Matthew Ryan
GWIAZDA
Już ponad 100 występów w narodowym zespole nazbierał Matthew Ryan. W tym dziesięć – na mundialach. MB Media/PressFocus
Początek selekcjonerskiej kadencji Popovica był... nieco szokujący dla Matthew Ryana (rocznik 1992). Nowy opiekun kadry posadził tego doświadczonego, mającego 10 występów (4 – z kapitańską opaską) w trzech kolejnych mundialach golkipera na ławie, zastępując go młodszym o osiem lat Joem Gaucim. Ryan, pochodzący z Sydney, nie z takimi przeciwnościami losu zmagał się w życiu. Jako 10-latek stracił ojca, wraz ze starszą o dwa lata siostrą wychowywany był więc tylko przez pracującą po kilkanaście godzin na dobę matkę. Szybko musiał więc dorosnąć. A zanim zaczął na soccerze zarabiać dobre pieniądze (wcześniej trenował też tenis i futbol amerykański), przez trzy lata gry w Central Coast Mariners – skutkujące tytułem mistrza kraju w wieku 21 lat - mieszkał w... przyczepie campingowej, wespół z kolegą z drużyny!
Potem – jak to w przypadku tego fachu bywa – musiał ostro walczyć o regularną grę. Właściwie tylko w swym pierwszym europejskim klubie, FC Brugge, a potem w Brighton, był podstawowym bramkarzem. Może jeszcze w AZ Alkmaar grał częściej niż konkurenci. Generalnie jednak w wielu krajach i w wielu miejscach musiał zwyczajnie być... cierpliwy (Valencia, Genk, Arsenal – od lat dziecięcych był fanem Kanonierów, Real Sociedad, Roma, Lens, Kopenhaga – w tej ostatniej na ławce „posadził” go Kamil Grabara).
W tym sezonie, w hiszpańskim Levante, na razie zbiera sporo minut (dziesięć pełnych gier). Jeśli owym pewniakiem w LaLiga pozostanie, jego szanse na czwarte z rzędu finały MŚ znacząco wzrosną, tym bardziej że to właśnie on – broniąc rzut karny w czerwcowym meczu z Arabią Saudyjską – dał Kangurom przepustkę na mundial. A był to jego 100. mecz w reprezentacji!
