Mecz tygodnia w Hali Legionów!
Po 10-tygodniowej przerwie - ostatnie mecze najlepsze europejskie teamy rozegrały na początku grudnia - wraca do gry Machineseeker EHF Champions Legue.
Szymon Sićko z pewnością liczy, że pierwszy tegoroczny mecz w Hali Legionów zakończy zwycięstwem gospodarzy. Fot. Tomasz Fąfara/PressFoscus
LIGA MISTRZÓW
Elitarne rozgrywki wracają z przytupem, z super emocjonująco zapowiadającymi się spotkaniami, wśród których perełką będzie konfrontacja w kieleckiej Hali Legionów wicemistrzów Polski z One Veszprem, nominowana przez Europejską Federację Piłki Ręcznej do rangi meczu tygodnia.
Awans już dzisiaj?
Po 10 kolejkach Industria ma 9 punktów, zajmuje 5. miejsce w tabeli grupy A, ale już dziś - jeśli wygra z Węgrami, a Kolstad przegra z Aalborgiem - może sobie zapewnić awans do 1/8 finału. Jej czwartkowi rywale wciąż mają szasnę na bezpośredni awans do ćwierćfinału, choć mają 5 punktów mniej od Aalborga i 6 mniej od Fuechse Berlin, więc w pozostałych spotkaniach muszą zdobyć komplet punktów, licząc na potknięcia Niemców i Duńczyków. Do rozegrania zostały tylko cztery kolejki, w których maksymalnie można wywalczyć 8 „oczek”.
Liderujący grupie B SC Magdeburg jedną nogą jest już w ćwierćfinale. Do awansu Niemcy potrzebują tylko punktu w meczu z GOG Gudme. Podobnie Barcelona, której do bezpośredniego awansu brakuje zwycięstwa z OTP Bank-PICK Szeged.
Nigdy tak dobrze
Mistrzowie Polski z Płocka przed 11. kolejką zajmują 3. miejsce, ale jeszcze nigdy po 10 meczach tych elitarnych rozgrywek nie mieli 12 punktów. W czwartek zmierzą się na wyjeździe z zajmującym 7. miejsce, lecz wciąż desperacko walczącym o wyjście z grupy, mistrzem Macedonii Północnej. Jeśli Nafciarze wygrają, będą pewni występu w Top 12.
Zbigniew Cieńciała
Czwartek, 19 lutego
◼ Industria Kielce - One Veszprem, godz. 18.45; Eurosport 2
◼ Eurofarm Pelister Bitola - Orlen Wisła Płock , godz. 20.45; E urosport 2
_________________________________
HC Palister Eurofarm Bitola - Orlen Wisła PłockŁatwo nie będzie
Pierwszy w tym sezonie mecz tych drużyn zakończył się pewnym zwycięstwem mistrzów Polski 35:26 (18:14). W czwartek w Macedonii Północnej Płocczanie zechcą zapewne powtórzyć wynik z październikowego spotkania, ale...
Powalczą o zwycięstwo
- Wiemy, że wchodzimy w najtrudniejszą i jednocześnie najważniejszą część sezonu. Teraz każdy mecz i każdy punkt mają jeszcze większe znaczenie niż wcześniej - stwierdził najbardziej doświadczony zawodnik Orlen Wisły, bramkarz Mirko Alilović. Zdaje on sobie sprawę, że łatwo nie będzie. I nie chodzi tu tylko o sportowy poziom prezentowany przez rywali. - W Bitoli zawsze panuje niesamowita atmosfera, bo tamtejsi kibice bardzo mocno wspierają swoją drużynę, więc czeka nas trudne spotkanie - zapowiedział. Chorwat jednak zapewnił, że drużyna potrzebuje punktów, by utrzymać 3. miejsce w tabeli. - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby je zdobyć. Z zeszłego roku wiemy jednak, że jedziemy na bardzo wymagający teren, ale wierzę, że wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i będziemy gotowi, by powalczyć o zwycięstwo - zadeklarował płocki golkiper.
Legenda obiecuje
W ostatniej rundzie przed przerwą zimową Pelister został pokonany w Zagrzebiu (27:23), mimo że Filip Kuzmanovski zdobył 7 bramek. - To przyjemność wrócić do mojego klubu. Pracujemy ciężko i jesteśmy gotowi na mecz z Wisłą. Polscy mistrzowie są jedną z najlepszych drużyn w Europie, ale jesteśmy konkurencyjni wobec każdej drużyny i z naszymi kibicami obiecujemy wielki mecz przeciwko Płockowi - zapowiedział z kolei nowy szkoleniowiec gospodarzy, legenda macedońskiego handballu, Stewcze Aluszovski, który zastąpił Rubena Garabaję.
(ZC)
_________________________
Industria Kielce - One Veszprem
Przełamią klątwę?
Rywalizacja klubów z Kielc i Veszprem trwa od 23 lat, a mecze te przechodziły do historii europejskiego handballu. W obu ekipach zawsze występowali wybitni zawodnicy, a emocji nigdy nie brakowało. Nie inaczej będzie w czwartek w Hali Legionów, gdzie odbędzie się wyjątkowy spektakl, a w roli głównej wystąpi piłka ręczna. Siłę i aktualną formę wicemistrzów Polski zweryfikuje trzeci zespół grupy A. W 10 meczach drużyna prowadzona przez Xaviera Pascuala wygrała sześć razy i cztery razy przegrała. – Dziś poznamy odpowiedź na pytanie, w którym miejscu jesteśmy. Bo, w którym chcemy być, wiemy doskonale - powiedział trener Industrii, Tałant Dujszebajew.
9 lat bez punktu
Industria traci do Węgrów 3 punkty, więc nawet w przypadku zwycięstwa nie wyprzedzi ich w tabeli. Zwycięstwo w tym meczu będzie jednak ważne z punktu widzenia psychologicznego i sportowego, ale za nim będą musiały pójść również punkty w kolejnych meczach przeciwko Sportingowi Lizbona i Kolstad. Przy optymistycznym splocie wydarzeń na koniec fazy grupowej Kielczanie mogą zająć 3. lub 4. miejsce. To ważne choćby dlatego, że w play offie drużyna z wyższego miejsca rewanżowe spotkanie rozegra we własnej hali. Ale przecież Veszprem nie udało się zdobyć punktu w Polsce od remisu 32:32 w 2017 roku. Scyzoryki cieszyły się ze zwycięstw w poprzednich trzech spotkaniach na polskiej ziemi - w 2019 (34:33), w 2021 (32:29) i w 2023 (31:27). Czy w 21. konfrontacji Węgrom uda się przełamać tę klątwę?
Atak na czołowe pozycje
- Veszprem jest jednym z faworytów do występu w Final Four. Wszyscy powiedzą, że Magdeburg, Aalborg, Fuechse i Barcelona na pewno tam będą, ale proponuję poczekać i dać szansę innym klubom, takim jak Veszprem, Nantes, Sporting, Kielce czy Płock. Mieliśmy w tym sezonie bardzo trudny okres, naszym głównym celem było wyjście z grupy. Teraz mamy świetną okazję, aby zmagania grupowe zakończyć na wysokiej pozycji, co pozwoliłoby nam atakować czołowe miejsca - trener Dujszebajew w swoim stylu poprosił, by przed meczami niczego nie przesądzać, nikogo z góry nie pozbawiać szans na dobry wynik.
Jarosiewicz tylko na karne
Jedno jest pewne - zapowiada się fantastyczne widowisko i najlepsze z możliwych inauguracyjne spotkanie w nowym roku kalendarzowym w Hali Legionów. Dodajmy, że Industria przystąpi do niego w niemal pełnym składzie. Z powodu infekcji do Kwidzyna w minioną sobotę nie pojechał Arstem Karalek, ale w czwartek białoruski obrotowy powinien być do dyspozycji kieleckiego sztabu. Podczas treningu złamania nosa doznał skrzydłowy Piotr Jarosiewicz. Znajdzie się on jednak dziś w składzie, ale kielecki szkoleniowiec będzie korzystał z niego tylko przy rzutach karnych. Nie wystąpią natomiast obrotowy Łukasz Rogulski i środkowy rozgrywający Piotr Jędraszczyk, którzy zmagają się z urazami mięśniowymi.
(ZC)
