Młodzi mają szczęście

Młodzieżówka Jerzego Brzęczka dostarczyła kibicom w zeszłym roku ogrom radości i rozbudziła wiele nadziei. – Dobry człowiek, świetny psycholog, a do tego znakomity trener – odpowiada przyjaciel trenera kadry U-21, gdy pytamy o tajemnicę sukcesu tej drużyny.

Zdaniem Krzysztofa Kołaczyka, młodzi reprezentanci powinni czerpać od Jerzego Brzęczka jak najwięcej. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus

REPREZENTACJA U-21

"Jerzy Brzęczek może jeszcze dużo dobrych rzeczy zrobić i coś udowodnić, ale w U-21 to go nie widzę dobrze" – ten wpis Zbigniewa Bońka z wszystkich jego nietrafionych zestarzał się chyba najgorzej i jeszcze długo będzie się ciągnął za byłym prezesem PZPN-u. Najlepiej aż do igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Bo kadrze U-21 pod wodzą Brzęczka idzie tak dobrze, że sam awans na przyszłoroczne Euro może nie zaspokoić mocno rozbudzonych apetytów jego „złotych dzieci”.

Duma do kieszeni

Kiedy kadrę U-21 powierzano byłemu selekcjonerowi, wielu poczytywało to jako degradację. Rzadko się bowiem zdarza, aby trener, który prowadził pierwszą reprezentację, awansował z nią na duży turniej (po czym… został zwolniony), podejmował pracę w młodzieżówce. Korzyści i radości, które wynikły z tego schowania „dumy do kieszeni” nie sposób jednak przecenić. – Przyznam, że byłem trochę zaskoczony tym, że Jurek podjął się tej pracy, ale to okazała się świetna decyzja, przede wszystkim z perspektywy interesu polskiej piłki – mówi nam Krzysztof Kołaczyk, jego kolega z boiska, a przede wszystkim wieloletni przyjaciel i współpracownik z czasów Rakowa Częstochowa.

Taki trener to skarb

Przypomnijmy, że reprezentacja, która w piątek w Radomiu zagra siódme spotkanie eliminacyjne do Euro 2027, w minionym roku odniosła komplet zwycięstw w grupie z Włochami, Czarnogórą, Szwecją, Macedonią Płn. oraz Armenią. Jakby tego było mało, w sześciu meczach straciła zaledwie jedną bramkę, w Szczecinie przeciwko Italii (2:1). Gdzie leży tajemnica sukcesu kadry U-21? – Te chłopaki mają wielkie szczęście, że trafili na wczesnym etapie swojej kariery na kogoś takiego. Myślę, że nie przesadzę, mówiąc, że to jest dla nich wielki skarb, szczęście i szansa. Niech ciągną od takiego trenera, ile tylko się da, bo to jest bardzo dobry człowiek, świetny psycholog, a do tego znakomity trener – odpowiada nasz rozmówca.

Gdzie upatrywać największych atutów sternika młodzieżówki? – Jurek potrafi swoje doświadczenia indywidualnie przekazać zawodnikom. Przekonać piłkarza do jego umiejętności i nakreślić, co powinien robić. Ten kontakt wydaje mi się bezcenny. Zawodnik, który wie że ma wsparcie trenera, może zdecydowanie lepiej trenować, głowa lepiej pracuje. Jego wiedza o piłce, doświadczenia zarówno zawodnicze, jak i trenerskie są nie do przecenienia w połączeniu z przekazaniem tego dalej. Ma świetny kontakt z drugim człowiekiem – wymienia były piłkarz, trener i prezes Rakowa.

Pietuszewski dał przykład

Żywą reklamy reprezentacji Brzęczka, niemalże jej symbolem stał się 17-letni Oskar Pietuszewski, który w zeszłorocznych meczach w U-21 strzelił cztery gole, przeszedł z Jagiellonii do FC Porto, gdzie od debiutu zrobił furorę, a obecnie niektórzy jego talent porównują do Lamine Yamala. Jan Urban nie mógł dłużej czekać i „ukradł” go Brzęczkowi do pierwszej reprezentacji na marcowe spotkania barażowe o amerykański mundial. Tak szybkiego, a zarazem płynnego przejścia z piłki młodzieżowej do seniorskiej nie widzieliśmy w Polsce od dawna, a może jeszcze nigdy. – Jurek nigdy nie bał się stawiania na młodych, tak było już w Rakowie. Pod tym względem taką samą naturę ma zresztą Jan Urban. Trzeba jednak pamiętać, że nie ma gotowego scenariusza, przepisu na to, że młody zawodnik wejdzie i od razu będzie grał jak z nut. Świetna gra w piłce młodzieżowej nie zawsze przekłada się na seniorską. Aby ich umiejętnie wprowadzać, trzeba mieć odwagę trenerską, takiego nosa – mówi Kołaczyk, który przez ponad cztery i pół roku (2020-2024) kierował akademią krakowskiej Wisły.

Wrócić po 36 latach

Awans na zaplanowane w Serbii i Albanii Euro wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Komplet zwycięstw i tak dobra dyspozycja drużyny sprawiają jednak, że kibice w marzeniach zaczynają sięgać jeszcze dalej, czyli do igrzysk olimpijskich w 2028 roku. Aby się tam znaleźć, na wspomnianym Euro musielibyśmy znaleźć się w strefie medalowej, ponieważ Europa może liczyć maksymalnie jedynie na cztery kwalifikacje. Byłoby to piękne spięcie klamry, ponieważ ostatni raz na turnieju piłkarskim IO graliśmy w 1992 roku w Barcelonie, gdy Jerzy Brzęczek był jednym z zawodników. – Marzy o tym na sto procent. Choć wiem, że dla niego ważniejsze jest to, jak ci zawodnicy będą wyglądać w pierwszej reprezentacji, gdy się już do niej przebiją. On ich przygotowuje przede wszystkim do piłki seniorskiej. Celem krótkoterminowym są mistrzostwa Europy, w dalszej perspektywie igrzyska. Dniem dzisiejszym trzeba umieć się cieszyć, ale cel główny jednak jest inny – kończy Krzysztof Kołaczyk.

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się