry |
3 |
2 |
84:82 |
Zuzanna Zimnicka jak zwykle walczyła ambitnie, lecz na wynik starcia z Japonią się to nie przełożyło. Fot. IHF
