Mistrz jesieni z Wałbrzycha
To było jedno z największych zaskoczeń w historii ekstraklasy! W listopadzie 1983 roku najlepszą drużyną pierwszej części rozgrywek został Górnik Wałbrzych, prowadzony przez zmarłego niedawno Horsta Panica.
Mistrzostwo jesieni dla Górnika Wałbrzych w listopadzie 1983 roku było szokiem!
Z LAMUSA
Ligowa wielka piłka ma w tym byłym górniczym mieście spore tradycje. Pod koniec lat 60. do najwyższej klasy rozgrywkowej awansowało Zagłębie Wałbrzych. Występowało w niej od 1968 do 1974 roku, raz zajmując nawet 3. miejsce (1970/71) i reprezentując Polskę w Pucharze UEFA. Bramkarz Marian Szeja był w olimpijskiej kadrze na igrzyska w Monachium w 1972 roku. Zagłębie było drugim, po Śląsku Wrocław, klubem z Dolnego Śląska, który występował w ekstraklasie.
Wykonał świetną pracę
W latach 80. przyszedł natomiast czas Górnika Wałbrzych. Liczył się zarówno w piłce, jak i w koszykówce, będąc mistrzem w 1982 i 1988 roku. Jeśli chodzi o futbol, to najlepszy okres związany jest z osobą Horsta Panica. Postać tego szkoleniowca nie przywołujemy bez powodu, bowiem 7 listopada zmarł dożywszy 87 lat.
Urodzony w niemieckim Bobrku Panic piłkarskiego abecadła uczył się w słynącym ze świetnej pracy z młodzieżą Zrywie Chorzów (mistrz Polski juniorów 1960 i 1961). Potem „wyemigrował” na Dolny Śląsk, grając w Bielawiance i Górniku Wałbrzych, gdzie zaczął pracować jako trener. To był dobry górniczy czas w historii nie tylko Wałbrzycha. W końcu, po kilku latach gry na drugim poziomie rozgrywkowym, Górnikowi założonemu w 1946 roku, udało się awansować do elity. W drugoligowych rozgrywkach 1982/83 drużyna trenera Panica z 30 meczów wygrała 17, zgromadziła 41 punktów (za wygraną były wtedy 2 „oczka”), wyprzedzając Olimpię Poznań i Zagłębie Lubin.
Latem Górnika wzmocnił medalista mistrzostw świata z 1982 Włodzimierz Ciołek, który przeniósł się ze Stali Mielec, a także Zbigniew Stelmasiak z Pogoni Szczecin. To były przysłowiowe strzały w dziesiątkę, bo jesienią 1983 roku obaj należeli do najlepszych.
Wałbrzyszanie zaczęli sezon 7 sierpnia od wygranej z GKS-em Katowice 3:1. Goście prowadzili po bramce Jana Furtoka, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Stelmasiak. Potem dla zespołu spod Chełmca na stadionie, na którym było 25 tysięcy kibiców, trafiali Rusiecki i Ciołek.
Świetne transfery
Trener Panic wystawił jedenastkę złożoną z 9 zawodników, którzy wywalczyli awans, dokładając do nich wspomnianych Ciołka i Stelmasiaka. W 3. kolejce była efektowna wygrana z Wisłą Kraków 5:1 po czterech golach będącego w znakomitej formie Ciołka! Mecz 5. kolejki i wygraną z Szombierkami 2:0 oglądało już 35 tysięcy widzów, a trafiali Krzysztof Truszczyński i Leszek Kosowski. Ten drugi to prawdziwa legenda Górnika. Dwukrotnie (1982, 1983) został najlepszym sportowcem województwa... wałbrzyskiego (istniało takie w latach 1975-98). W barwach Górnika zagrał 164 razy w ekstraklasie, zdobywając 68 bramek. W rozgrywkach 1985/86 strzelił 17 goli, przegrywając walkę o tytuł króla strzelców tylko z Andrzejem Zgutczyńskim (20 trafień) ze zdobywającego wtedy mistrzostwo za mistrzostwem Górnika Zabrze.
Po meczu 5. kolejki Górnicy z Wałbrzycha byli już na 1. miejscu, a po wyjazdowej wygranej 2:1 z Ruchem (gole Kosowski i Ciołek) zostali mistrzami jesieni. W 15 meczach zdobyli 21 punktów, wyprzedzając późniejszego mistrza Lecha Poznań (20) i Widzew Łódź (19). Pierwsza część sezonu zakończyła się 13 listopada, a rozgrywki wznowiono po... czterech miesiącach. Zimą - zawsze w górach - „ładowano akumulatory” na cały rok, dzięki czemu zawodnicy mieli później siłę biegać).
Nie wytrzymali presji
Mistrzostwo jesieni dla wałbrzyszan było szokiem. Nawet trener Horst Panic w wywiadzie dla „Sportu” mówił: – Chyba poszło nam zbyt łatwo. Wiosną się okaże, czy rzeczywiście jesteśmy rewelacją – zaznaczał szkoleniowiec, który czuł pismo nosem. Druga część rozgrywek w wykonaniu jego zespołu była bowiem fatalna... Wygrać udało mu się ledwie jeden mecz, w ostatniej kolejce z Ruchem, i skończył na 6. miejscu. - Nie wszyscy moi zawodnicy wytrzymali presję psychiczną, nie udźwignęli balastu związanego ze skokowym wzrostem popularności – ocenił szkoleniowiec, który po sezonie złożyć rezygnację.
Wielka futbolowa persona
Potem trener Panic wrócił w rodzinne strony. Mieszkał niedaleko Bielska-Białej. Jeszcze jako 70-latek z powodzeniem szkolił młodzież w Drzewiarzu Jasienica. Pamięta go stamtąd dobrze Robert Sołtysek, piłkarz wielu klubów z byłego województwa bielskiego, a potem szkoleniowiec. – W 2007 roku z Drzewiarzem jako trener wywalczyłem historyczny awans do 4. ligi. Trener Panic był wtedy w klubie odpowiedzialny za szkolenie młodzieży. Absolutnie nie wyglądał na swój wiek. Rześki, rzutki, ze świetnym podejściem. Pomagał mi w pracy. Wiele z tego wyniosłem, sporo się nauczyłem. Ceniłem sobie tę znajomość, a szczególnie jego podejście. Każdego piłkarza nie traktował jak maszynę, a człowieka. Do każdego podchodził indywidualnie, był bardzo empatyczną osobą, nie chwalił się. O Wałbrzychu często opowiadał. Choć nie było wtedy zawodowstwa jak teraz, to tam miał wszystko profesjonalnie poukładane. To była wielka osobowość w piłkarskim światku - podkreśla Sołtysek.
Michał Zichlarz
Trener Horst Panic wprowadził Górnika Wałbrzych do ekstraklasy. Fot. Facebook/KS Górnik Wałbrzych
