Mecz absurdów

TRYBUNA KIBICA - Górnik Zabrze

Mecz z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza był jednym z tych, który zepsuł humory nie tylko wszystkim kibicom Górnika, ale był też potworny dla fanów różnego rodzaju statystyk. Spotkanie kompletnie wyrwało się ze wszystkich przyjętych norm. O ile posiadanie piłki nie jest już żadnym wyznacznikiem wskazującym zwycięzców, o tyle już dołożona do tego liczba strzałów, podań otwierających i dośrodkowań sprawia, że każdy ma prawo złapać się za głowę. Liczba marnowanych sytuacji przez piłkarzy Górnika była wręcz absurdalna.

Symboliczne było, że nawet trener Gasparik zażartował na konferencji prasowej, że gdyby mecz trwał do jutra, to i tak bramki byśmy nie zdobyli. Paweł Olkowski rozgrywał znakomite zawody w pierwszej połowie i wtedy nagle popełnił błąd z gatunku kardynalnych. Rafał Janicki w ostatniej chwili dokonuje złego wyboru strony bramki do zablokowania i po rykoszecie piłka wpada do siatki. Bramka totalnie z niczego, nawet piłkarze gości byli zaskoczeni. Po prostu było to widowisko pełne absurdów.


Nie ma co gdybać, a problem ze skutecznością jest widoczny i poszukiwanie antidotum musi przysparzać niezły ból głowy sztabowi. Należy mieć nadzieję, że zawodnicy, którzy w przeszłości dobrze punktowali, w końcu się odblokują, bo tu się liczy każdy punkt i każda bramka. 
Być może te liczby znajdą się po zmianach na skrzydle, bo na miejsce zawodzącego od początku sezonu Taofeeka Ismaheela czeka Ousmane Sow, który już się w tym sezonie na listę strzelców wpisał. Impulsem może być też przyjście Maksyma Chłania, który w poprzednim sezonie w trzydziestu kolejkach w poprzednim sezonie ekstraklasy zdobył pięć bramek i zanotował cztery asysty.
 Jedyne, czego brakuje, to naprawdę odrobina skuteczności i koncentracji, bo do reszty trudno się przyczepić. Należy pochwalić po raz kolejny obronę przy stałych fragmentach gry, bo tu jest spokój i zero z tyłu. Po jednej z największych bolączek Górnika z poprzedniego sezonu nie ma już śladu i teraz, jeśli dołożymy do tego bramki, możemy mieć nadzieję, że ze Szczecina przywieziemy trzy punkty.