Mistrzynie nie odpuściły
Rozgrywające wczoraj o tej samej porze ligowe spotkania ekipy śląskich beniaminków poległy z kretesem w starciach z naszymi eksportowymi siódemkami. Marzenia o czołowej szóstce oddalają się coraz bardziej.
Kinga Hajnos (z lewej) i jej chorzowskie koleżanki w starciu z „Miedziowymi” nie miały wiele do powiedzenia. Fot. Maciej Kulczyński/PAP
ORLEN SUPERLIGA KOBIET
W pogodnych nastrojach przystępowały do potyczki z chorzowskim beniaminkiem szczypiornistki z Lubina. Po ubiegłotygodniowym zwycięstwie w derbowym starciu z wicemistrzyniami Polski w Kobierzycach wróciły na czoło tabeli, a w niedzielę odniosły drugie zwycięstwo w drugim meczu EHF European League, pokonując na wyjeździe silne francuskie Dijon.
Przetarcie przed pucharami
Trudno jednak było oczekiwać jakichkolwiek kłopotów z walczącym o utrzymanie Ruchem, którego pokonały na jego parkiecie 28:19. Mecz ten miał być raczej przetarciem przed kolejnymi pucharowymi występami; tym razem z również niepokonanym Lidze Europejskiej niemieckim HSG Blomberg-Lippe na wyjeździe.
Ewenementem tego spotkania był fakt, że „Miedziowych” wyjątkowo nie prowadziła Bożena Karkut, odesłana na trybuny za „wybitnie niesportowe” zachowanie podczas meczu z „Kobierkami” - przechwyciła podanie przerywając akcję rywalek. Zastąpiła ją długoletnia asystentka Renata Jakubowska, wspierana przez Jarosława Hipnera, szkoleniowca męskiego Zagłębia. Absencja Karkut nie wpłynęła na postawę mistrzyń Polski, choć do przerwy - gdy grę Ruchu ciągnęła podstawowa siódemka - mecz był w miarę wyrównany. Od stanu 3:3 wynik oscylował wokół 1-, 3-bramkowej przewagi gospodyń (6:3 w 10 min, 8:5 w 15 min, 10:8 w 18 min, 13:12 w 26 min). Trzy ostatnie bramki padły jednak już łupem faworytek. Po przerwie „Niebieskie” trzymały się dzielnie do 38 minuty (20:16). 4 minuty później było już 24:17, a potem nastąpiła katastrofa, bo „Miedziowe” zadały 8 ciosów z rzędu, nokautując rywalki. - Zagraliśmy dobre 30 minut, dopóki mieliśmy siły, dopóki na parkiecie była pierwsza siódemka. Potem zmienniczki nie dały rady. Popełniały błąd za błędem, 10 z rzędu. Tak grać się nie da. Nie z mistrzyniami Polski - skomentował wysoką porażkę trener Ivo Vavra.
Przerażające błędy
Znakomicie spisujące się w europejskich pucharach gnieźnieńskie „Pszczółki” - właśnie awansowały do ósemki Pucharu Europejskiego, gdzie w lutym zmierzą się ze słowacką Iuventą Michalovce - nie potrafiły tej dyspozycji przełożyć na ligowe parkiety. Ostatnie dwa występy zakończyły się ich porażkami, więc „Żółto-niebieskie” zamierzały odbić sobie te niepowodzenia w Gliwicach, w zaległym spotkaniu 12. serii. Faworytki nie skazywały jednak z góry na porażkę Ślązaczek, które - choć poległy w Gnieźnie 19:26 - mają ambicje awansu do czołowej szóstki. Po wczorajszym meczu ubyło jednak sporo procent z aspiracji, ponieważ nie można wygrać z dobrym zespołem, jeśli gra się układa tylko do pewnego momentu (10:10 w 25 min), a w całym spotkaniu popełnia się blisko 30 banalnych błędów. - Niewymuszonymi błędami oddaliśmy drugi mecz - kręcił głową trener Michał Kubisztal. - Jak mówił klasyk - „momenty były”, ale tylko do końcówki pierwszej połowy. Potem wyrzucaliśmy piłki w aut, w nogi i do rąk rywalek. To przerażające. Gdyby nie te błędy, punkty byłyby nasze. Rozmawiamy, tłumaczymy, oglądamy i nic. Szóstka jest nadal w naszym zasięgu, jeśli jednak szybko coś zmienimy w naszej grze.
W drugiej połowie Gniezno, dość spokojnie kontrolując przebieg gry, trzymało na bezpiecznym dystansie zakusy Sośnicy. - Pilnowaliśmy końcówki, by się nie „podpalać”, ponieważ jesteśmy po długich podróżach, nadal gramy w pucharach, a w lidze czeka nas prawdziwy maraton - podsumował spotkanie zadowolony z trzech punktów i przełamania króciutkiej serii niepowodzeń trener gnieźnieńskiej siódemki, Robert Popek.
Zbigniew Cieńciała
◼ KGHM MKS Zagłębie Lubin - KPR Ruch Chorzów 35:19 (16:12)
ZAGŁĘBIE: Zima, Maliczkiewicz - Promis 12/4, Cavo, Matieli, Drabik 1, Kochaniak-Sala 5, Grzyb 2, K. Jakubowska 2/1, Guirassy 1, Fernandes 4, Przywara 2, Górna 3, Weber 3, Janas, Pankowska. Kary: 10 min. Trener Renata JAKUBOWSKA.
RUCH: K. Gryczewska, Ciesiółka - Widuch 2, Bondarenko 4/2, Hajnos 1, Wilczek 4, Masałowa 4, Doktorczyk 3, Gęga, Iwanowicz, Jasinowska, M. Gryczewska 1, Jasińska. Kary: 6 min. Trener Ivo VAVRA.
◼ SPR Sośnica Gliwice - MKS Urbis Gniezno 24:29 (10:13)SOŚNICA: Kordowiecka, Musakowa - Kostuch 5/3, Skubacz 1, Kozimur 1, Dorsz 4, Byzdra 1, Dmytrenko 5/1, Novais Bancilon, Strózik 5, Guziewicz 1, Leśniak, Tukaj 1, Walus. Kary: 4 min. Trener Michał KUBISZTAL.
GNIEZNO: Hypka - Szczepanik 4, Świerżewska 3, Hartman 5/1, Głębocka 2, Cygan 3, Lipok 5, Kuriata 1, Tanaś, Wabińska 1, Bartkowiak, Nurska 4, Matysek 1. Kary: 10 min. Trener Robert POPEK.
◼ MKS FunFloor Lublin - KPR Gminy Kobierzyce 23:25 (12:12)
LUBLIN: Wdowiak, Mamic - Balsam 7/4, Planeta 3, Posavec, Andruszak 1, M. Więckowska 3, Pietras, D. Więckowska, Tomczyk 1, Rosiak 7, Daria Szynkaruk 1, Olek, Nieuwenweg, Pastuszka. Kary: 4 min. Trener Paweł TETELEWSKI.
KOBIERZYCE: Sałtaniuk, Kowalczyk - Kozioł 3, Polańska 4, Drażyk 3, Ważna 1, Buklarewicz 5/2, Wiertelak 8, Meleketcewa 1, Stapurewicz, A. Kucharska, Zaleśny, Kocińska, Holińska, Pawełek. Kary: 8 min. Trener Marcin PALICA.
1. Zagłębie |
12 |
33 |
352:232 |
2. Kobierzyce |
12 |
33 |
377:323 |
3. Lublin |
12 |
30 |
382:291 |
4. Start |
12 |
25 |
340:356 |
5. Gniezno |
11 |
20 |
333:308 |
6. Piotrcovia |
12 |
12 |
323:332 |
7. Ruch |
13 |
9 |
343:390 |
8. Sośnica |
11 |
9 |
250:305 |
9. Koszalin |
11 |
6 |
263:326 |
10. Kalisz |
11 |
0 |
266:366 |
1-6 - grupa mistrzowska, 6-10 - grupa spadkowa
Pozostałe mecze 13. serii - 25-26 stycznia: Sośnica - Koszalin - sobota, 16.00, Start - Piotrcovia - sobota, 18.00, Gniezno - Kalisz - niedziela, 16.00.
(mha)
