Na Góraku do Europy

Rozmowa z Arkadiuszem Jędrychem, kapitanem GKS-u Katowice

Według piłkarzy ekstraklasy Arkadiusz Jędrych jest największym twardzielem w lidze. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

Czy sukces w postaci zajęcia piątego miejsca w ekstraklasie już do pana dochodzi? Czy już oswoił się pan z myślą, że GieKSa po 23 latach przerwy znowu zagra w europejskich pucharach?

- To, co udało nam się zrobić, powoli do mnie dochodzi. Przez cały sezon powtarzałem, że obraz tabeli ważny będzie dopiero po ostatniej kolejce. Teraz mogę popatrzeć na tę tabelę i serce będzie rosło. Wiemy przecież, że droga GKS-u Katowice nie zawsze była usłana różami, nie zawsze przeżywaliśmy fantastyczne momenty. Przez lata, od kiedy tutaj jestem, przeżywałem sinusoidę emocji. Zdawaliśmy sobie sprawę, jak duża była potrzeba kibiców, żeby przeżyć coś tak wspaniałego, jak ten sezon. Zajęcie piątego miejsce w Polsce to jedno, ale zagranie w europejskich pucharach, po niemal ćwierćwiekowej przerwie, będzie dla całej społeczności GieKSy wielką rzeczą.

Chyba jednak jeszcze pół roku temu nie sądził pan, że zespół będzie w stanie zajść tak wysoko? Będąc na zimowym obozie w Turcji, GKS był przecież w strefie spadkowej.

- Człowiek o zdrowym rozsądku raczej nie oglądał się w tamtym momencie na tak wysokie rejony tabeli. Patrzył przede wszystkim na to, żeby jak najszybciej wygrzebać się ze strefy spadkowej. Skupialiśmy się więc na każdym kolejnym meczu, stopniowo robiąc małe kroki, dzięki którym mogliśmy się piąć w tabeli. W ten sposób przed ostatnią kolejką otrzymaliśmy szansę na awans do europejskich pucharów. Jeszcze przed meczem z Pogonią wiedzieliśmy, że to wyśmienity wynik. Ale skoro już dotarliśmy do tego momentu, chcieliśmy zrobić wszystko, żeby dać kibicom prezent. Historia nieco się powtórzyła, bo podobnie było dwa lata temu, gdy w ostatniej kolejce w meczu z Arką wywalczyliśmy awans do ekstraklasy.

Minione rozgrywki były dla GKS-u nietypowe. Zespół pod względem punktowym rozegrał dwie różne rundy…

- Choć ten sezon kończy się fenomenalnie, to uważam, że był jednym z najtrudniejszych w trakcie mojej przygody z GieKSą. Początek nie był łatwy. Czuliśmy jednak, że jeżeli zaufamy pomysłowi na zespół i uwierzymy w proces, prędzej czy później osiągniemy sukces. Pół żartem, pół serio śmialiśmy się w szatni, że dojechaliśmy „na Góraku do Europy”. Tak naprawdę było. Bazując na pomyśle trenera, zajęliśmy piąte miejsce i to jest trafne podsumowanie ostatniego roku.

To właśnie ten „proces” był kluczem do tego, żeby GieKSa na wiosnę zaczęła hurtowo zdobywać punkty?

- Tak, choć to może dla wielu jest zwykły, najprostszy slogan. Pod tym hasłem zawiera się jednak przede wszystkim cała masa pracy. I nie chodzi tylko o pracę zawodników, a także sztabu, kibiców, całej społeczności GKS-u Katowice. Wszystko po to, żebyśmy po latach mogli powiedzieć, że w sezonie 2025/26 GieKSa była piątą drużyną w Polsce. To jest ogromna duma.

Za ten sezon został pan wyróżniony pod względem indywidualnym. Został pan nominowany do nagrody najlepszego obrońcy sezonu. Ponadto pana rywale z boiska w ankiecie Canal+ uznali pana za największego twardziela w lidze (20 proc. głosów). Wiem, że jest pan kapitanem i zawsze stawia pan na dobro zespołu. Miło chyba jednak jest, gdy zostanie się docenionym, przede wszystkim przez piłkarzy innych zespołów?

- Takie indywidualne wyróżnienia są fajne, ja takie rzeczy doceniam. A skoro faktycznie przeciwnicy dostrzegają  to, jak gram, to… coś w tym musi być! Na piedestał zawsze jednak stawiam drużynę, GKS Katowice. Razem jesteśmy odpowiedzialni za wszystko, co wydarzyło się w tym sezonie.

Pierwszy mecz w eliminacjach do Ligi Konferencji GKS rozegra w drugiej połowie lipca. Myślał już pan o tym, jakiego rywala chciałby trafić? Liczy pan na daleki wyjazd do Kazachstanu, Armenii czy Azerbejdżanu, a może na krótką podróż na Słowację lub Węgry?

- Chyba jest jeszcze za szybko na takie przemyślenia. Gdziekolwiek los nas pokieruje, będzie dobrze. Niezależnie od okoliczności, gra w europejskich pucharach będzie wspaniałą historią i musimy zrobić wszystko, żeby trwała jak najdłużej.

Rozmawiał Kacper Janoszka

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się