Minutowy szach-mat
Kiedy blisko dwa lata temu Duma Podlasia sięgała po tytuł mistrzowski, trudno sobie było ją wyobrazić bez niespełna 24-letniego wówczas Bartłomieja Wdowika. Dziś sadza go na ławce, a chodzi o... kasę.
Na razie ostatnim występem Barłomieja Wdowika w koszulce Jagi jest Wielkosobotni mecz z Lechem, rozegrany 4 kwietnia. Fot. Michał Kość / Press Focus
JAGIELLONIA BIAŁYSTOK
To były absolutnie magiczne miesiące w wykonaniu zawodnika pochodzącego z Olkusza. Jesienią 2023 roku zaliczył – zupełnie niewiarygodną, biorąc pod uwagę fakt, że jest obrońcą – serię trafień ze stałych fragmentów gry. Pal licho trzy rzuty karne – to akurat wyczyn bez fajerwerków. Ale już pięć trafień BEZPOŚREDNIO z rzutu wolnego budzić musi szacunek. A przecież Wdowik zdobył też gola z... rzutu rożnego! Powołanie do kadry narodowej, a potem 12-minutowy debiut w towarzyskim meczu z Łotwą, był w tej sytuacji rzeczą jak najbardziej zrozumiałą.
Wiosną lewy obrońca Jagi dołożył już tylko jedno trafienie ligowe, ale i tak trudno było podważyć jego wkład (10 bramek, 6 asyst) w ligowe złoto Białostoczan. Jedynego wiosennego gola zaaplikował Cracovii – 14 kwietnia 2024. I od tamtej pory jest... bez bramki w oficjalnym spotkaniu. Nie strzelił jej ani dla Bragi (która latem 2024 wyłożyła zań 3 mln euro), ani dla Hannoveru 96 (do którego trafił na wypożyczenie na dziesięć miesięcy), ani też dla Dumy Podlasia. Do tej ostatniej wrócił w lipcu 2025, na zasadzie transferu czasowego na rok, ale z opcją wykupu po tym okresie.
I właśnie ten ostatni zapis sprawił, że defensora – po nieprzerwanej serii 27 gier ekstraklasowych – zabrakło w meczach z Koroną oraz Arką. Wcześniej – pomijając jedynie inauguracyjne spotkanie z FK Novi Pazar – grywał też „od deski do deski” w kwalifikacjach, fazie ligowej oraz w 1/16 finału Ligi Konferencji. W sumie nazbierały mu się 3472 minuty na murawie...
Ten dorobek najwyraźniej bliski jest liczbie minut zapisanej w umowie wypożyczenia, zmuszającej Białostoczan do wykupienia piłkarza z Bragi (ma tam kontrakt ważny do czerwca 2028). – Dobre pytanie, z kategorii „szach-mat” – uśmiechnął się Adrian Siemieniec, zapytany o tę sprawę. – Nie mogę powiedzieć „nie”, bo bym skłamał. I nie mogę powiedzieć, że nie ma w tym ziarenka prawdy, ale... nie jestem jeszcze gotowy na oficjalną komunikację w tej sprawie – podkreślił trener Jagi. Oficjalnie nie zdradzono więc owej granicy minut, po przekroczeniu której Jagiellonia będzie musiała wyłożyć ustaloną kwotę, a którą stara się zbić w bezpośrednich negocjacjach z Portugalczykami. Na razie Wdowik ogląda więc mecze z ławki rezerwowych, a na jego pozycji grywa... Portugalczyk, Guilherme Montoia, wychowanek Benfiki sprowadzony w styczniu z Estreli Amadora.
(DaL)
