Młodzi i głodni

Łukasz Piszczek wystartował! Ma jasno wyznaczony kierunek rozwoju swych nowych podopiecznych.

Łukasz Piszczek w objęciach Juergena Kloppa. Choć minęły od czasu zrobienia tej fotki wieki, nowy trener GKS-u Tychy wciąż jest pod wrażeniem ówczesnego trenera BVB. Fot. Norbert Barczyk / Press Focus

GKS TYCHY

66-krotny reprezentant Polski, mistrz Polski, dwukrotny triumfator w Bundeslidze, trzykrotny zdobywca Pucharu Niemiec i finalista Ligi Mistrzów zaczyna swoją samodzielną trenerską pracę na szczeblu centralnym od prowadzenia GKS-u Tychy. O tym, jakim będzie szkoleniowcem, na kim będzie się wzorował i jakie sobie stawia cele, opowiadał na konferencji prasowej.

- Cztery lata temu, jak wróciłem do Polski, postanowiłem, że będę chciał zostać trenerem – powiedział szkoleniowiec tyszan. – Przez te cztery lata poczyniłem kroki ku temu, żeby zacząć pracować na poziomie profesjonalnym. Ostatni pobyt w Dortmundzie, gdzie byłem asystentem, pokazał mi, że praca pierwszego trenera to jest coś dla mnie. Dlatego w ostatnim czasie zdecydowałem się, że w Goczałkowicach będę prowadził zespół, przygotowując się do tego, żeby znaleźć się na poziomie profesjonalnym. Cieszę się, że zgłosił się po mnie taki klub, jak GKS Tychy, który jest ustabilizowany, ma bardzo dobrą infrastrukturę i drużynę, która jest młoda i głodna tego, żeby się rozwijać.

Trochę z Kloppa, ciut z Tuchela

Młody, głodny i chcący się rozwijać jest także sam 40-latek pochodzący z Goczałkowic-Zdroju. Nic więc dziwnego, że na początku jego trenerskiej drogi pada pytanie jakie ma drogowskazy i szlakiem, którego ze swoich szkoleniowców chce iść.

- Jako zawodnik pracowałem z takimi trenerami, jak Klopp, Tuchel, Nawałka, Favre, Bosz – wymienił opiekun trójkolorowych. – To są wszystkie osoby, które na pewno miały na mnie wpływ. Już wtedy bardzo często aspekty taktyczne mnie interesowały. Lubiłem rozmawiać z trenerami na ten temat. Dlatego połączenie Juergena Kloppa i Thomasa Tuchela byłoby czymś, na czym by mi zależało. Z warsztatu Kloppa na pewno najważniejszy dla mnie jest tak zwany gegenpressing, czyli ogólnie gra w defensywie, bo to mi imponowało jako zawodnikowi. A gra ofensywna - od trenera Tuchela, bo gdy byłem 26-letnim zawodnikiem, pokazał nam niuanse, które zmieniły całe moje postrzeganie gry ofensywnej.

Najważniejsze jest połączenie

- Ale też chcę wypracować swój styl – kontynuował Piszczek. – Wiemy, że piłka zmienia się. Nie można myśleć, że cały czas będziemy grać tak samo. Wszystko jest też zależne od tego, jak jesteśmy ustawieni na boisku. Ustawienie 3-4-3 w ofensywie jest dla mnie istotne, ale też wiem, że drużyna musi się dostosować do tego, gdzie jest piłka. Musimy mieć dobre połączenia między zawodnikami, żeby nasza gra w ofensywie funkcjonowała na boisku.

Porcja dobrej energii

Nie znaczy to, że Łukasz Piszczek nie dostrzega faktu, że tyszanie znajdują się w tej chwili w strefie spadkowej I ligi.- Bez wątpienia jesteśmy w trudnej sytuacji – dodał trener GKS-u Tychy. – Ale ta drużyna pokazała na początku sezonu, że potrafi nieźle grać w piłkę. Po treningach, które miałem okazję odbyć z drużyną, widzę dobrą energię. To, jak chcemy bronić i jak chcemy atakować drużyna sobie bardzo szybko przyswaja i myślę, że jeśli będziemy dalej tak pracować i koncentrować się na swoich zadaniach, prędzej czy później z trudnej sytuacji wyjdziemy.

Jerzy Dusik

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się