Mierzymy wysoko

Rozmowa z Bartoszem Kopaczem, obrońcą Bruk-Betu Termaliki Nieciecza

Bartosz Kopacz (z lewej) – mocny punkt Słoni w meczu w Zabrzu. Fot. termalica.brukbet.com

Nie pierwszy raz, jako były piłkarz Górnika, przyjechał pan do Zabrza i wyjechał z kompletem punktów...

- Widzieliśmy, jaki był to mecz. Nie było łatwo, a to zwycięstwo trzeba było wyszarpać z dużym poświęceniem. Jest wiele do poprawy, szczególnie jeżeli chodzi o grę po przechwycie piłki. 

Co było kluczem do wygranej?

- Organizacja gry w defensywie. Była na dobrym poziomie, szczególnie pod naszą bramką. Na pewno też ważne były duża ofiarność i koncentracja.   

Zabrzanie prowadzili grę, mieli sytuacje, ale ich nie wykorzystywali...

- Ogólnie trzeba powiedzieć, że Górnik piłkarsko to dobra drużyna. Zdecydowanie dominował, jeżeli chodzi o posiadanie piłki. My liczyliśmy na kontrataki, ale też nie były one takie, jak byśmy chcieli, bo po przechwycie nie potrafiliśmy wymienić między sobą kilku podań, szybko następowała strata. To jest do poprawy, ale oczywiście cieszymy się ze zwycięstwa.

W waszym zespole jest aż siedmiu zawodników z górniczym rodowodem" oraz cały sztab trenerski z Górnego Śląska, z trenerem Marcinem Broszem na czele. Miało to wpływ na to, co działo się w piątek w Zabrzu?

- Może miało, ale ciężko odpowiedzieć mi za innych chłopaków. Dla mnie to był kolejny mecz w Zabrzu, więc emocje były inne. Zawsze szczególny jest pierwszy mecz po odejściu, do następnych nie podchodzi się już tak emocjonalnie. Grałem tutaj już chyba po raz czwarty. Studzę emocje, bo one są. Pojawia się sentyment (Bartosz Kopacz był zawodnikiem Górnika Zabrze w latach 2010-17, z przerwą na występy w Ruchu Radzionków, Zawiszy Bydgoszcz i Bruk-Becie – przyp. red.).

A jak podoba się panu nowy Górnik? O co może walczyć w bieżących rozgrywkach?

- Po samej grze z nami widać, że zabrzanie na pewno mogą mierzyć w górną część tabeli. Mają mocny środek pola. Podobało mi się, jak grali w meczu z nami, jak brali grę na siebie.   

Bruk-Bet zdobył już 7 punktów, wygrał w Białymstoku i w Zabrzu. To musi budzić szacunek. Jak pan, jako doświadczony ligowiec, odbiera ten niezły początek sezonu?

- Mamy fajny i ambitny zespół, który jest głodny sukcesów. Już w okresie przygotowawczym było widać, że dobrze to wygląda, i że gra się zazębia, ale wiadomo, że sparingi i gra w lidze to dwie inne sprawy. Cieszy to, że dobre występy w meczach kontrolnych przełożyliśmy na to, jak wyglądamy teraz w ekstraklasie.

Jakie są cele Bruk-Betu na ten sezon?

- Chcemy zająć jak najwyższą lokatę, bynie bić się o utrzymanie. Mierzymy w górną część tabeli.

Rozmawiał Michał Zichlarz