Mistrzynie w Lubinie
Zapadła decyzja, że marcowy mecz z Norweżkami zostanie rozegrany w lubińskiej hali RCS.
Już za niespełna miesiąc Biało-czerwone staną przed nie lada wyzwaniem... Fot. Paweł Bejnarowicz/ZPRP
REPREZENTACJA KOBIET
W grudniu Polska będzie współgospodarzem kobiecych mistrzostw Europy, więc kwalifikować się do nich nie musi. Zamiast skazywać reprezentacje na rozgrywanie sparingów bez stawki, EHF wymyśliła Euro Cup. Biało-czerwone mają już za sobą dwa grupowe mecze – pokonały Słowaczki 28:20 i przegrały z Rumunkami 29:34 – a kolejne zbliżają się wielkimi krokami; na początku marca czeka je dwumecz z Norweżkami. To rywalki z najwyższej półki. Wczoraj ustalono, że mistrzynie olimpijskie, świata i Europy na spotkanie z Polkami przyjadą do Lubina, a areną zaplanowanej 5 marca o 18.00 konfrontacji będzie hala RSC; ta sama, w której przeciwników podejmuje Zagłębie Lubin. Do rewanżu dojdzie 7 marca o 18.15 w Steinkjer, a do spotkań z Rumunią (u siebie) i Słowacją (na wyjeździe) dojdzie w pierwszej połowie kwietnia.
Dwumecz z Norwegią będzie dla Polek powrotem do rywalizacji międzynarodowej po grudniowych mistrzostwach świata w Holandii i Niemczech, które zakończyły na 11. miejscu, co było najlepszym wynikiem od dekady. Po złoty medal sięgnęły właśnie Norweżki, zdecydowanie najbardziej utytułowany zespół w historii kobiecej piłki ręcznej, na co składa się dziesięć tytułów mistrzyń Europy, pięć mistrzostw świata oraz trzy złote medale olimpijskie. Na parkiecie, wśród wielu gwiazd norweskiej kadry, będzie można zobaczyć choćby najlepszą zawodniczkę świata z 2024 roku oraz ponownie nominowaną do tej nagrody za 2025 rok, Henny Reistad.
Lubin po raz kolejny będzie gospodarzem meczu reprezentacji kobiet. Do tej pory hala RCS jest dla niej dość szczęśliwa: w 2015 roku Biało-czerwone pokonały w niej Finlandię (29:12), w 2017 roku Włoszki (40:13), w 2019 roku Serbki (22:21), a w 2022 roku Szwajcarki (31:26). W lutym 2024 roku Polki przegrały co prawda z Danią (22:26), ale rozegrały bardzo dobre spotkanie przy komplecie publiczności. Pełnych trybun należy się też spodziewać 5 marca, a powołań Arne Senstad, norweskiego selekcjonera naszej kadry, zapewne w najbliższych dniach.
(m)
