Muszą się z nami liczyć
TRZY PYTANIA DO... DANIELA MYŚLIWCA, trenera Piasta Gliwice
Daniel Myśliwiec czeka na wygraną u siebie. Fot. Sebastian Sienkiewicz/PressFocus
1. Czy uważa pan, że w meczu z Widzewem, który zakończył się porażką Piasta 0:2, mimo przewagi w posiadaniu piłki, stworzyliście sobie za mało klarownych sytuacji bramkowych, aby myśleć choćby o remisie?
- Na początku meczu mieliśmy najlepsze sytuacje. Mam na myśli te w wykonaniu Lokilo i Barkowskiego. Były one wystarczające do objęcia prowadzenia. Tak się jednak nie stało, a dodatkowo, niestety, straciliśmy czujność, z czego wyniknął rzut karny. Z tego powodu nasza pewność siebie i siła, którą czułem od swojej drużyny, zostały zachwiane. Prowadząc kolejne ataki mieliśmy z tyłu głowy, że skoro raz popełniliśmy błąd, to musimy lepiej przygotowywać ataki pozycyjne. To paradoks, że chcąc być bardziej zabezpieczonymi, podejmowaliśmy mniejsze ryzyko w polu karnym rywala. Stąd przy tak nisko broniących łodzianach, z taką jakością, trudno było nam wykreować dobre sytuacje. Mimo wszystko kilka nam się udało po pierwszych zmianach, które przeprowadziliśmy w drugiej połowie.
2. Ostatnio strzelaliście GKS-owi i Rakowowi po trzy gole na wyjazdach. W piątek u siebie nie potrafiliście zdobyć bramki. Skąd ta niemoc?
- W meczu z Widzewem kluczowa była precyzja, a po straconej bramce mieliśmy zbyt dużo złych i nieprecyzyjnych piłek za linię obrony rywala, czy ogólnie w pole karne. W drugiej połowie, po potrójnej zmianie, daliśmy fajny sygnał, że jeszcze nie złożyliśmy broni, mieliśmy kilka bardzo dobrych momentów. Powinniśmy być bardziej odważni. Nawet kiedy przegrywamy, musimy robić swoje. Miesiąc temu, gdy zacząłem współpracę z Piastem, wszyscy skazywali nas na porażkę. Natomiast dzisiaj mamy poczucie, że powinniśmy wręcz zmiażdżyć przeciwnika, który przecież jest bardzo silny personalnie, a my wciąż nie jesteśmy w optymalnym miejscu. To jest wstęp. Moi piłkarze wypracowali sobie szacunek, pokonując wcześniej rozpędzoną GieKSę czy będący w bardzo dobrej dyspozycji Raków. Mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy bardziej precyzyjni i zrobimy więcej, żeby odnosić zwycięstwa. Coś, czego bardzo pragniemy, to zwycięstwo domowe.
3. Nadal nie wydostaliście się ze strefy spadkowej. Jakie widzi pan powody do optymizmu po tym pierwszym okresie pracy przy Okrzei?
- Chciałbym podkreślić, że bardzo szanuję moich piłkarzy i bardzo mnie cieszy, że zapracowali na to, że każdy musi się z nami liczyć. Za to, niestety, nikt punktów jednak nie przyzna. Mimo wszystko cieszy mnie postawa zespołu. Patrząc kontekstowo, graliśmy dobre mecze, w których nabieraliśmy rozpędu i w miarę upływu czasu gra wyglądała coraz lepiej, poprzednio przynosiła nam bramki i w efekcie zwycięstwa. Chcemy to tego wrócić…
Not. KRIS
MECZ PIĄTKOWY
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Piast Gliwice – Widzew Łódź 0:2 (0:1)
0:1 – Bergier, 22 min (karny), 0:2 – Zeqiri, 54 min (głową, asysta Pawłowski)
PIAST: Plach 5 - Twumasi 5 (82. Borowski niesklas.), Rivas 4, Drapiński 4, Lewicki 3 – Jirka 5, Lokilo 4 (58. Felix), Dziczek 4, Tomasiewicz 4 (70. Boisgard niesklas.), Vallejo 3 (58. Sanca 2) – Barkowskij 5 (58. Dalmau 4). Trener Daniel MYŚLIWIEC. Rezerwowi: Czerwiński, Chrapek, Boisgard, Mucha.
WIDZEW: Kikolski 6 – Andreou 6, Visus 6, Żyro 6, Kozlovsky 5 - Baena 5 (83. Krajewski niesklas.), Shehu 4, Selahi 4 (71. Czyż niesklas.), Pawłowski 5 (90+2. Hanousek niesklas.) – Zeqiri 6 (83. Klukowski niesklas.), Bergier 7. Trener Igor JOVICEVIĆ. Rezerwowi: Ilić, Teklić, Alvarez, Volanakis, Ba, Akere.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork) – 6. Asystenci: Michał Obukowicz (Warszawa), Maciej Kosarzecki (Opole). Czas gry - 97 min (47+50). Widzów 5402. Żółte kartki: Lokilo (35. faul) – Visus (42. faul), Baena (44. faul), Kikolski (72. niesportowe zachowanie).
