Młodzież nie czuje strachu

Filip Lachendro i Jakub Sobeczko pokazali się z dobrej strony w sparingu z Polonią Bytom.

Filip Lachendro sprawiał bytomskim obrońcom kłopoty. Fot. PressFocus

RUCH CHORZÓW

Latem „Niebiescy” stracą na rzecz Lecha Poznań Bartłomieja Barańskiego, ale nie chcą pozostać tylko z doświadczonymi zawodnikami 27+, którzy stanowią zdecydowaną większość kadry. Stąd zimą zakontraktowali urodzonego w 2006 roku Filipa Lachendrę, a także sprawdzają jego rówieśnika z rezerw, Jakuba Sobeczkę.

Nerwy przed debiutem

Obaj 18-latkowie występują na skrzydłach i obaj dostali 45 minut w sparingu z Polonią Bytom. Żeby jednak być sprawiedliwym, Lachendro, ściągnięty z Pniówka Pawłowice i już oficjalnie zakontraktowany, zagrał ciut więcej, zastępując w końcówce kontuzjowanego Szymona Karasińskiego. Obaj pokazali się z dobrej strony. Podobać się mógł przede wszystkim Lachendro, który „nie pękał” w starciach z czołowymi obrońcami II ligi. – To był mój debiut w dużym klubie, więc były nerwy. Starałem się o tym zapomnieć i po prostu grać swoje. Na początku nie wychodziło, ale koncentrowałem się na swoich zadaniach i dalej próbowałem – mówił Filip Lachendro, który zanotował kilka rajdów i szarpnięć z futbolówką. Imponowało przede wszystkim „zabranie” się z piłką w pełnym biegu, tym bardziej że spotkanie odbywało się na nieprzychylnej, zmrożonej sztucznej murawie, a kłopoty z takimi elementami mają niejednokrotnie uznani ligowcy. – Mam nadzieję, że będę wygrywał coraz więcej pojedynków. Będę na to ciężko pracował – podkreślił.

Pomocni koledzy

18-letni skrzydłowy urodził się w Mysłowicach, ale piłki nożnej zaczął się uczyć w akademii Podbeskidzia Bielsko-Biała. Jak nam opisywał, jego mama pochodzi z Górnego Śląska, tata jest z Małopolski, gdzie też przez pewien czas mieszkał. W szeregach „Górali” spędził w sumie 8 lat, a przez ostatnie 1,5 roku grał w Pniówku. – Tutejsze rejony nie są mi obce – uśmiechnął się skrzydłowy, którego nie przeraża wejście do szatni Ruchu, w której nie brakuje znanych osobistości czy krajowych reprezentantów. – Nie stresuje mnie to. Bardziej doświadczeni koledzy dają mi dużo wskazówek, są bardzo pomocni. Nawet gdy coś źle zrobię, nie mają do mnie pretensji, tylko podpowiadają i mówią, co mogę zrobić lepiej. Dostaję wskazówki od trenerów. Staram się słuchać każdej rady i próbuję wdrażać to do swojej gry – powiedział Lachendro, który odczuwa wyraźne różnice między trzecioligowymi Pawłowicami a pierwszoligowym Chorzowem. – Różnice są duże przede wszystkim w treningu i jego intensywności. Bardzo się cieszę, że mogę tutaj być, bo dla mojego rozwoju to coś świetnego, że mogę trenować pod okiem tak dobrych szkoleniowców i z tak dobrą drużyną – cieszy się śląsko-małopolski zawodnik.

Było mu łatwiej

W nieco lepszej sytuacji był Jakub Sobeczko, skrzydłowy pochodzący z Pszowa, z powiatu wodzisławskiego. Po pierwsze, już od jakiegoś czasu jest zawodnikiem Ruchu (rezerw). Po drugie, sprawdzany w seniorach był już latem i nawet udał się do Buska-Zdroju, zaproszony przez trenera Janusza Niedźwiedzia (inna sprawa, że kadra zespołu była wówczas kompletnie rozkopana i ktoś tam pojechać po prostu musiał). Po trzecie zaś, dostał szansę nieoficjalnego debiutu właśnie w trakcie letniego sparingu z Puszczą Niepołomice. – Zaproszenie przekazał mi dyrektor Tomasz Foszmańczyk. Bardzo się ucieszyłem. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego, że będę brany pod uwagę w pierwszej drużynie w ostatnim tygodniu przed samym obozem – powiedział 18-letni skrzydłowy. – Bardzo pozytywnie wspominam ostatnie lato i dlatego też teraz łatwiej było mi wejść do szatni. Muszę powiedzieć, że starszyzna świetnie przyjmuje chłopaków przychodzących na treningi z rezerw. Atmosfera jest super – potwierdził słowa Lachendry Sobeczko.

Piotr Tubacki

Karasiński jest zdrowy

Sparingu z Polonią nie dokończył Szymon Karasiński i opuścił murawę kulejąc po zderzeniu z bytomskim bramkarzem. Sztab szkoleniowy był optymistyczny co do jego kontuzji, choć był pewien znak zapytania. Finalnie jednak okazało się, że wszystko jest w porządku. Wczoraj Karasiński odbył normalny trening z zespołem i szykuje się do jutrzejszego wylotu do Turcji.

(PTub)