Napastnik z odzysku
Strzelenie ośmiu goli w 13 występach w III-ligowych rezerwach Wisły Płock otworzyło Piotrowi Krawczykowi drogę do GKS-u Tychy.
Piotr Krawczyk wraca na Śląsk, aby odbudować formę. /Fot. Piotr Matusewicz/PressFocus
GKS TYCHY
Od sezonu 2016/17, w którym Jakub Świerczok zdobył dla GKS-u Tychy 16 bramek, kibice trójkolorowych z utęsknieniem czekają na snajpera z prawdziwego zdarzenia. Dość powiedzieć, że przez ostatnie 9 lat jedynie Łukaszowi Grzeszczykowi – dwukrotnie, bo sezonach 2018/19 i 19/20 – udawało się ustrzelić dwucyfrówkę. Co prawda w minionym sezonie, a raczej – dokładniej rzecz ujmując – w jego rundzie wiosennej przebudził się Bartosz Śpiączka strzelając w 14 spotkaniach 6 goli, ale włodarze tyskiego klubu zrezygnowali z usług doświadczonego napastnika. O tym, że jesienią tego sezonu w zespole prowadzonym najpierw przez Artura Skowronka, a następnie przejętym przez Łukasza Piszczka panowała strzelecka susza świadczy fakt, że liderem na klubowej liście najskuteczniejszych są: Marcel Błachewicz, Julian Keiblinger, Daniel Rumin, Mamin Sanyang, Jakub Tecław i Kacper Wełniak - wszyscy po trzy razy trafiali do siatki rywali.
Rozmowa z Piszczkiem
Nic więc dziwnego, że jeden z pierwszych transferów w zimowej przerwie dotyczył napastnika. Już 23 grudnia oficjalnie ogłoszono, że do szatni stadionu przy ulicy Edukacji, na 6 dni przed swoimi 31. urodzinami przeprowadzi się Piotr Krawczyk. - Zainteresowanie klubu moim przyjściem do drużyny pojawiło się około miesiąc przed sfinalizowaniem umowy – powiedział w klubowych mediach wychowanek Naprzodu Skórzec. – Rozmawiałem z trenerem Łukaszem Piszczkiem i głównie po tych rozmowach zdecydowałem się, że będę tutaj kontynuował swoją karierę. Było też trochę formalności do załatwienia, ale uważam, że i tak wszystko sprawnie poszło i cieszę się, że jestem w Tychach. Na pewno to, że rozmawiał ze mną trener Piszczek, którego nikomu interesującemu się piłką nie trzeba przedstawiać, bo każdy wie jaką miał karierę piłkarską, pomogło mi w podjęciu decyzji. Przy kimś takim można się bardzo wiele nauczyć i mam nadzieję, że przy nim rozwinę się jako piłkarz.
30 goli w 37 meczach
Dodajmy jednak, że na swojej piłkarskiej drodze już wcześniej Piotr Krawczyk miał znanych i uznanych szkoleniowców, że wyliczankę zaczniemy od Jana Urbana, gdy pozyskany przez tyszan napastnik występował w Górniku Zabrze. Tam podczas swojej 5-letniego pobytu współpracował także z Marcinem Broszem, u którego 17 sierpnia 2019 roku zadebiutował w ekstraklasie, a wcześniej – wiosną 2016 – w III-ligowym wówczas Świcie Nowy Dwór Mazowiecki pracował pod okiem Marka Papszuna. Nie bez znaczenia była też współpraca z Bartoszem Tarachulskim i Marcinem Sasalem w Legionovii, dla której w sezonie 2018/19 w 34 meczach III-ligowych strzelił 26 goli i dorzucił 4 trafienia w 3 meczach Pucharu Polski.
Stary znajomy
- W okresie wchodzenia w piłkarski świat miałem też okazję grać w jednym zespole z Marcinem Paczkowskim, z którym spotkałem się w Pogoni Siedlce – dodał 31-letni napastnik GKS-u Tychy. – Wiele mi pomógł, bo opiekował się tymi młodymi, którzy wchodzili wtedy do II-ligowej wtedy drużyny z Siedlec. Fajnie więc znowu spotkać go na szlaku piłkarskim, teraz już w roli asystenta trenera. Nie ukrywam, że gdy pojawiła się oferta z GKS-u, to zadzwoniłem do niego i wymieniliśmy kilka wiadomości. Wypowiadał się bardzo pozytywnie więc to też pomogło mi w podjęciu decyzji.
Wywalczył awans
Kibiców Tyszan interesuje jednak przede wszystkim to, co Piotr Krawczyk może wnieść do swojej nowej drużyny. Pytanie o tyle zasadne, że to piłkarz, który po 114 ekstraklasowych występach w Górniku Zabrze jesienią 2024 roku przeprowadził się do I-ligowej Wisły Płock, z którą wywalczył awans. W minionych rozgrywkach w 23 meczach strzelił 5 goli, ale rok temu zaczął tracić miejsce w zespole. Poznał nawet smak zesłania do III-ligowych rezerw, a w barażowym finale o ekstraklasę pojawił się na murawie w 88 minucie. Także w tym sezonie po 3 ekstraklasowych epizodach w drużynie mistrza rundy jesiennej zakotwiczył w drugim zespole, dla którego w 13 meczach strzelił 8 goli. Swoją strzelecką passę chce przedłużyć w tyskim klubie.
Robić to jak najlepiej
- Wiążę duże nadzieje z grą w GKS-ie Tychy – nie ukrywa Piotr Krawczyk. – Wierzę, że pomogę klubowi wydostać się z tej trudnej sytuacji w jakiej jest i przypomnieć się kibicom, pokazując moje atuty. Lubię być w polu karnym, ale często też schodzę niżej po piłkę i staram się również konstruować akcje. Ciężko mi jednak samego siebie ocenić. Mam nadzieję, że trener widzi we mnie te walory, które będzie chciał wykorzystać, a ja będę się starał robić to jak najlepiej.
Jerzy Dusik
