Misja była niemożliwa

Krzysztof Ratajski w ćwierćfinale mistrzostw świata nie zdołał pokonać fantastycznego Luke'a Littlera. Ale i tak... wygrał!

Krzysztof Ratajski wczoraj po raz ostatni w MŚ wszedł na scenę. Fot. IMAGO / Press Focus

DART

Nowy Rok to idealny dzień na to, żeby wieczorem zasiąść przed telewizorem i oglądać sportową rywalizację. To dzień wolny od pracy, który można poświęcić na relaks. Setki tysięcy Polaków zdecydowało się więc na spędzenie czwartkowego wieczoru na oglądaniu mistrzostw świata w darta. Wszystko dzięki Krzysztofowi Ratajskiemu, który napisał piękną historię w tej dyscypliny w naszym kraju. Po raz drugi w karierze dostał się do ćwierćfinału turnieju (po raz pierwszy dokonał tego w 2021 roku) i tym samym po raz drugi spędzał Nowy Rok na scenie Alexandra Palace w Londynie. Co ciekawe, Nowy Rok jest wyjątkowy dla Ratajskiego, bo właśnie w tym dniu obchodzi urodziny – wczoraj skończył 49 lat.

Po pokonaniu w 1/8 finału Luke’a Woodhouse’a Polak trafił w drabince na bardzo wymagającego rywala – Luke’a Littlera. Anglik to mistrz świata z poprzedniego roku. To 18-letni geniusz darta, który nie ma sobie równych i regularnie pokonuje bardziej doświadczonych rywali. Szanse Ratajskiego na zwycięstwo były nikłe, ale – jak sam powiedział przed meczem – w darcie wszystko jest możliwe. Dlatego właśnie kibice spragnieni sportowych emocji z uwagi na przerwę świąteczną z wielkim zainteresowaniem śledzili rywalizację Polskiego Orła z Littlerem. Pojedynek nie trwał jednak szczególnie długo, bo mistrz świata nie dał szans naszemu reprezentantowi. Wygrał 5:0, będąc niemal nieomylnym. Wykorzystywał wszystkie pomyłki Ratajskiego, który w trudnych momentach nie był w stanie wyzerować licznika. Raz był blisko zdobycia punktu – w czwartym secie otarł się o wygraną, ale zjadł go stres i Littler spokojnie dokończył dzieła zniszczenia. Był bezlitosny, potwierdzając, że nieuchronnie zmierza ku drugiemu triumfowi w mistrzostwach świata.

Porażka z Littlerem mogła być bolesna dla Ratajskiego, ale Polak doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że nie jest faworytem. Przed spotkaniem stwierdził, że wszyscy doskonale wiedzą, iż przystępuje do tej rozgrywki z pozycji underdoga. Mimo porażki Ratajski nie może jednak za bardzo narzekać, ponieważ zgarnął całkiem niezłą nagrodę za dotarcie do ćwierćfinału. Polski Orzeł powróci do ojczyzny bogatszy o 100 tysięcy funtów! Poza tym wykonał fantastyczną robotę w popularyzacji tej dyscypliny w naszym kraju i choć akurat wczoraj przegrał, to może się czuć wygranym. Od lat jest najlepszym dartem nad Wisłą i potwierdził, że nadal może rywalizować na wysokim poziomie. Sprawił, że Polacy zaczęli interesować się tym sportem. I gdyby tylko drabinka turnieju ułożyła się inaczej, miałby większe szanse na awans do półfinału, bo ze wszystkimi pozostałymi uczestnikami mistrzostw świata mógłby urwać chociaż seta. Z Littlerem było to niemożliwe.

Anglik dziś stanie naprzeciw swojego rodaka Ryana Searle’a, 20. zawodnika w światowym rankingu. Jest on jednak w fantastycznej formie i teoretycznie może zagrozić Littlerowi. Problem w tym, że presja działa na 18-latka motywująco. Im mocniejszy przeciwnik, tym silniejszy czuje się Littler. Wiele wskazuje na to, że w trzecim roku z rzędu dostanie się do finału mistrzostw świata. Na razie najgroźniejszym rywalem dla niego wydaje się Gary Anderson (o ile Szkot wygra półfinał). Na razie 55-latek spisuje się fantastycznie. Znów gra tak, jak przed dziesięcioma laty – w 2015 i 2016 roku triumfował w mistrzostwach świata, a teraz przeżywa drugą młodość. To, czy pokona młodego Anglika, jest jednak tylko hipotetycznym rozważaniem – najpierw Littler i Anderson muszą wygrać półfinałowe starcia.

(kaj)

Ćwierćfinał MŚ w darta

◼ Luke Littler – Krzysztof Ratajski 5:0

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się