Na początku był chaos, na koniec - kontrowersja

W Gliwicach rozpoczęło się od przypadkowego gola. Piast nie zdołał odwrócić wyniku i zanotował drugą porażkę z rzędu.

Koledzy z zespołu nie dowierzali, ale gol to gol… Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz

Spotkanie w Lublinie pomiędzy obiema drużynami w rundzie wiosennej zakończyło się bezbramkowym remisem. Wtedy Piast, jeszcze pod wodzą Maxa Moldera, generalnie mało strzelał. Wraz z przyjściem trenera Daniela Myśliwca ta statystyka się poprawiła, więc można było spodziewać się goli. Szkoleniowiec w pamięci miał jeszcze ostatnie jego starcie z Motorem, gdy był trenerem Widzewa, które skończyło się zwycięstwem 4:3! Tym razem padły trzy gole. A właściwie cztery, i o tym ostatnim, nieuznanym, dyskutowano najwięcej i najdłużej.

Raz, a… przypadkowo

Chociaż gliwiczanie przegrali ostatnio z Lechem aż 0:3, trener Myśliwiec był zadowolony z gry swoich podopiecznych i na piątkowe spotkanie wystawił dokładnie taką samą wyjściową jedenastkę. Szkoleniowiec ostrzegał jednak, że goście mają bardzo dobrych skrzydłowych i faktycznie tak było. Mbaye Ndiaye i Fabio Ronaldo sprawiali dużo problemy defensywie gospodarzy. Nikt nie przypuszczał jednak, że wynik otwarty zostanie przez przypadek. Wspomniany Ndiaye dośrodkował na tyle niezdarnie (ale skutecznie!), że piłka wleciała za… kołnierz Františka Placha. Centrostrzał w pełnej okazałości! Nie dowierzał zarówno strzelec, jak i słowacki bramkarz.

Piłkarze Piasta próbowali odpowiedzieć. Sytuacji nie brakowało, ale gospodarze grali bardzo chaotycznie, niedokładnie, a przez to pojawiło się wiele niewymuszonych strat. Celowniki w pierwszej połowie mieli bardzo mocno rozregulowane; przy odrobinie większej precyzji mogli wyjść na prowadzenie. Goście także mieli jeszcze swoje sytuacje, ale na posterunku był Plach.

Odetchnął z ulgą

Po przerwie gospodarze próbowali, starali się i... nadziali się na kontrę. Ronaldo podał w pole karne do Karola Czubaka, a najlepszy strzelec Motoru płaskim precyzyjnym strzałem podwyższył prowadzenie zespołu. Kilkadziesiąt sekund wcześniej padło ostrzeżenie autorstwa Ivo Rodriguesa, ale wtedy z tą próbą Plach jeszcze sobie poradził.

Trener Myśliwiec reagował zmianami, bo Piast nie miał już wiele do stracenia. Szybką okazję po wejściu na boisko miał Andreas Katsantonis, ale piłka po strzale głową Cypryjczyka przeleciała obok słupka. Gliwiczanie konsekwentnie próbowali, próbowali i w końcu dopięli swego: Leandro Sanca uderzył precyzyjnie po długim słupku. Trybuny przy Okrzei uwierzyły w odrobienie strat. Sam Portugalczyk musiał odetchnąć z ulgą, bo do momentu gola niewiele mu wychodziło.

Przekleństwa pod szatnią

Wiara czyni cuda i taki cud był bliski spełnienia w Gliwicach. Ponownie bohaterem mógł zostać Andreas Katsantonis, który zapewnił już trzy punkty z Lechem. Cypryjczyk świetne odnalazł się w polu karnym, zdobył gola głową, ale do gry wkroczył VAR! Sędzia Tomasz Kwiatkowski podbiegł do monitora i pokazał, że napastnik popchnął jednego z obrońców.

Wściekłość w całych Gliwicach wybiła poza skalę. Piłkarze gospodarzy schodząc do szatni szafowali przekleństwami. Trener gości Mateusz Stolarski przyznał w rozmowach z nimi, że każda decyzja arbitra mogła się obronić. Ta uznająca prawidłowość gola także. Zdania są więc mocno podzielone.

– Dzisiaj zabrakło skuteczności i cierpliwości – przyznał Oskar Leśniak. Szansa na poprawę już w kolejny piątek, kiedy Piast ponownie otworzy kolejkę w ekstraklasie i zmierzy się na wyjeździe z Cracovią.

Miłosz Cebo

OCENA MECZU⭐

◼ Piast Gliwice – Motor Lublin 1:2 (0:1)

0:1 – Ndiaye, 3 min (asysta Wolski), 0:2 – Czubak, 58 min (asysta Ronaldo), 1:2 – Sanca, 79 min (asysta Vallejo)

PIAST: Plach 3 – Twumasi 4 , Juande 4, Czerwiński 5 (80. Lokilo niesklas.), Lewicki 4 – Leśniak 5 (80. Fikaj niesklas.), Dziczek 5, Tomasiewicz 4 (62. Chrapek 4), Felix 4 (62. Sanca 5), Vallejo 4 – Barkowskij 3 (62. Katsantonis 5). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Szymański, Grelich, Borowski, Dalmau, Lima, Maziarz, Mucha.

MOTOR: Brkić 6 – Stolarski 4 (86. Wójcik niesklas.), Najemski 5, Matthys 5, Meyer 5 – Rodrigues 5, Samper 5 (86.  Karasek niesklas.), Wolski 4 (53. Łabojko 5) – Ndiaye 6 (71. Król niesklas.), Czubak 6 (71. Dadaszow niesklas.), Ronaldo 7. Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Tratnik, Bartos, Ede, Lewandowski, Santos, van Hoeven.

Sędziował Tomasz Kwiatkowski) – 5. Asystenci: Arkadiusz Kamil Wójcik i Tomasz Niemirowski (wszyscy Warszawa). Czas gry - 99 min (46+53). Widzów 3231. Żółte kartki: Lokilo (90+2. faul), Dziczek (90+4. niesportowe zachowanie), Katsantonis (90+4. niesportowe zachowanie) – Ndiaye (32. faul).

MÓWIĄ LICZBY
PIAST MOTOR
60  posiadanie piłki  40
4 strzały celne  6
14  strzały niecelne  3
6  rzuty rożne  3
11  faule 16
4  spalone  3
3  żółte kartki  1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się