Motywacja przez dyskryminację

Niedzielne starcie Iranu z Belgią wykracza daleko poza sferę sportową, ale nikogo to już specjalnie nie dziwi.

Reprezentacja Iranu jest najbardziej prześladowaną na mundialu. Fot. Bai Xuefei/Xinhua/Press Focus

GRUPA G

Każdy mecz Iranu na amerykańskim mundialu wzbudza ogromne emocje ze względu na napiętą sytuację pomiędzy krajami. Po pierwszym meczu z Nową Zelandią (2:2) członkowie Team Melli narzekali na uwłaczające ludzkości w ich odczuciu warunki i procedury, zgodnie z którymi są traktowani. W USA mogą przebywać jedynie 24 godziny przy okazji rozgrywania meczu, ich delegacja została okrojona do nieprzyzwoitego minimum.

Przed meczem z Belgią sytuacja jeszcze się pogorszyła. Do tego stopnia, że irańska federacja złożyła oficjalną skargę do FIFA na działania Stanów Zjednoczonych. Ograniczenia logistyczne stały się dla nich nie do zniesienia. Po pierwszym spotkaniu drużynie nie pozwolono nawet odpocząć, tylko natychmiast wracać do bazy w meksykańskiej Tijuanie. „Te ograniczenia są sprzeczne z zasadą równych warunków dla wszystkich uczestniczących drużyn i mogą zaszkodzić naszym przygotowaniom” – przekazano w oficjalnym oświadczeniu.

Choć Gianni Infantino odwiedził drużynę w szatni po pierwszym meczu, okazując solidarność z ich trudną sytuacją, to piłkarze narzekają na brak wsparcia ze strony FIFA. Kapitan zespołu Mehdi Taremi skrytykował choćby fakt, że z drużyną wciąż nie ma prezesa federacji oraz ważnych członków sztabu szkoleniowego, którzy do teraz nie otrzymali zgody na wjazd. – FIFA chyba powinna nas bardziej wesprzeć. To wszystko jest dla nas katastrofą – podsumował napastnik.

I jak w takiej atmosferze myśleć o piłce? Na razie Irańczycy wydają się być niezwykle zmotywowani, a cała sytuacja napędza ich do osiągnięcia jak najlepszego wyniku. Spotkanie z Nową Zelandią było jednym z najbardziej widowiskowych trwającego turnieju. Zajmujący 85. miejsce w rankingu FIFA przedstawiciele Oceanii nie mogą jednak być właściwym kryterium oceny potencjału Irańczyków. Co innego Belgowie, którzy po remisie z Egiptem (1:1) nie mogą sobie pozwolić na kolejne straty punktów. Rudi Garcia mówi wprost, że jego drużyna musi wygrać niedzielny mecz. Selekcjoner Belgów liczy szczególnie na Romelu Lukaku, który nie poleciał na turniej w pełni zdrowy, ale z Egiptem pojawił się na boisku. – Cieszę się z jego powrotu. Kiedy jesteś rywalem i widzisz, że Lukaku wchodzi na murawę, to pewnie robi się nerwowo i poziom niepokoju rośnie – mówił selekcjoner reprezentacji Belgii.

Mariusz Rajek

NIE PRZEGAP!
Grupa G
◼ Belgia – Iran
Niedziela, 21.00 – TVP 1, TVP Sport


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się