Mierz siły na zamiary
TRYBUNA KIBICA - Ruch Chorzów
W asyście 3 tysięcy kibiców Niebieskich piłkarze Ruchu Chorzów przystępowali w niedzielę, 3 sierpnia 2025 roku, do wyjazdowego meczu ze Śląskiem Wrocław na Tarczyński Arena. Ich rywal to spadkowicz z PKO BP Ekstraklasy, który przed spotkaniem miał trzy punkty straty do Ruchu. I choć na papierze mecz zapowiadał się na wyrównany, to gospodarze odnieśli pewne zwycięstwo.
Ruch fatalnie rozpoczął spotkanie — braki w agresywności i ustawieniu w środku pola sprawiły, że między 2 a 7 minutą Śląsk strzelił dwa gole. Chorzowianie z czasem zdołali zdobyć kontaktową bramkę, ale nie pozostawili po sobie najlepszego wrażenia. Jeszcze przed przerwą, w doliczonym czasie gry, Śląsk trafił po raz trzeci, ustalając wynik pierwszej połowy, który nie zmienił się już do końca meczu.
Z wynikiem 1:3 Ruch wrócił do Chorzowa. Niespełna 48 godzin po końcowym gwizdku klub ogłosił zwolnienie trenera Dawida Szulczka. Moim zdaniem był to ruch zdecydowanie pochopny. Szulczek prowadził drużynę przez niespełna rok — dokładnie rok minus 20 dni. Trudno uznać taki okres za miarodajny dla oceny pracy trenera, tym bardziej że po trzech kolejkach sezonu jego zespół miał na koncie cztery punkty.
Jego następcą został Waldemar Fornalik, legenda klubu, który jako zawodnik zdobył z Ruchem ostatnie mistrzostwo Polski w sezonie 1988/89. Jako trener poprowadził Niebieskich do trzeciego miejsca w sezonie 2009/10, tytułu wicemistrza Polski w 2011/12 oraz dwukrotnie do finału Pucharu Polski. Wielu kibiców uważa, że szkoleniowiec z takim CV – prowadził przecież reprezentację Polski! – może tchnąć nowego ducha w zespół, który od początku sezonu prezentował się bardzo przeciętnie. Tym bardziej że – podobnie jak Szulczek – Fornalik ma w sobie to, co na Cichej nazywa się niebieskim DNA.
Jednak w przeciwieństwie do młodego szkoleniowca „Waldek King” ma jeszcze coś, co w obecnej sytuacji może okazać się kluczowe – ogromne doświadczenie.
Ryszard Czaban
