Najsłabsza od lat?
Z DRUGIEJ STRONY - Michał Zichlarz
Jak przypuszczaliśmy, w kadrze jest świetnie spisujący się w Slavii Praga, Wiktor Nowak, jest Kacper Urbański, który odżył pod okiem Michala Gasparika w Górniku. Są inni debiutanci, jak strzelający wcześniej w młodzieżowej reprezentacji, a teraz w wymagającej tureckiej Super Lidze Adrian Benedyczak czy najdroższy zdaniem portalu Transfermarkt piłkarz ekstraklasy, 19-letni Wojciech Mońka, wyceniany na 10 milionów euro. Nie oni jednak mają ciągnąć wózek w wymagających meczach Ligi Narodów, mimo że nie w Dywizji A, ale na jej zapleczu.
Od tego są rutyniarze z Piotrem Zielińskim, Jakubem Kiwiorem i Robertem Lewandowskim. Wiele było spekulacji, że kapitan kadry, który przeniósł się za Ocean, może nie przyjechać na zgrupowanie, ale jest. Patrząc na zestaw powołany przez selekcjonera trudno nie mieć obaw przed tym, co będzie we wrześniowo-październikowych meczach. To że nie gramy w Dywizji A, gdzie poziom rywali jest naturalnie wyższy, o niczym nie świadczy. Szwecja, która wyeliminowała nas w barażu o amerykański mundial, oraz Bośnia, zagrały przecież na tych mistrzostwach i wyszły nawet z grup. Rumunia to tradycyjnie dla wielu rywal niewygodny.
Nie wiemy na co po przegranych eliminacjach MŚ nową kadrę stać. Wielu kibiców pisze, że to najsłabsza reprezentacja od lat, że co w niej robią Karol Świderski czy Przemysław Wiśniewski z Widzewa, którzy przecież nawet nie błyszczą w ekstraklasie, i że dlaczego nie ma Łukasza Skorupskiego czy dobrze spisującego się w europejskich pucharach Kajetana Szmyta.
Wybór selekcjonera Urbana trzeba uszanować. Jasne, można by pójść drogą nowego selekcjonera Die Mannschaft, Juergena Kloppa, który powołał pod broń aż 44 graczy, ale nie wiem czy Jan Urban znalazłby aż tylu zawodników do kadry! Utyskując nad brakiem wyboru, miejmy na myśli to, o czym w „Sporcie” piszemy od długiego czasu - np. nasza akcja z zeszłego roku „Ratujmy polską piłkę” – że w ekstraklasie jest więcej obcokrajowców niż rodzimych graczy. Wachlarz selekcjonera nie jest szeroki, a patrząc jak nasza liga się „rozwija” (cudzysłów jest tutaj zamierzony), to może być jeszcze gorzej! Dopóki ktoś się nie opamięta, z właścicielami klubów, a może przede wszystkim z nimi na czele, to w tym względzie na pewno będzie gorzej…
Pisać, komentować, dyskutować można wiele, a wszystko zweryfikuje boisko. Może się akurat okazać, że zawodnicy wybrani przez doświadczonego selekcjonera tak wypalą, że ręce w meczach z Bośnią już w najbliższy piątek, a zaraz potem ze Szwecją na wyjeździe i z Rumunami u nas, będą się same składały do oklasków. Tego sobie życzmy, patrząc na najbliższe plany Biało-czerwonych!
