Na komendę Marcina
PlusLiga
Marcin Komenda miał powody do zadowolenia po meczu ze Skrą. Fot. Ireneusz Wnuk/PressFocus
Bogdanka LUK Lublin, obrońca tytułu mistrzowskiego, wygrała z bełchatowska Skrą 3:0, ale wynik nie do końca odzwierciedla to, co działo się na boisku. To było twarde męskie granie, a goście byli blisko wygrania dwóch setów. Jednak gospodarze okazali się odporniejsi psychicznie, w końcowych fragmentach wszystkich odsłon potrafili seryjnie zdobywać punkty.
W pierwszym secie długo rezultat oscylował wokół remisu. Jednak przyjezdni wyszli na prowadzenie 20:17 i trener Stephane Antiga musiał przerwać grę. To był dobry manewr, bo szybko zrobił się remis 21:21. Od tego momentu punkty zdobywali tylko Lublinianie. Środkowy Fynnian McCarthy kończył tę odsłonę dwoma asami serwisowymi.
Do połowy drugiej partii wszystko przebiegało w podobnym rytmie. Jednak gospodarze wyszli na prowadzenie 16:14 i szala powoli przechylała się na stronę LUK-u. Wilfredo Leon silnym atakiem dał prowadzenie 23:20 i w tym momencie nie było cienia wątpliwości, kto wygra seta. Trener Krzysztof Stelmach dokonywał zmian w składzie i miał nadzieję na zmniejszenie strat, ale Marcin Komenda umiejętnie rozkładał wszystkie akcenty w ataku i w rezultacie gospodarze doprowadzili do końca ten mecz. Przy tak uważnej grze wydaje się, że w rewanżu Lublinianie mają wszystkie dane, by zakończyć tę rywalizację w dwóch spotkaniach.
Stan rywalizacji 1-0
LUBLIN: Komenda (2), Henno (12), Grozdanow (6), Malinowski (10), Leon (13), McCarthy (10), Czyrek (libero) oraz Gyimah (2), Sawicki, Sasak. Trener Stephane ANTIGA.
BEŁCHATÓW: Łomacz (2), Chitigoi (10), Lemański (12), Souza (13), Pothron (1), Nowak (6), Szymura (libero) oraz Kędzierski (libero), El Graoui (3), Szymendera. Trener Krzysztof STELMACH.
Sędziowali: Maciej Twardowski i Wojciech Głód (obaj Radom). Widzów 4100.
Przebieg meczuI: 10:9, 14:15, 17:20, 25:23.
II: 9:10, 15:13, 20:18, 25:22.
III: 9:10, 12:15, 18:20, 25:22.
Bohater – Marcin KOMENDA.
(ws)
