Myślałem, że widziałem wszystko
Bramkarz Anatolij Trubin zdobył gola, wprawiając w euforię cały zespół Benfiki, w tym trenera Jose Mourinho.
Ukraiński golkiper jest bohaterem ekipy z Lizbony. Fot. PAP/EPA
LIGA MISTRZÓW
Do nieprawdopodobnych scen doszło w środowy wieczór. Benfica wygrywała 3:2 z Realem Madryt. Był to ostatni trwający mecz z osiemnastu, które rozpoczęły się o godzinie 21.00. Lizbończycy potrzebowali jednego gola, żeby awansować do strefy play off. Z kolei Real potrzebował bramki do utrzymania się w top 8. W ostatniej chwili ekipa z Portugalii wywalczyła rzut wolny. Bramkarz Anatolij Trubin nie był świadomy tego, że Benfica potrzebuje bramki do osiągnięcia sukcesu. Trener Jose Mourinho zaczął na niego krzyczeć, aby ruszył w pole karne. Wówczas wydarzył się cud. Trubin uderzył piłkę głową i zapewnił Benfice 24., ostatnie przedłużające przygodę w Lidze Mistrzów miejsce.
Coś nowego
- Wygrałem i przegrałem mnóstwo meczów. Wygrałem i przegrałem sporo spotkań w ostatniej minucie. Wiele rzeczy, które przeżywam w piłce nożnej, jest dla mnie jak deja vu. Ale nigdy nie wygrałem po golu bramkarza, którego nie powstydziliby się najlepsi napastnicy na świecie. Jest więc to dla mnie emocjonalna chwila, choć przecież jestem trenerem, który myślał, że w futbolu widział już wszystko. Cóż, okazało się, że byłem w błędzie. Zrobiłem dwie zmiany, wprowadziłem Antonio Silvę i Franjo Ivanovicia, żeby utrzymać wynik 3:2, bo dostałem informację, że daje nam to awans na 24. miejsce. Chwilę później było to już nieaktualne. Piłkarze nie zdawali sobie sprawy z tego, co się dzieje, bo przecież widzieli dwie zmiany na utrzymanie rezultatu. Nawet Trubin nie wiedział, co właściwie się dzieje. Gdy tylko był rzut wolny, musieliśmy iść wszyscy do przodu. Tak właśnie ten „wielki człowiek” zdobył fantastyczną bramkę, gwarantując nam piękny wieczór – zdał emocjonalną relację ze zdarzeń Jose Mourinho, który wpadł w szał radości. Doświadczony szkoleniowiec kilka dni wcześniej odbył rozmowę z kibicami na temat gorszych wyników drużyny. W środę natomiast był w euforii. Osiągnął cel, a przy okazji utrudnił życie Realowi Madryt, w którym pracował w latach 2010-13. Co ciekawe, los może sprawić, że Benfica znów trafi na Królewskich w play offie – szanse na to wynoszą 50 proc., bo albo zagra z Madrytczykami, albo z Interem Mediolan. O tym przekonamy się dziś – losowanie fazy play off rozpocznie się o godzinie 12.
Dogonił Messiego
Ważne punkty zdobyła też Barcelona, która pokonała Kopenhagę 4:1, choć po pierwszej połowie przegrywała 0:1. Po zmianie stron Robert Lewandowski dał sygnał do ataku i doprowadził do wyrównania. Polak później też był faulowany w polu karnym, po czym z 11 metrów do siatki trafił Raphinha. Duma Katalonii dzięki zwycięstwu awansowała do najlepszej ósemki i bezpośrednio awansowała do 1/8 finału. Z kolei Lewandowski zabłysnął pod względem indywidualnym, ponieważ gol strzelony duńskiej ekipie sprawił, że trafiał do siatki przeciwko 40 zespołom w Lidze Mistrzów. Pod tym względem zrównał się więc z rekordzistą, Lionelem Messim. W sumie zdobył już 107 goli w Champions League.
Kacper Janoszka
Tym zespołom strzelał w LM gole Robert Lewandowski
Olympiakos, Ajax, Real Madryt, Szachtar, Malaga, Marsylia, Arsenal, Zenit, Roma, Manchester City, Porto, Barcelona, Dinamo Zagrzeb, Juventus, Atletico Madryt, Rostov, PSV, Anderlecht, PSG, Besiktas, Benfica, AEK Ateny, Crvena zvezda, Tottenham, Chelsea, Lyon, Salzburg, Lazio, Dynamo Kijów, Villarreal, Viktoria Pilzno, Inter Mediolan, Royal Antwerpia, Napoli, Young Boys, Bayern, Brest, Borussia Dortmund, Slavia Praga, Kopenhaga.
