Między nami sąsiadami
Przed reprezentacyjną przerwą, która nastąpi na początku lutego, w lidze może dojść do kluczowych rozstrzygnięć.
Michał Bernacki zbiera dobre recenzje i jest w kręgu zainteresowania trenerów kadry. Fot. Sebastian Sienkiewicz / Press Focus
TAURON HOKEJ LIGA
Interesuje nas pierwsze miejsce przed play offem – powtarzają jak mantrę hokeiści czterech czołowych klubów. - Chcemy utrzymać eksponowane miejsce w tabeli – uśmiecha się kapitan Unii Oświęcim, Radosław Galant. - Wszystko jest w naszych głowach oraz nogach i mamy wszelkie dane, by triumfować w pierwszej części – przekonuje napastnik GKS-u Tychy, Mateusz Gościński. - Nic nie stoi na przeszkodzie, by wyprzedzić wszystkich rywali – mocno podkreśla czołowy gracz GKS-u Katowice, Patryk Wronka. - Atakujemy z czwartego miejsca w tabeli, ale końcowy efekt będzie piorunujący – przekonuje kapitan ECB Zagłębia Sosnowiec, Michal Kotlorz. Czołowy kwartet rozegra większość meczów między sobą i wiele się wyjaśni przed reprezentacyjną przerwą.
Reprymenda trenera
Matias Lehtonen, trener ECB Zagłębia, jawi się jako spokojny i racjonalny człowiek. A tymczasem po przegranej z JKH GKS-em Jastrzębie nie wytrzymał nerwowo i nie szczędził gorzkich oraz uszczypliwych uwag pod adresem graczy. - Jeszcze nie jesteście mistrzami, a zachowujecie się jako mistrzowie. Trochę pokory, bo przed wam daleka droga oraz jeszcze sporo pracy, by dokończyć ten sezon na właściwym miejscu – mówił w szatni poirytowany Fin.
- Nikt nie zamierzał z nim polemizować, bo racja była po stronie trenera – wyjawił kapitan sosnowieckiej drużyny. - Trener nam zafundował godzinną analizę meczu z jastrzębianami i po niej wychodziliśmy z szatni mocno zdruzgotani. „Rozebrał” grę każdego z nas na detale i musieliśmy posypać głowę popiołem. Pierwszą bramkę straciliśmy w przedziwnych okolicznościach, bowiem napastnik wyprowadzał atak z własnej tercji i nie wiedzieć dlaczego zagrał krążkiem do tyłu. Dopadł do niego rywal i nieszczęście gotowe. Przy drugiej Maciej Urbanowicz nie był atakowany przez nikogo i z łatwością pokonał bramkarza. W środę mieliśmy tę analizę i jestem przekonany, że głęboko zapadła ona w pamięć nas wszystkich. Takie spotkanie na pewno wpłynęło na nas mobilizująco.
Jakie efekty będą tej reprymendy? Jesteśmy ciekawi czy zobaczymy Zagłębie odmienione i skoncentrowane.
Trudna marszruta
Dzisiaj u siebie z Katowicami, w niedzielę w Oświęcimiu, potem zaległa potyczka z Katowicami przy własnych kibicach, Tychy i Jastrzębie na wyjeździe – tak wygląda terminarz spotkanie sosnowiczan. Każde potknięcie sprawi, że zespół będzie się oddalał od swojego celu.
- Nie ma co już analizować, co jest za nami, bo liczy się tu i teraz – dodaje Kotlorz. - Koncentrujemy się na pierwszym meczu z Katowicami i doceniamy klasę rywala. A jednak potrafiliśmy wykorzystać jego słabości w Pucharze Polski. Przede wszystkim musimy się prezentować odpowiedzialnie na lodzie i wykonywać zadania nakreślone przez trenerów. W każdym meczu trzeba walczyć o pełną pulę i wówczas możemy liczyć na punkty. Różnice w tabeli są minimalne, jedno, dwa potknięcia mogą nas wyeliminować z rywalizacji o eksponowane miejsce. O przygotowanie fizyczne jestem spokojny, bo wytrzymujemy trudy meczów. Mentalnie musimy być przygotowani na twarde boje i jeżeli wytrzymamy presję, wówczas możemy osiągnąć sukces.
Kibice Zagłębia już prawie 36 lat czekają na medal mistrzostw Polski i chcieliby w kwietniu świętować jego zdobycie.
Tylko nie narzekać!
Przed GieKSą otworzyła się szansa na pierwsze miejsce, bo przecież ma w zanadrzu jeszcze dwa zaległe mecze i stratę jednego punktu do prowadzącego duetu, Unii i Tychów.
- Pewnie, że odczuwamy trudy występów oraz podróży w Pucharze Kontynentalnym, ale nie możemy narzekać – podkreśla Wronka. - W Nottingham sami sobie zafundowaliśmy swój los i podaliśmy rękę rywalom. Stanowczo było za dużo kar oraz raziliśmy nieskutecznością. Jesteśmy świadomi tego, co nas czeka i skupiamy na dwumeczu z Zagłębiem. Będzie „kocioł” trudny do wyobrażenia i opisania, ale jeżeli zachowamy się odpowiedzialnie, wówczas nie stoimy na straconej pozycji. O wszystkim decydują małe rzeczy i w ferworze walki nie możemy o nich zapominać.
- Występ w Pucharze Kontynentalnym to dla nas wszystkich fajne doświadczenie i chcemy je przełożyć na mecze ligowe – dodaje mody obrońca, Kacper Maciaś. - Mamy miłe wspomnienia ze spotkań ligowych z Zagłębiem, zaś o pucharowym szybko zapomnieliśmy. I tego się trzymajmy. Lubię grać przeciwko gospodarzom, których mocno wspierają kibice. Mam wtedy dodatkowy zastrzyk adrenaliny (śmiech) i staram się grać odpowiedzialnie. Na tę chwilę naszym największym mankamentem jest dyscyplina na lodzie, a raczej jej brak w dłuższym wymiarze. Jeżeli będziemy rozważni, wówczas podczas gry w kompletnych składach możemy wygrać z każdym przeciwnikiem.
Trener Jacek Płachta dokonuje przetasowań w formacjach, bo ciągle poszukuje optymalnego ustawienia. Bartosz Fraszko został przesunięty do 2. formacji, zaś ostatnio obok Wronki oraz Grzegorza Pasiuta w 1. ataku wystąpił Mateusz Bepierszcz. Czy taka roszada utrzyma się na dłużej? Zainteresowani znacząco milczą i wzruszają ramionami...
W ten weekend może być ciekawie również na innych taflach. Tylko spotkanie GKS Tychy – STS Sanok ma wiadomy finał...
Włodzimierz Sowiński
TAURON Hokej Liga
◾ KRAKÓW, 18.00: Comarch Cracovia – GKS Tychy 0:6, 1:5, 4:3 D, 0:4
◾ SANOK, 18.00: STS – Unia Oświęcim 8:1, 9:1, 4:0, 4:0
◾ SOSNOWIEC, 19.00: ECB Zagłębie – GKS Katowice 5:2, 3:0, 3:1 **
◾ Energa Toruń – pauzuje
◾ TYCHY, 17.00: GKS – STS Sanok 8:2, 7:0, 9:0, 4:0
◾ OŚWIĘCIM, 17.00: Unia – ECB Zagłębie Sosnowiec 4:2, 1:5, 4:1, 2:1 D
◾ TORUŃ, 17.00: Energa – BS Polonia Bytom 2:3 D, 1:4, 2:4, 2:4 **
◾ GKS Katowice - pauzuje * - wyniki meczów po 4. rundach
** - transmisje TVP Sport
- pozostałe mecze są transmitowane na platformie polskihokej. TV
TAURON Liga Hokeja Kobiet
Atomówki GKS Tychy – BS Polonia Bytom (sob. 12.15), Kojotki Naprzód Janów – Stoczniowiec Gdańsk (sob. 19.00 i niedz. 11.45), Kozice Poznań – Unia Oświęcim (sob. 18.40 i niedz. 14.45).
I liga mężczyzn
Naprzód Janów – Sabres Oświęcim (sob. 16.00 i niedz. 17.00), Stoczniowiec Gdańsk – Podhale Nowy Targ (sob. 17.00 i niedz. 10.45), Fudeko GAS Gdańsk – SMS Katowice (sob. 20.00 i niedz. 11.00).
