Możemy grać lepiej
Trzy pytania do... Dominika Preislera, obrońcy Ruchu
Ponad cztery miesiące czekał czeski defensor (w środku), aby wrócić na boisko. Fot. Marcin Bulanda/Press Focus
1. Wrócił pan po długiej przerwie zdrowotnej. Ostatni mecz zagrał pan 31 października z GKS-em Tychy. Jak samopoczucie?
– Najważniejsze, że jestem zdrowy. Z każdym tygodniem czuję się lepiej, robię więcej i więcej. W ostatnim meczu byłem już na ławce, a teraz złapałem pierwsze minuty na boisku. No i... dwa razy wygraliśmy, więc tym bardziej pozytywnie (śmiech). Szymon Karasiński, który występuje teraz na lewej obronie, radzi sobie bardzo dobrze i to jest najważniejsze. Czekałem na swoją pierwszą szansę, robię, co muszę robić i zobaczymy. Jestem przygotowany.
2. Większość meczu z Polonią obejrzał pan z poziomu ławki. Jak go pan ocenia?
– Możemy grać zdecydowanie lepiej. Nie byliśmy przy piłce tak długo, jakbyśmy chcieli, ale w obronie zrobiliśmy wszystko, co należy. Wygraliśmy 1:0, ale może być lepiej. Najważniejsze są jednak 3 punkty.
3. Jak podobał się panu klimat derbów Górnego Śląska? Stadion trochę inny niż ten, na którym gra Ruch.
– Bardzo dobra atmosfera ze strony bytomskich kibiców. Nasi kibice także przygotowali nam fajne pożegnanie. To było bardzo miłe; czuliśmy, że są z nami. Ale w Polsce jest tak zawsze – na każdym meczu! W Czechach... No... tak nie ma (śmiech). Sparta, Slavia, Banik, Pilzno, a potem ciężko coś wymienić. Zespoły nie mają tylu kibiców, a tutaj wszyscy ich mają. Na mecze czekają całe miasta. W Czechach wielką popularnością cieszy się hokej.
Rozmawiał Piotr Tubacki
