Monachijskie fatum
Przed wyjazdem do Bawarii piłkarze RB Lipsk mają pełne prawo odczuwać paraliżujący strach.
Byki wierzą, że Austriak Christoph Baumgartner pomoże im przełamać monachijskiego giganta. Fot. PAP / EPA
NIEMCY
Na inaugurację sezonu Bundesligi Byki przyjechały do Monachium i zebrały lanie 0:6. Potem co prawda szybko się otrząsnęły, ale gdy 17 stycznia przyszedł czas rewanżu, tym razem u siebie, to Bayern... wygrał 5:1 – w sumie więc ma bilans goli aż 11:1! Paradoks gry giganta na krajowym podwórku jest taki, że traci punkty ze słabszymi (Union, Mainz, Augsburg, HSV), a gromi tych silnych (5:1 i 4:1 z Hoffenheim, 3:0 z Leverkusen, 5:0 ze Stuttgartem). Nie może dziwić, że Bawarczycy nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż awans do półfinału Pucharu Niemiec, którego smaku nie zaznali od... 2020 roku! Wtedy też po raz ostatni Bayern zdobył DFB-Pokal.
– Musimy być przygotowani na wszystko – powiedział trener Monachijczyków Vincent Kompany. – Nie każdy mecz wygrywa się cztery czy pięć do zera. Zawsze coś się wydarza i trudno to przewidzieć. Dzisiaj najważniejszy jest dla nas mecz Pucharu Niemiec, potem będziemy koncentrować się na Bundeslidze. W pewnym momencie wróci Liga Mistrzów, ale moim zadaniem nie jest tworzenie hierarchii rozgrywek – mówił o zmaganiach DFB-Pokal belgijski szkoleniowiec, doceniając – mimo wszystko – klasę rywala. – Obie drużyny dobrze się znają. Mają ofensywne trio, które zdobywa wiele bramek, są atakującym zespołem – wskazał atut RB Kompany, mając zapewne na myśli brazylijskiego napastnika Romulo (6 goli i 3 asysty), 19-letniego skrzydłowego z WKS-u Yana Diomande (8+6) oraz największą gwiazdę Lipska w tym sezonie, ofensywnego pomocnika rodem z Austrii Christopha Baumgartnera (12+7).
Kluczowa dla RB nie będzie jednak ofensywa, a defensywa. W końcu Bayern ma prawdopodobnie najlepszy atak w Europie. – Wyciągnęliśmy kilka lekcji z ostatniej porażki – powiedział trener Ole Werner. – Ten mecz pokazał, że potrafimy zagrozić Bayernowi. Myślę, że znajdziemy odpowiednie rozwiązania. Wiedzieliśmy, że nie wygramy, jeśli spotkanie zmieni się w ofensywną walkę na całego. Musimy trzymać się naszego planu, bo będziemy mieli dobre momenty tylko wtedy, gdy utrzymamy naszą formację i strukturę. Musimy dobrze bronić. Bayern będzie faworytem, ale... dobrze się z tym czujemy – przekazał szkoleniowiec Byków.
Lipsk będzie się musiał bronić przed całą monachijską maszynerią. Na jej czele stoi oczywiście król strzelców Bundesligi Harry Kane, którego kontrakt z Bayernem wygasa latem 2027 roku. O tym jest w Bawarii ostatnio coraz głośniej. Klub pracuje nad prolongatą umowy, ale Anglik jest kuszony nie tylko powrotem do Premier League, ale – jak się okazuje – ekskluzywną propozycją z Arabii Saudyjskiej!
(PTub)
Ćwierćfinał Pucharu Niemiec
Środa: Bayern – Lipsk (20.45).
