Miło i przyjemnie
W derbach Półwyspu Iberyjskiego lepsze okazały się Hiszpanki, które o półfinał powalczą z Brazylijkami.
Reprezentantki Portugalii starały się, walczyły, ale były wyraźnie słabsze. Fot. FIFA
Środa na mistrzostwach świata dostarczył wielu emocji i… mało bramek. W podstawowym czasie padło tylko siedem goli w czterech spotkaniach. Niektóre zawodniczki schodziły z boiska ze łzami w oczach. Nic dziwnego – porażka na tym etapie oznacza powrót do domu.
Zmienne losy
Żałować niewykorzystanych sytuacji mogą zwłaszcza reprezentantki Stanów Zjednoczonych, które zdominowały Brazylijki, ale świetnie w bramce prezentowała się 18-letnia Thais Lima. Ostatecznie zawodniczki z Ameryki Południowej przetrwały napór i zwyciężyły w rzutach karnych. W pierwszej serii jedenastki nie strzeliła Emeri Adames i to wystarczyło, bo żadna inna reprezentantka się nie pomyliła.
Bardzo ciekawie zapowiadały się także derby Półwyspu Iberyjskiego pomiędzy faworyzowaną Hiszpanią a Portugalią, która debiutowała na turnieju. Podopieczne Davida Aznara przeszły przez fazę grupową suchą stopą, ponieważ wygrały wszystkie mecze i w 1/8 finału były faworytkami. La Rojity chcą sięgnąć po mistrzostwo, które udało się jużzdobyć w 2022 roku.
Samo spotkanie zostało ustawione szybkim golem Hiszpanek w 9 minucie za sprawą Marisy. Zawodniczki Aznara zdominowały rywalki, które całą drugą połowę musiały grać w osłabieniu, ponieważ w doliczonym czasie czerwoną kartkę dostała Neide Guedes. Druga część spotkania to droga z nieba do piekła dla bramkarki Nairy Piny. 19-latka najpierw obroniła rzut karny, ale kilkanaście minut później niefortunnie interweniowała i wbiła sobie piłkę do własnej bramki. Zawodniczka Bragi jako jedyna w Portugalii prezentowała się dobrze, ale nie uchroniła swojego zespołu przed porażką. Hiszpanki w ćwierćfinale zmierzą się właśnie z Brazylią.
Przedwczesny finał
W czwartek dojdzie do niezwykle ciekawego spotkania. Naprzeciw siebie staną dwie reprezentacje z Azji, które przed turniejem można było zaliczyć do grona faworytów do końcowego triumfu. Mecz Korei Północnej z Japonią to przedwczesny finał, który… miał miejsce dwa lata temu na turnieju w Kolumbii. Wtedy to Koreanki wygrały 1:0 po bramce Il-Son Choe, która teraz w wieku 19 lat gra już dla seniorskiej kadry.
Piłkarki z komunistycznego kraju dyktatora Kim Dzong Una ponownie są faworytkami do złota, które udało im się wygrać także w 2016 i 2006 roku. Tym bardziej że Koreanki fazę grupową przeszły, podobnie jak Polki, z trzema zwycięstwami i bez straty gola! Japonki z kolei wygrały jeden mecz i dwa zremisowały, więc o awans do ćwierćfinału będzie im niezwykle ciężko, ponieważ wciąż szukają swojej optymalnej formy.
Dla zawodniczek z Korei będzie to także szansa rewanżu, ale za kwietniową porażkę! W finale Pucharu Azji U-20 lepsze okazały się reprezentantki Kraju Kwitnącej Wiśni, które wygrały po bramce Mamoki Sano. Zatem obu reprezentacjom nie zabraknie motywacji i zapowiada się niezwykle ciekawe spotkanie. Jak pokazuje historia, jeden gol może okazać się tym decydującym.
Miłosz Cebo
1/8 FINAŁU
◾ Brazylia – USA 1:1 (1:1); 5:4 w karnych. Awans Brazylia.1:0 – Sofia Couto (59), 1:1 – McCammon (63)
◾ Argentyna – Korea Płd. 0:1 (0:1). Awans Korea Płd.0:1 – Beom (33)
◾ Hiszpania – Portugalia 2:0 (1:0). Awans Hiszpania1:0 – Marisa (9), 2:0 – Pina (70. samobójcza)
◾ Włochy – Chiny 1:1 (1:0); 5:4 w karnych. Awans Włochy1:0 – Appiah (34), 1:1 – Belli (73. samobójcza)
Czwartek, 17 września
BIELSKO-BIAŁA , 15.00: Anglia – Nigeria; TVP SportŁÓDŹ, 15.00: Francja – Kanada; sport.tvp.pl
ŁÓDŹ, 18.30 : Korea Płn. – Japonia; sport.tvp.pl
