Nadal w gościach

Puszcza Niepołomice ciągle nie jest w stanie przeprowadzić się na własny stadion. Jej macierzysty obiekt wciąż nie spełnia wszystkich wymogów licencyjnych.

Trener Tomasz Tułacz niezmiennie wierzy, że Puszcza znowu się utrzyma. Fot. Krzysztof Porębski/PressFocus

Puszcza dzielnie walczy o utrzymanie w ekstraklasie. Piszemy „dzielnie”, bo przecież nie ma potężnego atutu w postaci własnego boiska. Cały zeszły sezon mierzyła się na wyjeździe, własnego placu użyczyła wtedy i użycza nadal Cracovia. Dlatego bilans meczów Puszczy na „własnym” obiekcie robił wrażenie: 7 zwycięstw, 8 remisów i 2 porażki, co - dodając jeszcze zysk z wyjazdów - dało świetne w tych realiach 12. miejsce w sezonie 2023/24. Jesienią „domowy” bilans to już tylko 3-4-2 (w tym pamiętny nokaut 0:6 z GKS-em Katowice), więc wiosną walka o utrzymanie będzie wyjątkowo trudna; przed startem rundy Puszcza ma przecież tyle samo punktów (18), co znajdująca się tuż za nią - już w strefie spadkowej - Korona Kielce. Mierząc siły na zamiary i zamiary na siły trudno nie zgodzić się jednak z trenerem Tomaszem Tułaczem, że poprzedni rok był dla Puszczy wręcz… fantastyczny. - Najpierw utrzymaliśmy się w ekstraklasie, a teraz mamy szanse, aby pozostać w niej na kolejny sezon - stwierdził. „Sport” przyznaje: gdyby się udało, byłoby to naprawdę coś!

Powrót się przeciąga

Wydawałoby się więc, że już najwyższy czas wrócić na kameralny obiekt w Niepołomicach przy ul. Kusocińskiego. Po przebudowie w latach 2014-15 stadionik ten mógł pomieścić około 2000 widzów. Nadal tak jest, jeśli się utrzyma to być może w przyszłości obiekt zostanie powiększony do pojemności 4500. W przerwie zimowej trwały i trwają intensywne prace m.in. związane z remontem trybun, wieżami telewizyjnymi, instalacją oświetleniową parkingu, czy posadowieniem platform pod kamery goal-line; wykonawca rozpoczyna również montaż konstrukcji stalowej wież telewizyjnych.

Powrót piłkarzy do Niepołomic jednak wciąż jest niemożliwy - stadion ciągle nie spełnia przede wszystkim wymagań oczekiwanych przez producenta sygnału telewizyjnego. Już więc wiadomo, że termin prac (31 stycznia), które miały to zmienić, nie zostanie dotrzymany. Puszcza w lutym po raz pierwszy od momentu awansu miała zaprezentować się w Niepołomicach, spotkanie z Zagłębiem Lubin odbędzie się jednak jeszcze w Krakowie.

Tymczasem ekipa trenera Tułacza przygotowywała się oczywiście w Turcji. Rozegrała tam trzy sparingi, bez rewelacji - ostatni, występując w eksperymentalnym składzie - przegrała 0:2 z Bohemiansem Praga, który zajmuje trochę wyższą - 12. - pozycję w czeskiej ekstraklasie.

Pisaliśmy już w korespondencji z Turcji, że klub opuścił pomocnik Wojciech Hajda, który zdecydował się przejść o szczebel niżej - do Miedzi Legnica, gdzie podpisał 3,5-letni kontrakt. To już druga strata Puszczy w tym oknie, po odejściu Koreańczyka Lee Jin-hyuna. Obaj zawodnicy, ważni przecież w układance trenera Tułacza opuścili klub po aktywowaniu klauzuli odstępnego.

Górnik na start

W Puszczy wielkich transferów nie ma, bo być nie może. Trzeba jednak wspomnieć o dumie niepołomiczan, bo przecież w tak trudnych warunkach drużyna z malutkiego miasta nie poddaje się, ciągle chcąc być w piłkarskiej elicie. 

Niepołomiczanie wrócili z Side w środę. W sobotę czeka ich ostatni mecz kontrolny przed powrotem ligi - rywalem Radomiak na wyjeździe, ale odbędzie się jeszcze mecz zaproszonych na testy zawodników z JKS-em Jarosław w Staniątkach. Pierwsze ligowe spotkanie 2 lutego. Puszcza spróbuje stawić opór Górnikowi w Zabrzu.

(pacz)

17000 MIESZKAŃCÓW
liczą Niepołomice. To najmniejsze obecnie miasto, które ma klub w ekstraklasie.