Miło wrócić na Śląski

Rozmowa z Emmanuelem Olisadebe, byłym reprezentantem Polski, uczestnikiem MŚ 2002

Emmanuel Olisadebe (nr 21) w pojedynku z Edgarem Davidsem. Fot. Marcin Bulanda/Pressfocus

Jak oceni pan mecz i organizację „Galacticos Show”?

- Dobre spotkanie, wszystko dobrze przygotowane. Bardzo chciałem zdobyć gola, ale bramkarze dobrze bronili (uśmiech). Ten mecz sprawił, że pojawiło się wiele gwiazd światowej piłki z przeszłości, więc nic tylko się cieszyć, że samemu można było się pokazać, przyjechać. Mam nadzieję, że jeszcze takie wydarzenie w przyszłości się odbędzie i też będę zaproszony.

Gra pan jeszcze w piłkę?

- Od czasu do czasu tak, oczywiście wszystko dla przyjemności.

W biało-czerwonych barwach wystąpił pan w 25 grach, zdobywając 11 bramek. Najlepsze wspomnienie?

- To wiele pozytywnych wrażeń. Eliminacje do mistrzostw świata 2002, tak dla całej kadry, jak i dla mnie udane, a teraz powrót na Stadion Śląski, gdzie – jak myślę – kilka bramek zdobyłem („Oli” na Śląskim trafiał w meczach eliminacji MŚ z Norwegią 3:0 oraz Ukrainą 1:1 – przyp. red.). Miło było tutaj wrócić.

Co u pana w tej chwili słychać?

- Wszystko w porządku. Prowadzę swój biznes, nie narzekam.

Kiedy ostatni raz był pan w Polsce?

- Kilka lat temu. Zmiany? Widać ich sporo. Widać, że kraj się rozwija.

W sobotnim meczu grał pan w ataku razem z Nwankwo Kanu, pana rodakiem. To chyba coś specjalnego?

- Tak. To rzeczywiście specjalna okazja, bo w Nigerii Kanu to persona. To była naprawdę fajna spawa, że mogłem z nim zagrać w jednym zespole.

Rozmawiał zich

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się