Na drżących nogach

Paul Waring zajmujący 229. miejsce w rankingu światowym, ponad 6 lat od jedynego zwycięstwa w DP World Tour, triumfował w Abu Dhabi HSBC Championship, odpierając ataki całej ławicy rekinów golfa. Adrian Meronk miał przebłysk geniuszu.

Paul Waring długo czekał na to trofeum. Fot. Facebook Abu Dhabi HSBC Championship

Paul James Waring zdecydowanie nie był faworytem do zwycięstwa w jednym najbardziej prestiżowych turniejów ligi. Swój pierwszy triumf na DP World Tour świętował w dokładnie dwusetnym występie, 19 sierpnia 2018 roku podczas szwedzkiego Nordea Masters, gdzie pokonał w dogrywce Thomasa Aikena z RPA. Skala tych dwóch wydarzeń jest zupełnie nieporównywalna. Wtedy w Hills Golf & Sports Club zarobił 250 000 euro, teraz przytulił niemal sześć razy tyle, 1 419 771 euro, więcej niż podczas każdego całego sezonu w lidze, poza 2019 rokiem. Ale przecież nie pieniądze są tutaj najważniejsze. 39-latek występując po raz 332 w turnieju ligi został szóstym Anglikiem, wygrywającym w Abu Dhabi. Jego znamienitymi poprzednikami byli: Paul Casey 2006 i 2007, Robert Rock 2012, Tommy Fleetwood 2017 i 2018, Lee Westwood 2020 oraz Tyrrell Hatton – 2021. Awansował na piąte miejsce w rankingu Race to Dubai, wspinając się o 43 pozycje, co gwarantuje mu kartę na PGA TOUR, przewidzianą dla dziesięciu najwyżej sklasyfikowanych zawodników DP World Tour, nie posiadających członkostwa PGA Tour. Jego pierwsza wygrana w Rolex Series sprawiła, że od poniedziałku jest 105. golfistą na świecie i piątym w europejskim rankingu Ryder Cup, podskakując zwinnie o 32 pozycje. Po prostu bajka!

Wśród rekinów

Pochodzi z mocno sportowej rodziny. Jego mama Gill reprezentowała Anglię jako pływaczka, a kuzyn Matthew Smith to były zawodowy tenisista. Paul był bardzo dobrym amatorem, zdobywając w 2005 roku niezwykle prestiżowy tytuł English Amateur. Na zostanie zawodowcem zdecydował się dwa lata później, niemal natychmiast odnosząc sukces na Challenge Tour, gdzie w sierpniu 2007 roku przegrał w trzyosobowej dogrywce z Felipe Aguilarem, podczas Postbank Challenge w Niemczech. Od 2008 roku rywalizuje na DP World Tour, awansując tam już w pierwszej próbie przejścia osławionej Q-School, w 2007 roku, zajmując po morderczych sześciu rundach ostatnie miejsce dające awans. 

Jego największe zwycięstwo w karierze było bardzo przekonujące. Okupując czwartą pozycję po pierwszej rundzie 64, w piątek zaszalał ustanawiając nowy rekord pola 61. W sobotę notując 73 uderzenia jego pięciostrzałowe prowadzenie na półmetku wyścigu zmniejszyło się tylko do jednego. Na koniec wykazał się jednak stalowymi nerwami, kończąc wszystko bezbłędną rundą 66, trafiając podczas niej 6 birdie i zapewniając sobie zwycięstwo z rekordowym wynikiem - 24, dwa uderzenia przed rodakiem Tyrrellem Hattonem, trzy przed Thorbjørnem Olesenem, Rorym McIlroyem i Mattem Wallacem. Paul był niewzruszony tym kto za jego plecami czyhał na trofeum. Była światowa jedynka  – Rory, mistrz The Open z Royal Portrush - Shane Lowry, gwiazdy Ryder Cup - Hatton, Tommy Fleetwood i Olesen byli wśród tych, którzy przecież mogli sparaliżować niespodziewanego pretendenta do tytułu. On jednak był niewzruszony. Po tym jak dopadł go Hatton, odpowiedział na siedemnastym dołku, trafiając putt na birdie z ponad dwunastu metrów, kończąc wszystko kolejnym birdie z trzech metrów. - To po prostu znaczy tak wiele dla tak wielu innych rzeczy, które wiążą się z tym zwycięstwem - powiedział. - Jestem teraz trochę zaskoczony. Ten putt na siedemnastce, po prostu wyobrażałem sobie jak piłka toczy się do dołka i zwyczajnie wiedziałem, że go wbiję. Gdy piłka tylko odkleiła się od lica puttera, wiedziałem, że jest w środku. Będę szczery, nogi trochę drżały podczas ostatniego uderzenia. Chciałem się tylko upewnić, że nic niespodziewanego się nie wydarzy. Wspaniale było trafić to na ostatnim dołku.

Błysnął

Dla Adriana Meronka Abu Dhabi Championship był pierwszym występem w regularnym turnieju DP World Tour, od styczniowego Hero Dubai Desert Classic. Dostarczył wtedy niesamowitych wrażeń polskim kibicom, walcząc do samego końca o zwycięstwo i zajmując ostatecznie drugie miejsce,  jedno uderzenie za Rorym McIlroyem. Teraz po rundach 71-72-64-69 finiszował na dzielonym z sześcioma rywalami miejscu 37, w sobotę popisując się drugą najniższą rundą dnia, podczas której zainkasował fantazyjne dziewięć birdie. Czterokrotny triumfator na DP World Tour, występujący od lutego głównie w saudyjskiej lidze LIV Golf, spadł po występie w Abu Dhabi o cztery pozycje w rankingu Race to Dubai. Zatrzymując się na miejscu 43 oczywiście zagra w finałowym turnieju sezonu - DP World Tour Championship. Z najlepszej pięćdziesiątki rankingu Race to Dubai nie pojawią się tam tylko No.21, Ludvig Aberg – z powodu kontuzji kolana i No.38, Jon Rahm. Mistrz US Open i Masters, grający od tego roku w LIV, po prostu nie był zainteresowany dalszą rywalizacją na DPWT w tym sezonie, kończąc go październikowym turniejem w Andaluzji, gdzie zajął szóste miejsce.

Od czwartku rozstrzygnięcia

Finałowa rozgrywka rozpocznie się w czwartek w Dubaju, na zaprojektowanym przez Grega Normana Earth Course w Jumeirah Golf Estates. Oprócz walki o wygraną w turnieju, toczyć będzie się tam również rywalizacja o zwycięstwo w rankingu Race to Dubai. W Abu Dhabi swoją przewagę rankingową powiększył Rory, prowadząc 1785 punktami przed Thristonem Lawrencem. Zwycięzca zgarnie 2000 punktów, więc w celu odwrócenia pozycji Thriston musiałby wygrać, a Rory zagrać nie najlepiej, wypadając gdzieś poza TOP 10. „Czuję się w dobrej sytuacji” – powiedział McIlroy. „Widziałem dzisiaj atakującego Thristona, więc jednym okiem patrzyłem na tabelę wyników i obserwowałem, co robi. Widziałem, że był 20 poniżej. W tym momencie liczy się każdy strzał i cieszę się, że udało mi się zdobyć czwórkę na ostatnim dołku i przynajmniej dać sobie połowę szansy na turniej w tym tygodniu, ale także zapewnić sobie trochę większy komfort przed wyjazdem do Dubaju."

Podczas wielkiego finału rozstrzygnie się również, kto w przyszłym sezonie oprócz członkostwa DP World Tour, wywalczy kartę na  PGA Tour. O tym zdecyduje klasyfikacja Race to Dubai Rankings - PGA TOUR Eligibility. Prowadzi tam Thriston przed Rasmusem Højgaardem i Paulem Waringiem. Ostatnie miejsce dające awans okupuje Jordan Smith, z dyszącymi za jego plecami, Tomem McKibbinem i Guido Migliozzim. Transmisje z Dubaju na antenach Polsatu Sport. Komentują: Jacek Person i Andrzej Person. 

Kasia Nieciak

WYNIKI

RANKING DPWT>PGA TOUR


Adrian Meronk trenuje, kibice podpatrują. Fot. Sebastian Włodarczyk